„Przygotowujemy linię do rozpoczęcia regularnych przejazdów”
Dodane przez admin dnia Maj 21 2015 08:00:00
Z Dariuszem Michałowskim, dyrektorem Biura Utrzymania i Eksploatacji Gnieźnieńskiej Kolei Wąskotorowej rozmawia Małgorzata Michałowska.
Treść rozszerzona




- Jaka jest sytuacja Gnieźnieńskiej Kolei Wąskotorowej na krótko przed rozpoczęciem sezonu?
- Nie ma większych problemów. Przygotowujemy linię do rozpoczęcia regularnych przejazdów. Mamy na to jeszcze około tygodnia. Oficjalnie ruszamy 13 czerwca, ale już wcześniej będziemy jeździć z okazji Dnia Dziecka. Zapraszam na wystawę, którą organizujemy wspólnie z PKP PLK od 30 maja do 1 czerwca. Jest to wystawa dotycząca bezpiecznego przejazdu. Ona będzie się odbywać w warsztacie uczniów, w byłej lokomotywowni. W niedzielę 31 maja będzie ogólnodostępna dla wszystkich mieszkańców Gniezna. Zaplanowaliśmy też krótką przejażdżkę do Niechanowa i z powrotem. W poniedziałek przyjdą przedszkola, dzieci zwiedzą wystawę i usłyszą, jak należy się zachować na przejeździe kolejowym. Później pojadą do Niechanowa.

W tym roku spróbujemy 1 lipca do 15 sierpnia robić trzy nawroty między Powidzem, a Ostrowem Starym. To o jeden przejazd więcej, niż w ubiegłym roku. Zobaczymy, czy to się przyjmie, czy będą chętni. Mam nadzieję, że uda nam się przewieźć dzięki temu więcej turystów w ciągu całego sezonu.

Problemów z taborem nie ma. Trzy wagony są całkowicie odnowione, odmalowane. Czwarty czeka na poważniejszy remont, ale sądzę że w jakiejś niedalekiej przestrzeni czasowej do niego dojdzie. Lokomotywę spalinową mamy po naprawie. Wykonaliśmy naprawę rewizyjną, łącznie z odmalowaniem i całkowitym odrestaurowaniem.

- Jakie jest zainteresowanie turystów wąskotorówką?
- Zwykle w sezonie przewozimy od siedmiu do ośmiu tysięcy osób. Ta liczba jest w zasadzie stała. Wiele zależy od pogody. Gdy aura sprzyja, więcej turystów chce jechać na przykład nad jezioro. Bywa też tak, że gdy jest niepogoda mamy więcej turystów, niż korzystających z plaży. To jest po prostu wypadkowa ludzkich zachowań. Ale ta liczba szczególnie się nie zwiększa. Jeśli nie uruchomimy dodatkowych pociągów, to nie uda się zwiększyć liczby pasażerów. Pomysły są różne, ale realizacja każdego z nich wiąże się z finansami. Chcielibyśmy na przykład nawiązać kontakt z osobami organizującymi wycieczki szkolne do Gniezna. Zwłaszcza w maju przyjeżdża ich bardzo dużo. Być może udałoby w program tych wycieczek wpisać krótki przejazd do lasu i z powrotem. To wiąże się z budową toru objazdowego, a więc dodatkowymi kosztami. Nie ulega jednak wątpliwości, że byłoby to korzystne dla promocji kolejki. Myślę, że ten pomysł miałby szansę się przyjąć. Być może nie w pierwszym roku, ale w dłużej perspektywie czasowej. Spróbujemy się do tego już po sezonie przygotować.

- W tym roku nie wyjedzie na tory lokomotywa parowa. Jaka jest szansa, że zobaczymy ją na torach w przyszłym roku?
- Lokomotywa czeka na remont. Wszystko w rękach władz powiatu. My też niecierpliwie czekamy, kiedy zostanie rozstrzygnięty przetarg na naprawę. Nie udało się wyjechać w tym roku, ale chcielibyśmy ją uruchomić w kolejnym sezonie. Jest dość dużo czasu. Naprawa będzie trwała minimum pół roku. Myślę, ze lada moment, w powiecie uporają się zmianami organizacyjnymi i prawnicy będą mogli zastanowić nad tym, jak problem naprawy rozstrzygnąć. Sądzę, że na przełomie sierpnia i września powinny zapaść stosowne decyzje. Wówczas przystąpilibyśmy do naprawy. W tej chwili jest taka sytuacja, że w województwie wielkopolskim w kolejach wąskotorowych o rozstawie szyn 750 mm nie ma żadnego parowozu. Chociażby z tego powodu warto go naprawić. To generuje zainteresowanie turystów. Zwłaszcza w miesiącach wiosennych (marzec, kwiecień) i jesiennych (wrzesień, październik), kiedy to Niemcy i Anglicy są zainteresowani przejazdami pociągiem ciągniętym przez parowóz.

- Gnieźnieńska Kolej Wąskotorowa ma się też włączyć w grudniową rekonstrukcję historyczną związaną z rocznicą wybuchu powstania wielkopolskiego.
- Jest taki pomysł, by w ramach tej inscenizacji odbyć przejazd do Powidza z przystankiem w Witkowie. Gmina Powidz jest tym zainteresowana. Wszystko zależy od tego, czy aura pozwoli nam tam dojechać. Gdy swego czasu woziliśmy towar, to ta linia była codziennie przejeżdżana. Jeżeli teraz przestaniemy jeździć w listopadzie i napada dużo śniegu, to niemożliwe będzie odsłonięcie toru do Powidza, bo to musiałoby trwać kilka tygodni. Nie mamy też gwarancji, że w międzyczasie nie byłoby dodatkowych opadów śniegu. Jeżeli aura pozwoli to na pewno weźmiemy w tym udział. Ogromnie szkoda, że nie pojedzie parowóz.

- Sytuacja Gnieźnieńskiej Kolei Wąskotorowej na tle innych kolei tego typu w Wielkopolsce nie jest chyba najgorsza?
- Rzeczywiście nie jest najgorzej. Z tego co wiem pojawiły się problemy w Środzie Wielkopolskiej. Będą próbowali ruszyć w przyszłym roku. Nie wiem, jak wygląda sytuacja w Śmiglu, ale z wiedzy jaką posiadam tamtejsza wąskotorówka jeździ okazjonalnie. Regularne ruchy pasażerskie ze stałym rozkładem jazdy uruchamiamy tylko my. Po kilkuletniej przerwie przejazdy pasażerskie między stacją Pleszew a miastem Pleszewem wznowiło też Stowarzyszenie Przewozów Lokalnych.

- A jak układa się współpraca z samorządem?
- Właścicielem majątku Gnieźnieńskiej Kolei Wąskotorowej jest samorząd powiatowy. W imieniu samorządu władzę na tym majątkiem sprawuje od trzynastu lat Towarzystwo Miłośników Gniezna. Nie ma większych problemów. Władze powiatu, władze Towarzystwa i ja – wszyscy zdajemy sobie sprawę, że przychodzi czas szukania dość dużych pieniędzy. Jeżeli kolej wąskotorowa ma służyć dalej społeczeństwu, a służy od 1883 roku, to przyjdzie moment, gdy trzeba będzie wydać więcej pieniędzy, bo infrastruktura się zużywa. My tę infrastrukturę utrzymujemy zgodnie z naszymi możliwościami finansowymi. Wszystkie pieniądze, które udaje nam się zarobić, czy pozyskać, wykorzystujemy na utrzymanie linii i taboru. Ale tych środków dużo nie ma. Wiąże się to m.in. z tym, że nie przeprowadzamy tylu napraw taboru, ile byśmy chcieli. Corocznie musimy starać się o ok. 150 – 200 tys. zł, aby zamknąć nasz budżet na bieżące funkcjonowanie.