Wielokulturowość kiedyś i dziś
Dodane przez admin dnia Czerwiec 11 2015 22:45:00
Biblioteka Prowincjalna Ojców Franciszkanów w Gnieźnie była miejscem kolejnego wykładu z cyklu „Dziedziniec historii – spotkania w starym klasztorze” realizowanego w ramach inicjatywy „Miasto trzech Kultur”. Tym razem w gościnnych murach klasztoru prelekcję zatytułowaną „Współczesne społeczeństwo wielokulturowe, a wielokulturowość w średniowieczu” wygłosiła dr hab. Hanna Mamzer. Wystąpienie, przede wszystkim ze względu na temat, wywołało żywą dyskusję.
Treść rozszerzona
Hanna Mamzer jest psychologiem i socjologiem, adiunktem w Zakładzie Socjologii Kultury i Cywilizacji Współczesnej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuje się zagadnieniami związanymi z przemianami współczesnej kultury, socjologicznymi aspektami tożsamości, oraz problematyką wielokulturowości, a także szeroko rozumianych zmian społeczno-kulturowych zachodzących w kręgu cywilizacji zachodnio-europejskiej. Jest autorką wielu publikacji poświęconych tej problematyce, stypendystką Fundacji Fulbrighta, Central European University, British Council, Programu Socrates Erasmus, European University Institute we Florencji, Fundacji im. Stefana Batorego, laureatką akcji stypendialnej tygodnika „Polityka” oraz licznych nagród i wyróżnień. Prowadzi gościnne wykłady w wielu krajach Europy, Azji, Afryki, Ameryki Południowej a także w Stanach Zjednoczonych. Uczenie o wielokulturowości i o różnicach międzykulturowych opiera na własnych praktycznych doświadczeniach, bo jak twierdzi poznawanie innych kultur, nawiązywanie kontaktów pozwala na osadzenie teoretycznych rozważań i koncepcji w realnym doświadczaniu świata.

– Historia to nie jest jakaś skamielina, którą możemy odłożyć na półkę. Historia to jest coś żywego. To jest doświadczenie wspólnoty, z którego należy wyciągać wnioski – powiedział we wprowadzeniu do wykłady Krzysztof Zalaszewski. – Obecnie też stoimy przed wyborem, czy przyjmować uchodźców z północy Afryki, czy chrześcijan z Syrii, czy Polaków z Kazachstanu. Mamy do czynienia z różnymi kulturami i myślę, że dyskusja na ten temat jest jak najbardziej wskazana – dodał.

W swoim wykładzie dr hab. Hanna Mamzer zwracała uwagę na związki pomiędzy wielokulturowością a tożsamością. Wskazywała, że pewne wartości, które uważamy za przynależne naszej kulturze, nierzadko mają charakter uniwersalny lub są inspirowane tym, co pochodzi z zewnątrz. Zwracała uwagę, że wielokulturowość to nie tylko stan współistnienia, ale także proces wymiany wartości. To także doświadczenie innej kultury. Wielokulturowość rozumiana jest też poprzez wyróżnienie stanu pierwotnego i stanu wtórnego względem homogenizacji. – O stanie pierwotnym mówi się bardzo często w odniesieniu do średniowiecza. Wówczas wielokulturowość była jakby naturalna. Nie istniały granice w dzisiejszym sensie i przepływy ludnościowe były bardzo płynne i gładkie. One się po prostu działy. Nie było kwestii przekraczania granic, z która mamy do czynienia dzisiaj, kiedy mówimy o wielokulturowości jako stanie wtórnym – mówi Hanna Mamzer. – Ten stan wtórny należałoby odnieść trochę do koncepcji tworzenia państwa narodowego wywodzącej się z Niemiec, gdzie powstała idee państw czystych etnicznie. Mówię tu o ideach sprzed pierwszej i drugiej wojny światowej, ale takich, które zakładały tworzenie homogenicznych tworów etnicznych. Potem na tej bazie w dobie globalizacji w XX i XXI wieku zaczynamy doświadczać mieszania się kultur. W tym sensie wielokulturowość jest traktowana jako proces wtórny, bo dzieje się na czymś, co zostało uporządkowane – dodaje. Przywołując definicję kultury jako zespołu reguł normatywnych (wartości) i dyrektywalnych (nakazów) respektowanych przez daną społeczność, stwierdziła, że wpisuje się ona w dzisiejsze zglobalizowane czasy, gdzie trudno jest mówić o czystych etnicznie społeczeństwach, a to właśnie wartości są spajającym je ogniwem.

Zwracała uwagę na rolę interpretacji w procesie rozumienia innych kultur. – Proces interpretacji w czytanie, opisywanie kultur jest bardzo mocno wpisany – przyznaje Hanna Mamzer. – Nakładamy na artefakty, obiekty, zachowania i wartości, które ludzie wyznają swoje własne sensy kulturowe, które wynosimy ze swojego własnego doświadczenia. Tak interpretujemy kulturę, jak nam podpowiada własne doświadczenie. W przypadku, kiedy mówimy o wielokulturowości i kulturze cudzej, ten proces interpretacji jest procesem bardzo zaburzającym, dlatego że mamy tendencje do tego, żeby bardzo szybko oceniać i bardzo szybko kategoryzować i obiekty i ludzi – dodaje.

Podkreśliła, że badanie wielokulturowości w średniowieczu opiera się w dużej mierze na interpretacji. Wskazywała na różnice pomiędzy społeczeństwami średniowiecznymi (tradycyjnymi) a współczesnymi (ponowoczesnymi). Mówiąc o społeczeństwach tradycyjnych zwracała uwagę na rolę grupy, samowystarczalność, małą dynamikę zmian, brak przyzwolenia na odmienność, dbałość o język i tradycje. Zupełnie inaczej wygląda to dziś. Kult wartości indywidualnych, nastawienie na zmianę, na mobilność to cechy dzisiejszych społeczeństw. W społeczeństwach tradycyjnych podstawą funkcjonowania jest uprawa roli i wszystko co się wiąże z cyklem przyrodniczym. W społeczeństwach postindustrialnych podstawą jest przetwarzanie informacji. To sprawia, że wielokulturowość kiedyś i dziś jest czymś innym. Dziś przepływ kultur odbywa się bardziej wielopoziomowo, niż w średniowieczu. Różne są też motywacje, dla których decydujemy się poznawać inne kultury. W średniowieczu raczej nie było mowy o wymianie kulturowej motywowanej czysto poznawczo, czy poszukiwaniem swoich korzeni. Podróże w dawnych czasach motywowane były poprzez handel, ekspansję, wojny, czy pielgrzymki. – Kiedyś było nie do zaakceptowania albo było trudno akceptowalne, że ktoś nie chciał prowadzić życia osiadłego – podkreśla H. Mamzer. – W zasadzie do końca wieku XIX życie osiadłe to jest wartość per se. Jeśli chodzi o akceptację jest to jedna z największych różnic, która dzieli tamte czasy i te czasy – dodaje.

Podsumowując Hanna Mamzer przyznała: – W społeczeństwach średniowiecznych, tradycyjnych wielokulturowość w pewnych aspektach funkcjonowała. Natomiast były to sporadyczne kontakty z innymi kulturami. Na pewno nie ten rodzaj wielokulturowości, z którym mamy do czynienia dzisiaj. Można byłoby długo mówić o tym, jak łączyć wielokulturowość z tożsamością etniczną, czy narodową. Czy to jest element wzbogacający, czy raczej zatrważający i niepokojący?

Właśnie to pytanie postawione na zakończenie wykładu i przywołanie głoszonego przez Samuela Huntingtona zderzenia cywilizacji, wywołało ożywioną dyskusję m.in. o kwestii napływu do Europy emigrantów, czy problemach z jakimi boryka się Francja, gdzie osiedla się coraz więcej wyznawców islamu.

Małgorzata Michałowska