„Parowozownia nieznana”
Dodane przez admin dnia Maj 16 2015 23:30:00
Taki punkt znalazł się w sobotnim programie Nocy Muzeów i Dni Pary. Jak się okazało chętnych, by wieczorną porą odkrywać niekoniecznie powszechnie znane fakty dotyczące gnieźnieńskiej lokomotywowni nie zabrakło. Ci , którym nie udało się zwiedzić parowozowni w ciągu ostatnich kilku dni będą mieli jeszcze szansę zrobić to w niedzielę.
Treść rozszerzona
– Ruszamy w dość ciekawą trasę. To nie jest ta trasa, którą oprowadzamy co godzinę. Zaczniemy od kolei wąskotorowej i trochę opowiemy o tamtejszej stacji. Następnie pokażemy nasz wiadukt, który tak naprawdę składa się z trzech podwiaduktów. Przejdziemy pod nimi. Przejdziemy też obok tzw. szybkiej naprawy torowej, która znajduje się bezpośrednio pod wiaduktem. Pokażemy też obie hale wachlarzowe. Pokażemy, dlaczego dyspozytornia w parowozowni jest bramowa, a także zobaczymy z bardzo bliska żuraw węglowy – mówił przed rozpoczęciem zwiedzania Krzysztof Modrzejewski.

Poproszony o wstępne podsumowanie Dni Pary, przyznał, że w trakcie tygodnia parowozownię odwiedziły przede wszystkim grupy szkolne. W weekend było natomiast mnóstwo turystów. – Byli to turyści nie tylko z Gniezna, nawet nie z Wielkopolski. Przyjechały osoby specjalnie z całej Polski, z Wrocławia, z Gdyni, z Warszawy. Mieliśmy nawet grupkę turystów z Holandii. Na pewno odwiedziło nas kilka tysięcy osób – przyznał K. Modrzejewski.

Parowozownię będzie jeszcze można zwiedzać jutro co godzinę w godzinach od 10.00 do 15.00. Na jutro też zaplanowano bezpłatną wycieczkę autokarową śladami linii kolejowej do Kłecka i Kiszkowa. Wyruszy ona o 8.00, a powróci do Gniezna o 12.00.

Dni Pary na stałe wpisały się w kalendarz wiosennych imprez w naszym mieście. Ich ideą jest przede wszystkim zachowanie unikalnego w skali Europy, a nawet świata dziedzictwa kultury technicznej, jakie mamy w Gnieźnie. O tym, że jest to idea jak najbardziej słuszna, a potrzeba, by to dziedzictwo zostało zachowane – realna, świadczyć może frekwencja podczas dzisiejszego wieczornego zwiedzania i całych Dni Pary. Wydaje się, że nadszedł najwyższy czas, by powrócić do tak żywej jeszcze niedawno dyskusji o przyszłości gnieźnieńskiej parowozowni, zanim opustoszałe budynki popadną w całkowitą ruinę. Jeśli Gniezno chce być miastem turystycznym powinno mieć do zaoferowania turystom coś więcej, niż tylko katedra i zabytki związane z początkami polskiej państwowości.

Małgorzata Michałowska