„Powstanie to jest nasza wspólna sprawa, element naszej wspólnej tożsamości”
Dodane przez admin dnia Luty 11 2015 21:00:00
Dziś w Bibliotece Publicznej Miasta Gniezna, Robert Gaweł jeden z inicjatorów obchodów rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego i prezes Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego koło Gniezno i wiceprezes Stowarzyszenia Grupa Rekonstrukcji Historycznej Garnizon Gniezno wraz z Andrzejem Rzyskim, szefem FC Gniezno podziękowali osobom zaangażowanym w ubiegłoroczne obchody rocznic powstańczych.
Treść rozszerzona
Od kilku lat dzięki inicjatywie osób prywatnych świętowanie rocznicy Powstania Wielkopolskiego zmienia charakter. Jak podkreślał Robert Gaweł, ubiegłoroczne działania rocznicowe na Stacji Winiary nie były rekonstrukcją a widowiskiem, a jego rozmach i oprawa była możliwa dzięki wspólnemu wysiłkowi wielu środowisk, instytucji ale i ludzi prywatnych. Zwrócił uwagę na to, że Powstanie Wielkopolskie potrafi spajać nawet ludzi o odmiennych poglądach.

– Naszym zadaniem, jako Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego, jest szerzenie wiedzy o Powstaniu ale także budowanie poczucia wspólnoty emocjonalnej, wspólnoty historycznej poczucia, że to jednak dzięki naszym ojcom jesteśmy Polakami i możemy na polskiej ziemi mieszkać. I dlatego robimy między innymi takie widowiska, akurat to nie była rekonstrukcją, bo jak podkreślaliśmy, żadnej bitwy na Stacji Winiary po prostu nie było. To widowisko przyciągnęło bardzo dużo osób, z Gniezna ale też takich, które przyjechały nie tylko z najbliższych okolic. Trzeba powiedzieć, że przygotowania trwają kilka miesięcy. Przede wszystkim trzeba zdobyć pieniądze. To nie tylko pomysł, pomysłów można mieć wiele, trzeba jeszcze móc je zrealizować, trzeba zabezpieczyć pieniądze, piszemy więc projekty do samorządów. Jako stowarzyszenie akurat nasza Grupa Rekonstrukcji Historycznych Garnizon Gniezno też musieliśmy mieć swoje pieniądze. Reszta to oczywiście sponsorzy – powiedział nam R. Gaweł.

Dodając jednak, że równie ważne jest pozyskanie partnerów zarówno wśród instytucji, jak i poszczególnych prywatnych sprzymierzeńców. W przypadku widowiska na Stacji Winiary istotne były także różnego rodzaju zezwolenia. Tu pomocna była miedzy innymi otwartość Polskich Lini Kolejowych i naczelnika Skarbińskiego. Po za spektakularnym sukcesem, którym były tłumy podczas widowiska istnieją nie mniej istotne. – Udało się też zaangażować w ten projekt wiele osób z różnych środowisk. Nie tylko z eSTeDe jak chór Metrum czy Orkiestra Dęta, także z MOK-u, wielu ludzi dobrej woli, którzy przyszli i uczestniczyli. Część miała dobrą zabawę a część czuła, że coś dobrego zrobiła. To co istotne włączyli się ludzie, którzy niejednokrotnie mają inne poglądy, różnią się ze sobą ale uważają, że Powstanie to jest nasza wspólna sprawa, element naszej wspólnej tożsamości. Myślę, że to podsumowanie jest próbą podziękowania tym, którzy wsparli nasze działania – konkluduje R. Gaweł.

Obok Roberta Gawła podziękowania składał także Andrzej Rzyski z FC Gniezno. Kibice Kolejorza jednak już dziś pracują dalej nad pamięcią o Powstaniu. – Oczywiście zawsze jesteśmy blisko działań na rzecz pamięci o Powstaniu ale też o powstańcach. Tak było i tym razem. Jednak praktycznie cały czas działamy. Już w tym roku udało nam się odnaleźć, dzięki Gimnazjum nr 2, kolejny zaniedbany grób powstańczy, już dziś zapadła decyzja, że odnowimy tę mogiłę. Natomiast w widowisko na Stacji Winiary włączyliśmy się, bo uważamy, że takie żywe pokazywanie historii jest szansą do zainteresowania nią najmłodszych pokoleń – mówi Andrzej Rzyski.

Wśród zaproszonych na podziękowanie gości byli między innymi wicestarosta Jerzy Berlik przedstawiciele służb mundurowych wspierających akcję, Grzegorz Reszko, dyrektor Centrum Kultury eSTeDe, Andrzej Cieśliński, prezes Chóru Metrum, czy przedstawiciel browaru, który był głównym sponsorem i TUR KOL dzięki, któremu możliwy był przyjazd zabytkowego pociągu. A także wielu innych, którym po prostu się chciało.

Nie zabrakło także gości z sekcji historycznej Towarzystwa Miłośników Miasta Lubonia. Choć tym razem przybyli „w cywilu” Przemysław Maćkowiak i Monika Warchalewska, rozpoznawalni w całej Polsce gównie z odtwarzania międzywojnia potwierdzili wolę współpracy z gnieźnieńskimi organizatorami. – To był taki zupełnie nowy pomysł, że zjawiliśmy się w Gnieźnie na widowisku, po to by te obchody, które do tej pory koncentrowały się w Poznaniu zrobić w terenie. Okazało się, że idealnym pomysłem będzie połączenie rekonstrukcji i inscenizacji w Gnieźnie i w Luboniu właśnie przejazdem pociągu. Zdaje się, że ten pociąg był czymś wyjątkowym, przez to, że osoby uczestniczące w Luboniu mogły też nie tylko przejechać się zabytkowym pociągiem ale uczestniczyć też w gnieźnieńskiej inscenizacji. Wspaniałe było połączenie tej pamięci o powstaniu z zabytkami techniki – podkreśla P. Maćkowiak.

Już dziś wiemy, że i w tym roku nie zabraknie ożywiania historii Powstania Wielkopolskiego.

Jarosław Mikołajczyk

Na ten temat:
Widowisko w rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego