O słowiańskich korzeniach we franciszkańskiej bibliotece
Dodane przez admin dnia Listopad 21 2014 19:00:00
Rozpoczynający się dziś Festiwal Literacki „Preteksty” jest okazją do niezwykłych spotkań z ludźmi, tekstami, źródłami. Jedno z takich spotkań miało miejsce w piątkowy wieczór w gnieźnieńskiej Bibliotece Prowincjalnej Franciszkanów. Prelekcję pod tytułem „Słowiańska wizja świata – od Lecha do Mieszka I” wygłosiła tam Joanna Wałkowska, doktoranta w Instytucie Prahistorii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Treść rozszerzona
– Jesteśmy w przededniu rocznicy chrztu Polski. Warto przy tej okazji pokazać różne płaszczyzny naszej tożsamości. Wiadomo, że jesteśmy ukształtowani w kręgu cywilizacji łacińskiej, w kręgu kultury judeochrześcijańskiej, greckiej, rzymskiej. Ale mamy swoje korzenie słowiańskie – powiedział we wprowadzeniu do wystąpienia Joanny Wałkowskiej gnieźnieński regionalista, inicjator spotkania Krzysztof Zalaszewski. Wytłumaczył on, dlaczego wybrał właśnie franciszkańską bibliotekę na miejsce dzisiejszego spotkania. – Po pierwsze jest tutaj nowa biblioteka. Po drugie wszyscy wiemy, że religia słowiańska była religią naturalną, która oddawała cześć stworzeniu. Święty Franciszek był takim świętym, który chyba najbardziej potrafił odkryć dzieło stworzenia w stworzeniach. Stąd pomysł, żeby tutaj właśnie odbyć to spotkanie – wyjaśnia K. Zalaszewski.

M.in. właśnie o tym związku słowiańskich wierzeń z naturą, jej zjawiskami, mówiła Joanna Wałkowska. W jej prelekcji wyraźnie zaznaczone zostało zróżnicowanie słowiańskiego kultu w zależności od miejsca jego wyznawania. Prelegentka mówiła m.in. o tym, jak bardzo wizja chrześcijańskiego Boga różni się od tego, z czym Słowianie utożsamiali swoje bóstwa i jak składali im cześć. Wspomniała również o śladach słowiańszczyzny na Wzgórzu Lecha. – Były to paleniska rytualne odkryte pod katedrą i konstrukcja kamienna, która ewentualnie mogłaby nawiązywać do konstrukcji typu horg znanych ze świata skandynawskiego prawdopodobnie funkcjonująca jako ołtarz ofiarny – mówi Joanna Wałkowska.

Głównym wniosek płynący z dzisiejszego spotkania jest taki, że nie można powić o jednolitym słowiańskim kulcie, czy tożsamości. To współczesne rozumienie świata powoduje raczej, że chcemy widzieć Słowian w całej różnorodności ich wierzeń i kultury jako naszych przodków.
– Współcześnie kreujemy tożsamość słowiańską. W naszym wyobrażeniu ona jest jednolita. Ale wierzenia słowiańskie różniły się między sobą. Na różnych obszarach było inaczej, czczono różne bóstwa. Na terenie słowiańszczyzny połabskiej organizacja była bardziej rozwinięta, natomiast na ziemiach polskich nie mamy żadnych informacji chociażby na temat świątyń, na temat tego, żeby kult był bardzo rozwinięty – przyznaje Joanna Wałkowska.

Joanna Wałkowska obecnie studiuje na drugim roku studiów doktoranckich w Instytucie Prahistorii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pisze pracę doktorską poświęconą kształtowaniu się polskiej tożsamości narodowej w kontekście na badań nad słowiańszczyzną od XIX do współczesności.

Choć zdawać by się mogło, że dzisiejsze spotkanie zorganizowane przecież w ramach raczej niszowego festiwalu, w dodatku w piątkowy wieczór, nie przyciągnie zbyt wielu zainteresowanych, to jednak stało się inaczej. Być może nie była t jakaś robiąca oszałamiające wrażenie ilość gości, ale wszystkie miejsca na sali były wypełnione, a słuchacze wykazywali zainteresowanie tematem, kierując do Joanny Wałkowskiej pytania. Być może jednym z czynników, który zachęcił ich do przyjścia było miejsce, gdzie odbywała się prelekcja. Poświęcona w marcu tego roku biblioteka franciszkanów aż prosi się o to, by częściej odbywały się tam podobne spotkania. Niewątpliwą atrakcją dzisiejszego wieczoru była możliwość obejrzenia niezwykłych klasztornych zbiorów książkowych.

Małgorzata Michałowska