Miasto zdobyte. Obrońcy wymordowani. Pierwsza taka rekonstrukcja w Kłecku...
Dodane przez admin dnia Wrzesień 15 2014 08:00:00
Kłecko znowu krwawi. W niedzielne popołudnie, po krótkiej i zaciętej walce, łamiąc bohaterski opór mieszkańców, do miasteczka wtargnęły niemieckie wozy pancerne i motocykle. Za nimi wkroczył Wehrmacht. Chwilę później oszaleli z wściekłości hitlerowcy wzięli krwawy odwet na Obrońcach Kłecka, rozstrzeliwując na miejscu ok. 300 osób. Na szczęście była to tylko rekonstrukcja historyczna tragicznych wydarzeń sprzed 75 lat. Obejrzało ją grubo ponad 2 tysiące ludzi.
Treść rozszerzona
Scenariusz rekonstrukcji Cywilnej Obrony Kłecka w 1939 r. powstał jeszcze w ubiegłym roku. Stworzyli go Barbara Wawrzyniak i Zbigniew Beling – nauczyciele Gimnazjum im. prof. Władysława Nehringa w Kłecku. Prace przygotowujące widowisko tak na dobre ruszyły jednak dopiero wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego, co oznacza, że na przygotowanie inscenizacji autorzy tak naprawdę mieli zaledwie 2 tygodnie.

Udało się. Udało się, bo wszyscy stanęli na wysokości zadania. Udział w rekonstrukcji wzięło ponad 100 osób. Na wysokości zadania stanęli uczniowie Gimnazjum im. prof. Władysława Nehringa, kłecka drużyna harcerska, mieszkańcy miasteczka oraz okolicznych miejscowości. Wszyscy oni doskonale wcielili się w wyznaczone sobie role, od mieszkańców miasta począwszy, poprzez uchodźców szukających w Kłecku schronienia przed nadciągającą armią niemiecką, a na niemieckich konfidentkach – pomagających hitlerowskim żołdakom wyłapywać z tłumów Obrońców Kłecka – skończywszy.

Msza św. Uroczystości 75. rocznicy Cywilnej Obrony Kłecka rozpoczęły się mszą św. Tradycyjnie uczestniczyły w niej poczty sztandarowe szkół oraz organizacji społecznych i politycznych. I jakież było zdziwienie wiernych, kiedy pod koniec nabożeństwa usłyszeli strzały, a do kościoła nagle wbiegli harcerze, niosący na noszach swojego zabitego kolegę. Odprawiający mszę św. ksiądz Proboszcz Mirosław Kędzierski natychmiast uspokoił wiernych, tłumacząc, iż w taki właśnie nietypowy sposób, zaprasza wszystkich na rekonstrukcję historyczną tragicznych wydarzeń sprzed 75 lat. Wierni udali się więc na kłecki Rynek, na którym panował już taki tłok, że nie było miejsca na wciśnięcie przysłowiowej szpilki. Po drodze część delegacji złożyła kwiaty i wiązanki pod tablicą pamiątkową, poświęconą Dowódcom Cywilnej Obrony Kłecka: ks. Maksymilianowi Koncewiczowi (tymczasowemu burmistrzowi), porucznikowi Janowi Lapisowi (komendantowi obrony) i Tadeuszowi Kutznerowi (zastępcy komendanta).

Scenariusz składał się z kilku następujących po sobie scen, które w bardzo płynny sposób przechodziły jedna w drugą. Najpierw jednak w odpowiedni nastrój obecnych wprowadził konferansjer oraz dwaj lektorzy. Przybliżyli oni zgromadzonym historię Kłecka oraz pokrótce omówili sytuację Polski, Wielkopolski i samego miasta tuż przed wkroczeniem Niemców. Pierwsza scena ukazywała spokojne życie mieszkańców do 1 września 1939 r., następne ilustrowały przybycie do Kłecka uchodźców, powołanie tymczasowych władz miasta, przemarsz przez kłecki Rynek Szczepana Woźnickiego, powstańca wielkopolskiego, człowieka, który chodząc od domu do domu, wymachując swoją powstańczą szablą, podnosił mieszkańców na duchu i zagrzewał ich do walki. Warto zaznaczyć, że w rolę tę wcielił się Sławomir Woźnicki – wnuk Szczepana.

Dalej widzieliśmy wniesienie do miasta pierwszego poległego w walkach, którym był 17-letni harcerz, Sylwester Śliwiński. Dowództwo Cywilnej Obrony próbowało jeszcze ratować sytuację, łącząc się z Gnieznem, w nadziei na pomoc wojskową z Pierwszej Stolicy Polski. Niestety, na wszystko było już za późno, po krótkotrwałej walce – była ona tylko kreacją artystyczną, jako że w rzeczywistości, potyczki na kłeckim Rynku nie było – do miasta wkroczyli hitlerowcy. Niesamowite wrażenie robił niemiecki czołg oraz posuwające się za nim motocykle. Pojazdom towarzyszyła piechota. Hitlerowcy natychmiast też zabrali się do swojego zbrodniczego dzieła i zaczęli wyłapywać Obrońców Kłecka, ale także zwykłych mieszkańców. Pomagały im niemieckie „paniusie”, które wskazywały zarówno Obrońców, jak i innych Polaków, z którymi wyrównywały teraz swoje prywatne porachunki.

Niemcy, w bardzo brutalny sposób, wywlekali z domów ludzi, rozdzielali rodziny, bili i upokarzali wszystkie napotkane osoby. W końcu uformowali z aresztowanych dwie kolumny, wyprowadzając każdą z nich w innym kierunku. Po chwili z miejsc, w które wyprowadzono pojmanych dały się słyszeć potężne serie z karabinów maszynowych, które nie zostawiały żadnych wątpliwości, co stało się z aresztowanymi mieszkańcami i Obrońcami Kłecka. Taki sam los spotkał też Dowództwo Cywilnej Obrony Kłecka z księdzem Maksymilianem Koncewiczem włącznie. Aresztowanych wyprowadzono z budynku, zapakowano ich do pojazdu wojskowego i wywieziono w niewiadomym kierunku.

Nastrój i emocje. Po tym wszystkim zapadła niezwykle przejmująca i emocjonująca cisza, a chwilę później rozległa się piosenka w wykonaniu Jacka Wójcickiego „Miejcie nadzieję” do słów Adama Asnyka pod takim samym tytułem. Wiele osób miało łzy w oczach, małe dzieci tuliły się do rodziców, a dorośli obserwatorzy rekonstrukcji otwarcie przyznawali, że ciarki chodziły im po plecach. O ten właśnie nastrój, nastrój grozy i niewypowiedzianej ludzkiej tragedii, o emocjonalną bombę właśnie organizatorom chodziło.

Hołd. Na zakończenie obchodów 75. rocznicy Cywilnej Obrony Kłecka w 1939 r. wszyscy uczestnicy rekonstrukcji udali się pod Pomnik Obrońców Kłecka, gdzie zaciągnęli wartę honorową. Minutą ciszy i włączonymi syrenami uczczono poległych i zamordowanych, a następnie delegacje władz samorządowych, szkół, organizacji kombatanckich, społecznych i politycznych złożyły wieńce i wiązanki kwiatów. Po odśpiewaniu Roty uroczystość zakończono.

Organizatorzy. Na tak dużą, skomplikowaną i jednocześnie świetnie zorganizowaną imprezę, złożyła się praca wielu instytucji, z których główne to: Urząd Miejski Gminy Kłecko, Miejsko – Gminny Ośrodek Kultury w Kłecku, Towarzystwo Miłośników Kłecka i Ziemi Kłeckiej, Gimnazjum im. prof. Władysława Nehringa w Kłecku, Parafia św. Jadwigi i św. Jerzego w Kłecku.

Przyjaciele i sponsorzy. Żadna poważna impreza nie może się odbyć bez odpowiednich środków oraz pracy i życzliwości wielu ludzi. I tak, niedzielna rekonstrukcja była możliwa dzięki: Urzędowi Miejskiemu Gminy Kłecko, Gospodarstwu Rolnemu Borkowicz–Przygoda z Michalczy, Pani Dorocie Krzyżanowskiej, Panu Sławomirowi Woźnickiemu, Panu Pawłowi Wojtczakowi, Panu Mateuszowi Henowi, a także właścicielom i dzierżawcom domów i lokali przy północnej pierzei kłeckiego Rynku.

Aktorzy. Warto też zaznaczyć, że w rolę ks. Maksymiliana Koncewicza wcielił się ks. Mirosław Kędzierski, Jana Lapisa zagrał Robert Gaweł, a Tadeusza Kutznera – Zbigniew Beling. Andrzej Gniatkowski, Nikodem Ksycki i Paweł Antkowiak byli członkami Dowództwa Cywilnej Obrony Kłecka. Rekonstrukcja natomiast absolutnie nie udałaby się bez wspaniałej młodzieży z Gimnazjum im. prof. Władysława Nehringa w Kłecku, bez wspaniałych kłeckich harcerzy oraz równie wspaniałych mieszkańców Kłecka i okolicznych miejscowości. W najmniej pożądane role, hitlerowców, wcielili się natomiast członkowie Grupy Rekonstrukcyjnej Dragoner 1918 z Gniezna oraz Grupy Rekonstrukcyjnej Wiarus z Poznania.

Dla porządku koniecznie należy jeszcze dodać, że całość muzycznie opracowała Agnieszka Krystman-Ksel – nauczycielka muzyki w Gimnazjum im. prof. Władysława Nehringa w Kłecku, lektorami widowiska byli: ks. Damian Woźniak i ks. diakon Maciej Jasiński, a jako konferansjer wystąpił Jakub Sobecki. Rekonstrukcję wyreżyserowali wspomniani już na początku autorzy scenariusza.

Zbyszek Beling
Fot. Z.Beling, J. Molenda