„Anno Domini” – koncert-widowisko Macieja Braciszewskiego
Dodane przez admin dnia Lipiec 27 2014 10:00:00
Zwieńczeniem pierwszego dnia Koronacji Królewskiej był koncert Macieja Braciszewskiego, który zorganizowano tuż obok pomnika Bolesława Chrobrego. Gnieźnieński kompozytor, autor między innymi tryptyku historycznego „Anno Domini”, właśnie te trzy płyty oparł o historię rodzimego miasta. Historię, której początek był też bez wątpienia historią początków państwowości polskiej. Wybór z płyt o znamiennych tytułach: A.D. 966, A.D. 1000 i A.D. 1025 był osią tego niecodziennego koncertu.
Treść rozszerzona
Maciej Braciszewski coraz mocniej wpisuje się w czołówkę polskich elektroników – melodystów. Dość hermetyczne grono odbiorców tej muzyki w całym kraju, zaczyna stawiać jego kompozycje obok takich mistrzów gatunku jak Marek Biliński, Przemysław Rudź czy Robert Kanaan.

Tryptyk powstawał na przestrzeni kilku lat. I choć ewidentnie widać progres kompozycyjny, który uwypukla się już od drugiej płyty A.D. 1000, słychać, że ten materiał, dalej żyje w głowie kompozytora i ewoluuje, zwłaszcza brzmieniowo. Warto podkreślić, że płyty Braciszewskiego i jego robota kompozytorska doceniane są też przez firmę Roland, która do tak szczególnych koncertów jak wczorajszy użycza artyście najnowszy sprzęt.

Zarówno tematyka, płyt jak klimat oraz cała oprawa świateł, idealnie wpisały się w przesłanie Koronacji Królewskiej. Dobrze zagrany przez kompozytora materiał, uzupełniony przez tło katedry i obecność króla Bolesława na cokole historycznego pomnika, podparty wizualizacjami, do tego cały koncert zatopiony w niesamowitych efektach światła – nabrał wyrazu. Można powiedzieć, że nareszcie taki koncert w takim miejscu i przy takiej okazji.

O ile sama muzyka Macieja Braciszewskiego, ma swoich wiernych fanów, ale nie musi podobać się wszystkim, bo dziś elektronika to muzyka niszowa, to tego typu koncert, świetne wykonanie i rozbudowana oprawa, słusznie zostały wspaniale przyjęte przez bardzo liczną publiczność.

Podczas koncertu, w którym kompozytor prowadził nas od czasów prymu Świętewita lub jak wola niektórzy Światowida, przez chrzest Mieszka I, Zjazd Gnieźnieński po koronację Bolesława Chrobrego towarzyszyła mu w symbolicznych scenkach grupa wojów. Sporą wartość edukacyjną prezentowanego materiału podbiły fragmenty z kronik średniowiecznych, czytane przez profesjonalnych lektorów. Można by rzec, że Koronacja powoli powraca do idei i punktu wyjścia, kiedy Gniezno nie szukało potwierdzenia swojej królewskości u artystów i wykonawców spoza Gniezna.

Pierwsze przedstawienia związane z Koronacją Królewską przygotowywała Grupa Widowisk Historycznych Comes z Gniezna. Wojowie, którzy wystąpili wczoraj obok Macieja Braciszewskiego wykonali swoją robotę dobrze, nie było w tym jednak nic czego nie mogły dokonać gnieźnieńskie grupy. Jeśli nie ujednolicimy komunikatu o naszym pierwszeństwie w historii – na nic odgrażanie się Poznaniowi.

Wspaniałe przyjęcie koncertu pozwala mieć nadzieję, że miasto nie zmarnuje tego wszak gotowego już materiału, który mógłby zastąpić wszelkie inne gadżety promocyjne. Zapewne teraz należałoby wysłać komplet płyt do Interaktywnego Centrum Historii Ostrowa Tumskiego w Poznaniu, bo to tu a nie tam zaczęła się Polska.

Jarosław Mikołajczyk