Portrety morderców
Dodane przez admin dnia Lipiec 25 2014 13:00:00
To niby tylko 3 niewielkie zdjęcia, 3 małe fotografie o wymiarach 6 x 9 cm każda, 3 z pozoru niewinne obrazki, 3 scenki uwiecznione 75 lat temu, a tyle w nich treści, niepojętego ludzkiego bólu i niewypowiedzianego cierpienia. Poniżej publikujemy 3 zdjęcia wkraczających do Kłecka we wrześniu 1939 r. hitlerowskich oprawców.
Treść rozszerzona
Pan Roman
Roman Kokott to znany gnieźnieński kolekcjoner, regionalista, miłośnik historii. W „branży” znany i ceniony jest nie tylko w Wielkopolsce czy Polsce, ale także za granicą. Znajomość z nim poczytuję sobie za zaszczyt. Łączą nas wspólne zainteresowania i pasje, uwielbiam jego antykwariat, w którym czas płynie zdecydowanie wolniej, niż wszędzie dookoła, uwielbiam wspólne z nim pogawędki, a po cichu podziwiam go. I sam już nie wiem za co bardziej, czy za jego imponującą kolekcję, czy może za jego ducha – twardego, bezkompromisowego i nieustępliwego – którym śmiało można by obdzielić co najmniej kilka osób. Żałuję tylko jednego, a mianowicie tego, iż w antykwariacie Pana Romana nie mogę bywać tak często i tak długo jak bym tego pragnął.

Niespodzianka
Jakież było moje zdziwienie, kiedy podczas ostatniej wizyty Roman Kokott z zagadkowym uśmiechem wręczył mi 3 niewielkie zdjęcia. Dobrą chwilę przecierałem oczy ze zdumienia, nie mogąc uwierzyć w to, co widzę. Oto, trzymałem bowiem w swoich rękach oryginalne zdjęcia, ukazujące wkroczenie hitlerowców do Kłecka we wrześniu 1939 roku. Jak się miało wkrótce okazać Pan Roman kupił je na eBay-u płacąc za nie zresztą całkiem sporą sumkę.

Twarze zbrodniarzy
Pierwsze zdjęcie ukazuje kolumnę żołnierzy Wehrmachtu butnie wkraczających do miasta ulicą Dworcową. W tle wyraźnie widać wieżę, dzisiaj już nieistniejącego, kościoła ewangelickiego. Żołnierze idą pieszo, są w pełnym rynsztunku bojowym, kompletnie umundurowani i świetnie wyposażeni, między innymi w broń długą. Żołdacy chętnie uśmiechają się do fotografa, co pozwala przypuszczać, iż zdjęcie robił jeden z nich, dokumentujący zdobywanie „przestrzeni życiowej” na Wschodzie. Fotografia ta jest mało ostra, a co za tym idzie, twarze hitlerowców są niezbyt wyraźne. Wkraczającą na kłecki Rynek kolumnę żołnierzy obserwuje kilkuletni chłopiec (dzisiaj zapewne dobiegający 80-tki), siedzący na schodach jednej z kamienic oraz trudna do zidentyfikowania osoba w oknie.

Druga fotografia przedstawia grupę 8 żołnierzy niemieckich, pozujących do zdjęcia przed jedną z kłeckich kamienic, oznaczoną numerem 153. Na drzwiach domu wyraźnie widać szyld o następującej treści: ZAKŁAD TECHNICZNO – DENTYSTYCZNY ... ANA (imię nieczytelne w całości) DAJEWSKIEGO DENTYSTY. Jest to z pewnością dopiero początek okupacji, o czym świadczy chociażby fakt, iż szyld wiszący na drzwiach wejściowych kamienicy ciągle jeszcze jest w języku polskim. Okupanci są już w Kłecku raczej zadomowieni, broń długą zdali, uzbrojeni są tylko w pistolety. Nie uśmiechają się już tak szczerze i ochoczo, jak na pierwszej fotografii, tak jakby nosili w sobie i skrywali jakąś mroczną tajemnicę. Jaką? Otóż, bardzo prawdopodobne jest, iż fotografujący się przed gabinetem dentystycznym żołdacy to mordercy, którzy po spacyfikowaniu Cywilnej Obrony Kłecka z zimną krwią rozstrzelali około 300 niewinnych osób, Obrońców Miasta oraz przebywających w nim przypadkowych uciekinierów.

Zdjęcie trzecie. Jest niezwykle wymowne, hitlerowski żołnierz siedzi w toalecie, w ręku trzyma niemiecką gazetę, co – nawiasem mówiąc – jednoznacznie wskazuje na jego potrzebę. Trzej inni robią mu „śmieszny żarcik”, otwierając nagle drzwi i markując atak bagnetami. Siedzący w toalecie jest wyraźnie speszony, pozostali raczej rozbawieni sytuacją. A dlaczego obrazek ten jest wymowny? Ano dlatego, że świetnie ilustruje mordercze skłonności niemieckich „nadludzi”. Przecież dla kogoś, kto dla zabawy atakuje kolegę bagnetem, zastrzelić „podczłowieka” to właściwie pestka, czyż nie? Przedstawieni na zdjęciu hitlerowcy nie posiadają żadnych szarż, są to więc szeregowi żołnierze, ale wszyscy mają na głowach hełmy. Czyżby byli na służbie?

Apel
Zaprezentowani na poniższych fotografiach hitlerowscy żołnierze, to potencjalni mordercy Obrońców Kłecka we wrześniu 1939 roku. Jeżeli któryś z nich jeszcze żyje, ma dzisiaj co najmniej 90 lat. Niech publikacja tych zdjęć będzie dla nich swoistym rodzajem kary (nawet jeżeli tylko zaocznej) za ich nieludzkie zbrodnie, za ludobójstwo. I już na zakończenie, wielka prośba, jeżeli ktoś z mieszkańców Kłecka rozpoznaje jakiekolwiek osoby, miejsca lub zdarzenia związane z prezentowanymi zdjęciami, bardzo proszę o kontakt z redakcją.

Zbyszek Beling