Szczecińskie artefakty zawitały do Gniezna!
Dodane przez admin dnia Lipiec 08 2014 17:00:00
Niedźwiadek z bursztynu, naczynia, miecze i wiele innych. W Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie otwarto wystawę pt. „Zaginione – Ocalone. Szczecińska kolekcja starożytności pomorskich”. Ekspozycja wyróżnia się nie tylko ze względu na swoją zawartość, ale i sposób prezentacji. Wizyta kolekcji Muzeum Narodowego w Szczecinie będzie prawdopodobnie zalążkiem dłuższej współpracy z tamtejszą placówką.
Treść rozszerzona
Wystawa składa się z różnorakich przedmiotów pochodzących z czasów od epoki kamienia do wczesnego średniowiecza. Składają się na nią naczynia, przybory metalowe, broń, monety i biżuteria. - Są to rzeczy bardzo stare, bardzo piękne i bardzo cenne – zapewnia Tomasz Sawicki. - Przedmioty są urzekające. Najstarsze z nich pochodzą ze schyłkowej epoki kamienia, a najmłodsze z okresu wczesnośredniowiecznego. W tym wypadku są to dwa okazałe miecze. Oprócz tego mamy całe mnóstwo cudowności, chociażby przepiękne wyroby szklane, ozdoby. W tej wystawie swoim pięknem zaznaczyła się także późna epoka brązu, z której pochodzą bransolety i naszyjniki. Jest to kolekcja bardzo cenna, także w wymiarze finansowym – dodaje p.o. dyrektora Muzeum Początków Państwa Polskiego.

Historia prezentowanych zabytków jest dość skomplikowana. Kolekcja tworzyła się od XIX wieku po lata 40-te ubiegłego stulecia. Niestety, ze względu na wydarzenia związane z II wojną światową wiele eksponatów bezpowrotnie zaginęła. - W trakcie wojny zabytki zostały ewakuowane w miejsca, gdzie miały być chronione. Jak się okazało później, większość z nich nie była bezpieczna, ponieważ zaginęło 60 procent całej kolekcji. Została tylko część. Z tej części wybraliśmy te eksponaty, które mają prezentować bogactwo tych odkryć – wyjaśnia Krzysztof Kowalski, kurator wystawy.

Znaczna część artefaktów po wojnie znalazła się na terenie Niemiec. Przywrócenie ich do Polski nie było łatwą sztuką. - Jeszcze w latach 60-tych ubiegłego wieku rozpoczęto starania, by powróciły do Polski. Trwały one w zasadzie pół wieku – zdradza Lech Karbowski z Muzeum Narodowego w Szczecinie.

Ekspozycja jest interesująca nie tylko ze względu na swoją zawartość, ale również sposób prezentacji. Zabytki nie zostały bowiem uporządkowane według kryteriów archeologicznych. Poszczególne eksponaty zostały pomieszane w gablotach, które umieszczono z kolei w murze. Cała konstrukcja ma bardzo symboliczny wymiar. - Pomysłem pana Krzysztofa Kowalskiego jest bardzo czytelny i zwięzły symbol jakim jest ta wystawa. Gabloty, które przebijają mur. Mur Berliński, mur uprzedzeń, mur mentalny, mur chronologiczny. Na tym polega właśnie działalność muzeów. Utrzymujemy straż pewnych rzeczy, pomimo ogromnych różnic, jakie później następują w historii. To jest szczególne tło tej wystawy – podkreśla L. Karbowski.

- Nie chcieliśmy tworzyć układu stricte chronologicznego. Jest to zabieg może trochę denerwujący, ale celowy, wynikający z tego, że muzealnicy poszukiwali ich przez blisko 50 lat zanim udało się je pokazać w Polsce – tłumaczy K. Kowalski.

Wiele wskazuje na to, że jest to dopiero początek współpracy gnieźnieńskiego i szczecińskiego muzeum. Na jej owoce przyjdzie jednak trochę poczekać. - Dalsza współpraca wymaga omówienia. Na pewno jest to plan wieloletni. To nie jest kwestia tego roku, czy przyszłego. Wydaję mi się, że największe szanse na wspólne działania będą po roku 2016. Do tego czasu mamy czasu mamy pełen portfel zamówień na wystawy związane m. in. z obchodami 1050. rocznicy chrztu Polski – mówi T. Sawicki.

Szczecińskie znaleziska można oglądać do końca stycznia 2015 roku.

Mateusz Fąfara