Mieszkaniec Rogowa odkrył zbrodnię katyńską!
Dodane przez admin dnia Wrzesień 22 2013 22:00:00
O zbrodni katyńskiej dokonanej przez NKWD polegającej na rozstrzelaniu wiosną 1940 roku prawie 22 tys. obywateli Polski, w tym ponad 10 tys. oficerów wojska i policji, na mocy decyzji najwyższych władz Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, jest wiadomo od dawna. Ale do dzisiaj niewiele jest informacji, kto odkrył te masowe groby. A okazało się, że dokonali tego Polacy!
Treść rozszerzona
Ta historia została ujawniona przez mieszkańca Rogowa, Mariana Idziaka, który w momencie wybuchu wojny miał 13 lat. Pan Marian jest on autorem „Wspomnień ze straconej młodości” - opowiadania, które pięknie opisuje jego wojenne losy z samym miastem w tle. Dzięki temu opracowaniu możemy bardzo wiele dowiedzieć się o historii Rogowa. Swoją opowieść spisał na przełomie 1984/1985 roku. I z jego właśnie wspomnień wyłoniła się ta niesamowita historia - opowieść o mieszkańcu Rogowa, który trafił z Niemcami na front wschodni, a potem odkrył masowe groby pomordowanych Polaków w Katyniu!

Po raz pierwszy o tej historii mogli usłyszeć uczestnicy nocnego zwiedzania Rogowa, które odbyło się 21 czerwca tego roku. Po raz drugi, 24 czerwca, gdy z uczniami szkoły w Rogowie spotkał się pan Marian.

Z Rogowa do Katynia
Do dzisiaj w Rogowie stoi dom, w którym mieszkał pan o nazwisku Zielonka (imienia niestety nie udało się ustalić). Pan Zielonka mieszkał w Rogowie przez krótki okres czasu, ale została zapamiętany przez miejscowych.

- Pan Zielonka zamieszkał w Rogowie w 1938 roku i od razu w 1939 roku, jak weszli Niemcy, wzięli go do swoich szeregów, ponieważ on obsługiwał specjalistyczną maszynę do naprawiania drogi z Rogowa, przez Złotniki, Gąsawę do Żnina. Niemcy przejęli tę firmę w której on pracował i gdy w czerwcu 1941 roku Niemcy zaatakowali Związek Radziecki, potrzebne były w Rosji drogi i pan Zielonka, w związku z wykonywaną tutaj pracą, trafił na Wschód by budować drogi – opowiada Daniel Trzeciak, historyk z Zespołu Szkół w Rogowie. - Pan Zielonka wysłany do budowy tych dróg, znalazł się pod Smoleńskiem. Tam w mundurze niemieckim był opluwany przez miejscowych, ale ci zorientowali się, że on mówi po polsku i zaczęły nawiązywać się kontakty z miejscowymi - podkreśla. - Po dłuższym czasie, miejscowi poinformowali Polaków, że do lasu katyńskiego wywożono w 1940 roku chyba Polaków. Pan Zielonka i kilka innych osób dowiedziało się więcej od miejscowego leśniczego i poszli tam w wolnym czasie, w niedzielę z łopatami i zaczęli szukać. Leśnik powiedział im jeszcze, żeby szukali tam, gdzie rośnie młodnik, a pan Zielonka odparł, że tam jest większość młodnika. I gdy rozpoczęli tam kopać, to zaczęły wyłaniać się zwłoki w mundurach – kontynuuje D. Trzeciak i dodaje, że po tym odkryciu pana Zielonki i jego kolegów, czyli de facto Polaków, propaganda niemiecka nagłośniła całą sprawę.

- I to jest historia odkryta przez mieszkańca Rogowa – podkreśla D. Trzeciak i dodaje, że pan Zielonka w czasie wojny tylko raz pojawił się w Rogowie, a później już tutaj nie powrócił. Nieznane są też jego dalsze losy.

Być może więcej na temat tej historii będzie można się dowiedzieć ze wspomnianej książki pt. „Wspomnień ze straconej młodości”, którą zamierza wydać Urząd Gminy w Rogowie.

(kfs)