Czarna porzeczka z wanilią „Wielkopolską Nalewką 2013 Roku”!
Dodane przez admin dnia Wrzesień 14 2013 09:00:00
Już po raz drugi Stowarzyszenie Światowid zorganizowało konkurs na „Wielkopolską Nalewkę Roku”. Tym razem do konkursu zgłoszono 21 nalewek z całej Wielkopolski. - Drugi rok to robimy, i w procentach możemy powiedzieć, że jest wzrost o około 45 procent nalewek które w tym roku się pojawiły w stosunku do roku poprzedniego. Zastanawiam się nad kondycją jury w roku przyszłym ponieważ w tym momencie będzie wzrost 100-procentowy – mówi Marek Gąsiorowski, członek jury oceniającego nalewki. „Wielkopolską Nalewkę 2013 Roku” została nalewka z czarnej porzeczki z dodatkiem wanilii przygotowana przez Joanna Kulikowską z Promna.
Treść rozszerzona
Konkursu „Wielkopolska Nalewka Roku 2013” ma na celu przywołanie wielkopolskich tradycji wytwarzania domowych nalewek i promowania ich twórców. W konkursie mogły wziąć udział osoby pełnoletnie zamieszkałe na terenie województwa wielkopolskiego. Na konkurs można było zgłaszać nalewki wytworzone samodzielnie na potrzeby domowe.

- Budujemy pewną tradycję wyciągania nalewek z domu, żeby pokazać, jak dobrze potrafimy robić coś, co jest tak bardzo charakterystyczne dla Polski. Proszę pamiętać, że nalewki to jest bardzo charakterystyczny napój dla Polski. On się tak naprawdę zaczął od nalewek które były zdrowotne. Była apteczka pod kluczykiem, były na bazie alkoholu robione po to, żeby leczyć. Tak się potem stało, że ta apteczka rozrosła się później do drugiej takiej apteczki, która już nie nazywała się zdrowotną, tylko nazywała się apteczką dla przyjemności. I okazało się, że zalanie innych rzeczy, głównie owoców, ziół i kwiatów, powoduje, że powstaje produkt, który poprawia nam samopoczucie, oczywiście, w momencie, kiedy używamy go z umiarem. Słowo „umiar” jest tutaj najbardziej prawidłowe, gdyż ta miara dla jednych jest bardzo nieduża, dla innych stosunkowo większa – mówi Marek Gąsiorowski ze Slow Food Wielkopolska, członek jury oceniającej nalewki, który podkreśla, że tradycja robienia tego typu napojów alkoholowych rozwinęła się ogromnie i tak naprawdę każda rodzina ma swoje smaki, swoje nalewki, a wszystko zależy od tego, co babcia umiała robić, mama się potem nauczyła. - I my próbujemy pokazać, że w Wielkopolsce tradycja domowej produkcji nalewek, nalewek po to, żeby robić przyjemność w domu, ale żeby się trochę pochwalić tym jak potrafimy te nalewki robić, jest ciągle żywa. Oczekujemy, że te nalewki na taki konkurs jak nasz będą pokazywane, żeby można było ocenić, która z nich jest najpiękniejsza – dodaje.

W tym roku na konkurs zgłoszono 21 nalewek, które powołana komisja oceniała w sposób organoleptyczny. Komisję tworzyli: Hieronim Błażejak – przewodniczący oraz członkowie: Marek Gąsiorowski, Magda Gąsiorowska, Lucjan Rutkowski i Jacek Szklarek.

Członków komisji zapytaliśmy o ich odczucia po ocenie nalewek. - Zaskoczyło mnie to, że wszystkie nalewki były bardzo słodkie. Jest jakaś taka tendencja, przynajmniej w tym roku, do tworzenia bardzo słodkich nalewek, wręcz takich gdzie ma się wrażenie, że ten cukier jakby jeszcze nie przeszedł w smak. Było mało nalewek wytrawnych, dosmaczonych i muszę powiedzieć, że była trudność z wyciągnięciem tej top listy. Wiadomo, że cukier jest nośnikiem smaku, zapachu, itd, i jest łatwo taką zrobić, ale ona nie ma za sobą tego całego background, którego tam szukamy, nie ma tego czegoś, co powinna mieć nalewka – uważa Magda Gąsiorowska ze Slow Food Wielkopolska.

Natomiast botanik Lucjan Rutkowski z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu zaznacza, że poziom tegorocznych nalewek trudno ocenić, ponieważ większość gustów koneserów skłania się ku nalewek bardziej wytrawnych, półwytrawnych, półsłodkich, a tutaj przeważały jednak słodkie. - Ale cukier podnosi aromat, smak i nie można mieć do nikogo pretensji, to jest sprawa gustu. Dlatego poza takimi oczywistymi błędami, które powodują, że nalewka jest niedobra, to kwestia, że ktoś lubi bardziej słodkie, ktoś mocniejsze, ktoś słabsze, to jest rzecz taka do uznania – mówi L.Rutkowski i dodaje: - Jedna rzecz mnie w tym konkursie zaskoczyła. W innych konkursach czarne porzeczki zdarzają się bardzo rzadko, a tutaj na pierwszych miejscach znalazły się czarne porzeczki.

M. Gąsiorowska przyznaje jeszcze, że lubi nalewki wytrawne, jak miętówki, i takie w konkursie się pokazały. - Poza tym walorem że można je podać do kawki, mają one również walory zdrowotne i osobiście je bardzo cenię, jak orzechówki, miętówki. I była fajna miętówka, która niestety nie znalazła uznania wśród członków jury.

Ostatecznie jury I miejsce przyznało Joannie Kulikowskiej za czarną porzeczkę z wanilią, drugie miejsce zdobyła Maria Misch za czarną porzeczkę, a trzecie Wanda Szafrańska za jarzębinówkę. Wyróżnienie otrzymała Violetta Braciszewska za czarną porzeczkę.

Zapytaliśmy zwyciężczynię, Joannę Kulikowską z Promna w gminie Pobiedziska o sekret jej nalewki. - Przede wszystkim owoc, który użyczyła mi moja sąsiadka. I to jest najważniejsze, żeby ten owoc był jak najbardziej dojrzały i przede wszystkim wolny od wszelkich zanieczyszczeń, bo nie może to być nawożone to czymś sztucznym, ponieważ to w nalewkach zaraz wyjdzie – mówi J. Kulikowska. – Receptura nie jest tajemnica. Po prostu zalewa się owoc dobrym spirytusem, rozcieńczonym w odpowiednich proporcjach, jak kto lubi. I następnie dosładza się odpowiednią ilością cukru, można dać też miód i czeka się odpowiednią ilość czasu. Później się ją klaruje i można dać różne dodatki smakowe, jak ja dodałam wanilię. Oczywiście, może to też być imbir, po prostu to, co się dobrze komponuje z danym owocem – dodaje.

Na koniec tegorocznego konkursu zapytaliśmy zapytaliśmy jedyną z pań w komisji konkursowej, Magdę Gąsiorowską, czy wśród Polaków jest moda na nalewki? - Tak! Co grono znajomych to będzie inna odpowiedź, ale wśród moich znajomych każdy coś tam stawia. W związku z tym jest to wręcz , nie tyle moda, tylko po prostu tak jest. Nie postrzegam tego w kategoriach mody, tylko my wszyscy coś produkujemy. Lubimy z piwniczki, jak zimą przyjdą goście, coś wyciągnąć. Jedni zrobią wino, inni nalewkę lub przetwory, ale to wszystko gdzieś się dzieje, a nalewki są jednym z takich ciekawszych produktów którymi możemy się raczyć w długie zimowe wieczory i tego jest bardzo dużo. Są lepsze, gorsze, każdy robi inaczej, ale tego napraw jest sporo – przyznaje Magda Gąsiorowska.

Karol Soberski

Na ten temat:
„Smakowanie nie jest wiedzą, jest doznaniem”