Błękitna harfa pod gnieźnieńską katedrą
Dodane przez admin dnia Lipiec 28 2013 11:00:00
Gdy słonce schowało się za horyzont i w ten upalny dzień dało chwilę wytchnienia, pod gnieźnieńską katedrą zabrzmiały dźwięki jednego z najtrudniejszych instrumentów na świecie. Harfy. Taki instrument tylko w odpowiednich dłoniach, może pokazać się z jak najlepszej strony. Dlatego też w ramach „Koronacji Królewskiej” koncert wraz z zespołem „Blue Harp” dała Anna Faber. Harfistka, która zaczarowała gnieźnieńską publiczność.
Treść rozszerzona
Niewątpliwie harfa, kojarzy się wszystkim z bardzo starym instrumentem. Z celtyckimi dźwiękami i nastrojowymi balladami. I to rzeczywiście prawda, aczkolwiek Anna Faber pokazała, że ten instrument przy akompaniamencie gitary basowej, skrzypiec, fleta i perkusji potrafi o wiele więcej. Podczas wczorajszego koncertu, zebrani mogli usłyszeć utwory wszystkim doskonale znane, ale i kompozycje własne artystki.

Nieczęsto zdarza się spotkać harfistkę i usłyszeć na żywo dźwięki harfy. To bardzo trudny instrument, a gra nim jest o wiele bardziej skomplikowana niż np. na fortepianie. - Ja grałam najpierw na fortepianie, w szkole muzycznej. Później w okresie buntu, kiedy na dobre chciałam zostawić muzykę i zając się hip-hopem, wzięłam do rąk harfę. Ponieważ w mojej rodzinie harfa była obecna. Moja mama byłą śpiewaczką koncertową, wraz z moją ciocią, która byłą harfistką w operze we Wrocławiu. To wszystko sprawiło, że w mojej głowie urodził się pomysł na harfę i wtedy sama podjęłam decyzję w wieku 12 lat, że ten instrument jest dla mnie i to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu – mówi harfistka Anna Faber.

- Harfa jest jednym z najtrudniejszych instrumentów, bo pochodzi od łuku i naciągniętej cięciwy. To właśnie cięciwa zainspirowała ludzi, żyjących wiele tysięcy lat temu do stworzenia harfy. Ten instrument ma ponad czterdzieści strun. Ta harfa, na której dzisiaj będę grała to harfa elektroakustyczna, dlatego jest niebieska. Można ja bardzo łatwo podłączyć. Nie ukrywam, że nie jest łatwo grać na harfie, ponieważ nie mamy do wyboru wszystkich dźwięków, tylko mamy tak jakby na pianinie tylko białe klawisze, nie ma czarnych. Dopiero przez system pedałowy, który jest na dole instrumentu, możemy zrobić z białego czarny. Jest to instrument o niezwykłych możliwościach barwowych, można grać wiele gatunków muzyki na harfie i stąd też takie instrumentarium, które mi towarzyszy. Jest gitara basowa, flet, perkusja, skrzypce, a nawet fortepian. Także mamy pięć osób, a instrumentów ponad pięć – dodaje A. Faber.

Podczas koncertu, artystka zachęcała ludzi od rozpoznawania granych utworów i tak dwoje szczęśliwców otrzymało płyty z autografem. Na to niesamowite widowisko przyszło bardzo wiele ludzi, którzy choć na co dzień nie słuchają takiej muzyki, z przyjemnością zostali do samego końca koncertu. – Coś niesamowitego, nigdy wcześniej na żywo nie słyszałam takiej muzyki, pewnie dlatego, że nie interesuje się muzyką klasyczną, balladami itp., ale muszę przyznać, że harfa w takiej aranżacji to coś pięknego, z pewnością przyszłabym drugi raz na taki koncert – mówi Lidia, jedna z uczestniczek koncertu.


Po koncercie, oklaski nie ustępowały. Tym samym zebrani goście, namówili zespół do zagrania jeszcze kilku utworów. Miejmy nadzieję, że Anna Faber wraz z zespołem zechcą przyjechać do naszego miasta, jeszcze nie raz.

Inez Fiszer