Podróż w czasie
Dodane przez admin dnia Lipiec 28 2013 09:00:00
Ten, kto wczoraj przekroczył bramę Placu św. Wojciecha przeniósł się z przesiąkniętego nowoczesnością świata, do czasów, gdzie wszystko wydawało się prostsze i bardziej kolorowe. W ramach „Koronacji Królewskiej”, organizatorzy imprezy zamienili wszystkim znany z koncertów i innych wydarzeń kulturalnych Plac św. Wojciecha w średniowieczne miasteczko.
Treść rozszerzona
Amulety na szczęście, miecze, tarcze, miód prosto z pasieki, to tylko część produktów jakie można było zakupić na wczorajszym średniowiecznym jarmarku. Chodząc od stoiska do stoiska, nie sposób było nie zauważyć dzieci, bawiących się w nietypowe gry i zabawy. Mężczyzn w grubych skórach i kobiety w strojach dworek. Wszyscy, którzy zechcieli spędzić czas w średniowiecznym miasteczku, mogli przyjrzeć się powstawaniu wyrobom z gliny, zobaczyć kolczugi i inne typowe dla tego okresu przedmioty.

Jak się okazuje są ludzie, którzy na co dzień są wojami. Dla nich to nie tylko przebranie i gra aktorska, to jest ich sposób na życie. – Jestem wojownikiem. Na co dzień zajmuję się pokazami wojów, przygotowuje to, walczę i żyję z tego. Wszystko się zaczęło jeszcze w latach szkolnych. Trochę patriotyzm z drugiej strony, taki niedosyt z podręczników. W podstawówce bardzo mało mówiono o kulturze Polskiego średniowiecza. Wpajano nam, że Słowianie zajmowali się tylko zbieractwem i rybołówstwem. Pewnie też, natomiast to była bardzo mocno rozwinięta kultura. Robię to wszystko, żeby pokazać, że nie tylko gdzieś tam na zachodzie istniała ta kultura. Przez to zacząłem zagłębiać się w nasze dzieje i w naszą kulturę – mówi Przemysław Kubiczak z Drużyny Wojów Słowiańskich.

Największa frajda czekała na dzieci, bowiem mogły one wziąć udział w konkursach prowadzonych przez wojów, takich jak przenoszenie kolczugi, wypicie wody z rogu na czas itp. Oprócz tego, dzieci mogły pobawić się w typowe średniowieczne gry, takie jak uciekanie przed workiem wypchanym słomą czy spychanie się z belki. – Muszę powiedzieć, że po tych wszystkich konkurencjach jestem bardzo zmęczony. Szczególnie po tym bieganiu wokół miecza. Bardzo lubię średniowiecze. Pasjonuje się trochę tym okresem, dlatego też tutaj przyszedłem. Jestem pewien, że ludzie w tamtych czasach mieli o wiele ciężej niż my teraz, ale zazdroszczę im trochę takie beztroskiego życia, tzn. takiego prostego życia – przyznaje Damian, jeden z uczestników konkursów.

- Musimy się utrzymać na tej belce i jedna osoba musi strącić drugą by spadła. Tutaj chodzi o to by jak najdłużej się utrzymać na tej ławeczce. Jest bardzo trudno, mi idzie dość kiepsko, ale to fajna zabawa i podoba mi się – podkreśla Filip.

Celtycka muzyka, starodawne stroje, namioty to wszystko sprawiało, że naprawdę na chwilę mogliśmy zostawić problemy, tego współczesnego świata i przenieść się do czasów bardzo surowych i trudnych, ale i beztroskich i kolorowych.

Inez Fiszer