Skarby i sekrety okolic Mieleszyna
Dodane przez admin dnia Sierpień 24 2013 15:00:00
Mieleszyn i okolice na pierwszy rzut oka wydają się regionem, gdzie nie ma nic godnego uwagi turysty. Przewodniki zdają się milczeć na temat miejsc, które warto odwiedzić. Tymczasem gdy bliżej przyjrzymy się gminie Mieleszyn to okazuje się, że na jej terenie znajdują się zabytki, których nie znajdziemy w innych częściach naszego kraju! W tegoroczne wakacje zapraszamy do kilku takich miejsc. Miejsc pełnych skarbów i sekretów...
Treść rozszerzona
Dęby, pałac, kaplica-rotunda
Naszą wędrówkę zaczynamy od Mielna. W tej miejscowości, położonej nad malowniczym jeziorem Mielno, znajdziemy zachwycające swoim pięknem dęby szypułkowe będące pomnikami przyrody. Łatwo do nich trafić. Najgrubszy ma 710 cm obwodu i liczy sobie ponad 800 lat! Pozostałe zaś mają ponad 300 cm w obwodzie. Warto je zobaczyć, przysiąść pod tymi wiekowymi drzewami i wsłuchać się w szum tajemniczych opowieści sprzed wieków!

Tuż obok dębów stoi piękny pałac, zbudowany w 1904 r. przez architektów Erdmana i Spindera z Berlina dla przedstawiciela znanej niemieckiej rodziny, mającą swoją polską gałąź, Wilhelma von Wendorffa. Są tacy, którzy twierdzą, że w pałacu do dzisiaj znajduje się ukryte pomieszczenie, tzw. „czarna komnata” służąca jako siedziba dawnej loży masońskiej... Ale to nie jedyny sekret tego miejsca... Pałac otoczony jest prawie 4-hektarowym parkiem z II połowy XIX w., który łagodnie zbiega ku brzegom jeziora Mielno. I właśnie skarbem tego kompleksu jest pomnik Atlasa, przywieziony przez hrabiego Wendorff po zakończeniu budowy pałacu. Nikt jednak nie wie po co...

W innej części Mielna znajduje się unikatowa, jak również tajemnicza, kaplica-rotunda. Została ona wybudowana w 1927 r. przez ówczesnego właściciela tej miejscowości Edwarda von Wendorffa jako miejsce pochówku członków rodziny von Wendorffów. Rotundę wybudowano z kamienia ciosanego wzorując się na głównej części powstałego w VI wieku w Rawennie Mauzoleum Teodoryka Wielkiego, króla Ostrogotów (jednego z odłamów Gotów - największego i najważniejszego plemienia wschodniogermańskiego; Goci są znani w Polsce przede wszystkim z kręgów kamiennych znajdujących się głównie na Pomorzu).

Barkowa świątynia i najmniejsza Kalwaria
Inną równie bogatą w historię miejscowością gminy Mieleszyn jest Łopienno. Będąc tutaj warto zatrzymać się przy barokowej świątyni, pochodzącej z XVII wieku. Kościół powstał według projektu urodzonego we Włoszech Georgio (Jerzego) Catenazziego, a jego fundatorem był Adam Smoszewski, dziedzic Łopienna, późniejszy kapłan zgromadzenia Księży Filipinów. Świątynię konsekrował sufragan gnieźnieński bp Wojciech Stawowski w dniu 20 października 1686 r. Wnętrze kościół zachwyca swoim bogatym wyposażeniem. Warto zajrzeć...

Obok kościoła znajduje się „Kalwaria Łopieńska” - jedna z najpiękniejszych a jednocześnie mało znanych kalwarii w Wielkopolsce. Podczas hitlerowskiej okupacji ten kościół był jedynym w okolicy, w którym można było odprawiać nabożeństwa po polsku. I za to, w dowód wdzięczności w 1975 r. obok świątyni stanął sugestywny pomnik. Wzgórze z polnych głazów to miniaturowa, najmniejsza Kalwaria w Polsce.

„Tarcza Olbrzyma”
Tak nazywa się głaz narzutowy znajdujący się na skraju wsi Sokolniki. Głaz robi olbrzymie wrażenie swymi wymiarami: jego obwód wynosi 16,5 m, natomiast wysokość to 1,7 m. Legenda głosi, że ten głaz wypadł z rąk diabła, który z tym potężnym kamieniem przelatywał swego czasu nad wsią. Według niektórych źródeł „Tarcza Olbrzyma” emanuje pozytywną energią. Miejscem tym interesowali się już Niemcy podczas II wojny światowej, bowiem leżał on na polu uprawnym i był przeszkodą. Dlatego próbowali go wysadzić, czego skutki w postaci olbrzymiej rysy widoczne są do dzisiaj. Na szczęście próby usunięcia nie powiodły się i dzięki temu gmina Mieleszyn ma nietuzinkową atrakcję turystyczną.

„Komnata masońska”
Równie ciekawym, a zarazem tajemniczym miejsce jest pałac znajdujący się we wsi Przysieka. Pałac wzniesiono na przełomie XIX i XX stulecia i do dzisiaj ta rezydencja zachwyca swoimi rozmiarami. Po I wojnie światowej pałac, należący do rodu Wendorffów, był miejscem niezwykłych spotkań. Okoliczni mieszkańcy opowiadali, jak na dziedziniec zajeżdżały eleganckie powozy, a później limuzyny. Eleganccy panowie, odziani w jednolite, czarne fraki i cylindry oraz białe szale i rękawiczki, w milczeniu udawali się do specjalnej komnaty w pałacu. Tam spotykali się wolnomularze. I dziś na poddaszu znaleźć można tzw. „komnatę masońską” i kilkadziesiąt autografów, prawdopodobnie składanych przez braci przystępujących do kolejnych stopni masońskiego wtajemniczenia.

To tylko niektóre z wielu skarbów gminy Mieleszyn. A że jest ich naprawdę wiele – o tym przekonamy naszych Czytelników już wkrótce.

Karol Soberski