Nocne zwiedzanie Rogowa z... Katyniem w tle!
Dodane przez admin dnia Czerwiec 24 2013 17:30:00
Ogromnym zainteresowaniem, które zaskoczyło nawet samych organizatorów, cieszyło się nocne zwiedzanie Rogowa. Impreza, organizowana w ramach II Piastowskiego Festiwalu Wodnego i Dni Rogowa, rozpoczęła się o godz. 21.00, a zakończył o godz. 2.00 pysznym żurkiem w Zespole Szkół Publicznych w Rogowie. Przedsięwzięcie pokazało, że w małych miejscowościach jest bardzo wiele nieodkrytych tajemnic i miejsc. Przewodnikami po Rogowie byli dwaj historycy: Daniel Trzeciak i Adam Tyzler, członkowie Piastowskiego Towarzystwa Historyczno-Turystycznego, a pomysłodawcą przedsięwzięcia Karol Soberski.
Treść rozszerzona
Przejeżdżając często przez okoliczne miasta, miasteczka czy wsie, wielu z nas zastanawia się jakież to historie i tajemnice skrywa dana okolica. Często mamy możliwość by ją poznać z książek, czasami zwiedzając z przewodnikiem, ale sporadycznie istnieje możliwość, by daną miejscowość poznać zwiedzając ją... nocą! I taką właśnie gratkę – w ramach II Piastowskiego Festiwalu Wodnego – mieli ci wszyscy, którzy w nocy z 21 na 22 czerwca pojawili się w Rogowie. A trzeba dodać, że oprócz mieszkańców gminy Rogowo pojawili się także mieszkańcy powiatów: gnieźnieńskiego, poznańskiego i wągrowieckiego.

Templariusze w Rogowie!
Nocna wędrówka zaczęła się od poznania tajemnic i skarbów kościoła parafialnego pw. św Doroty w Rogowie. O świątyni opowiadali proboszcz ks. Zenon Starszak i mieszkający w tej parafii, emerytowany kapłan ks. Marian Ratajczak.

- 23 lata pracuję w tej parafii i nie wpadliśmy na taki pomysł, by przybliżyć historię naszego kościoła. A historia parafii rogowskiej sięga XIII wieku. W 1232 roku książę Władysław Odonic przyznał ziemie Rogowa z jeziorami na uposażenie Templariuszy. W drugiej połowie XIII wieku wybudowano w Rogowie pierwszy kościół parafialny – zaczął swoją blisko godzinną opowieść o kościele ks. Zenon. - Kościół parafialny założyli i uposażyli Grzymalici stanowiący wówczas silny i bogaty ród rycerski. Pierwszy kościół poświęcony był czci św. Michała Archanioła – dodaje.

Dalej ksiądz proboszcz przyznaje, że nie ma jednej monografii kościoła ale być może w przyszłości powstanie, tym bardziej, że historia parafii jest bogata. - Na początku XIX wieku wyłoniła się potrzeba budowy nowego kościoła. Budowę murowanego kościoła podjął się właściciel miejski Józef Korytowski, a została ona ukończona w 1828 roku. Po śmierci Józefa Korytowskiego, kościół utracił swojego troskliwego opiekuna. Jego syn Albin Korytowski wykazywał mniej gorliwości i troski o świątynię, dlatego też w 1855 roku kościół był zaniedbany. Gruntowego remontu dokonano w 1858 roku. W 1906 roku dokonano uroczystej konsekracji kościoła parafialnego pod wezwaniem św. Doroty – podkreśla proboszcz.

Podczas swojej opowieści ks. Z. Starszak wspomniał też, że w okresie międzywojennym w 1935 roku wikariuszem w Rogowie był bł. ks. Marian Skrzypczak. - Błogosławiony ksiądz Marian został zamęczony za wiarę i Ojczyznę 5 października 1939 roku w Płonkowie. Beatyfikował go w Warszawie 13 czerwca 1999 roku papież Jan Paweł II – wyjaśnia proboszcz i pokazuje relikwiarz w kształcie brewiarza, w którym znajduje się cząstka bł. ks. Mariana Skrzypczaka.

Z kolei ks. Marian Ratajczak opowiadał, jak świątynia wyglądał w czasie II wojny światowej i tuż po jej zakończeniu, ale też o życiu w parafii w latach powojennych.

W czasie pobyty w świątyni dowiedzieliśmy się także o historii poszczególnych ołtarzy, ambony w kształcie łodzi, ale też mogliśmy zobaczyć największe skarby świątyni, czyli m.in. monstrancję.

Tajemniczy tunel...
Po zapoznaniu się z historię tej świątyni, zbudowanej w stylu klasycystyczno-neogotyckim na niewielkim wzniesieniu, w miejscu dawnego grodu, między trzema jeziorami, przeszliśmy na teren przykościelnego cmentarza. Tam mogliśmy zobaczyć (i poznać historię) jedynego w swoim rodzaju w naszym regionie mauzoleum rodziny Schedlin – Czarlińskich oraz zabytkowej dzwonnicy wzniesionej w XIX wieku, wewnątrz której zawieszone są dwa dzwony.

Następnie – idąc już w kierunku centrum Rogowa – zatrzymaliśmy się na moście nad Wełną, gdzie dowiedzieliśmy się o tajnym przejściu/tunelu prowadzącym od „białej szkoły” do kościoła. Wielu obecnych podczas nocnego zwiedzania twierdziło, że taki tunel istnieje...

Na ulicy Klemensa Maciaszczyka
Dalej nocne zwiedzanie powiodło nas ulicą Kościelną na ul. Klemensa Maciaszczyka postaci bardzo zasłużonej dla Rogowa, twórcy hokeja na trawie w tej miejscowości. A postać tę przybliżył nam Zbigniew Kuras, współpracujący wiele lat z K. Maciaszczykiem. - To była niezwykła postać. Urodził się w listopadzie 1922 roku, a zmarł w sierpniu 1967 roku. Klemens Maciaszczyk był zawodnikiem, trenerem, działaczem i twórcą w 1950 roku Ludowego Klubu Sportowego Rogowo, z którym awansował do I ligi. Był pierwszym prezesem klubu i funkcję tę pełnił aż 20 lat – mówi Z. Kuras. - Udowodnił, że w małej miejscowości można uprawiać sport na wysokim poziomie wyczynowym – dodaje.

„Zamek na błotach”
Po wysłuchaniu historii o życiu i dokonaniach K. Maciaszczyka, nasi przewodnicy Daniel Trzeciak i Adam Tyzler przybliżyli historię dawnego dworu zbudowanego w latach 1788 – 1791 przez Jakuba Korytowskiego. - Znajdujemy się w jednej z najstarszych części Rogowa. To miejsce nazywało się Rogówkiem. Ten budynek, dzisiaj zwany „białą szkołą”, wybudowany w trzy lata, począwszy od 1788 roku, Niemcy nazywali „zamkiem na błotach” - mówi A. Tyzler.

A. Tyzler podkreśla, że J. Korytowski wybudował też kościół, a ponieważ dojście do kościoła z pałacu i z miasta uniemożliwiały bagna otaczające wzgórze kościelne, Korytowski nakazał zawalić bagna wielkimi dębami i zasypać ziemią tworząc w ten sposób szeroką groblę z drogą dla pieszych, pojazdów, a później też dla torów wąskotorówki.

- Wygląd dzisiejszego pałacu jest inny niż kilkadziesiąt lat temu. Jedno skrzydło uległo spaleniu i część została rozebrana. Ten budynek był w kształcie litery „H”. Były dwa równorzędne skrzydła, a po środku łączenie z portykiem i kolumnadą – dodaje D. Trzeciak.

Spod dworu grupa udała się do byłej gorzelni (gdzie usłyszeliśmy m.in. historię jak gorzelnię już po wyzwoleniu Rogowa zajęli Rosjanie, upoili się i nie chcieli jej oddać, więc granatami zdobywali ją... inni żołnierze Armii Czerwonej), skąd swoje kroki skierowali do Willi Else, obecnego budynku Urzędu Gminy Rogowo.

„Willa Else”
Willa ta, zbudowana w 1905 roku, należała do dr Lahmana, który praktykę lekarską prowadził od I wojny światowej, aż do śmierci w 1943 roku. - Po nim praktykę lekarską prowadził dr Mandowski a trwało to do 1945 roku. Wtedy żona dr Lahmana sprzedała budynek Polakowi dr Mieczysławowi Karnowskiemu. Po jego śmierci budynek kupił OSiR w Żninie i utworzył tu hotel dla sportowców: kajakarzy, wioślarzy, żeglarzy i hokeistów. Po kilku kolejnych latach budynek nabył naczelnik gminy – wyjaśnia D. Trzeciak.

Po przedstawieniu historii willi, zwiedzający weszli do jednej z sal Urzędu Gminy Rogowo, gdzie mogli zobaczyć wystawę starych fotografii przedstawiających Rogowo i okolice w okresie międzywojennym, w czasie II wojny światowej oraz czas po zakończeniu wojny.

Najpiękniejszy budynek w Rogowie
Z Urzędu Gminy, uczestnicy nocnego zwiedzania przeszli na Rynek w Rogowie, gdzie oddali hołd poległym i pomordowanym mieszkańcom gminy Rogowo w czasie II wojny światowej. - Ogólna liczba zamordowanych, podawana w licznych zapisach, to 69 osób. Ale na tej tablicy naliczymy więcej, ponieważ ludzie przychodzili do urzędu i zgłaszali innych zamordowanych oraz poległych – opowiada D. Trzeciak.

Kolejne kroki skierowaliśmy pod – jak mawiają mieszkańcy Rogowa – najpiękniejszy budynek w tej miejscowości – obecną siedzibę Banku Spółdzielczego. - W okresie międzywojennym znajdowała się tutaj polska Kasa Pożyczkowa, był też Bank Rolny, ale oprócz tego była tutaj biblioteka – podkreśla D. Trzeciak i dodaje, że po wejściu do Rogowa Rosjan, w jednym z gospodarstw znaleźli oni kilka osób – Rosjanie twierdzili, że Niemców, ale byli to Ślązacy – i według niektórych przekazów, Rosjanie rozstrzelali ich w piwnicach tego banku.

Pan Zielonka który odkrył Katyń!
Będąc przy budynku banku Daniel Trzeciak opowiedział dość niesamowitą historię związaną z osobą, która krótki okres czasu mieszkała w Rogowie, a która była „sprawcą”odkrycia grobów polskich oficerów w Katyniu!

- W tym sąsiednim domu mieszkał niejaki pan Zielonka. Zamieszkał tutaj w 1938 roku i od razu w 1939 roku, jak weszli Niemcy, wzięli go do swoich szeregów, ponieważ on obsługiwał specjalistyczną maszynę do naprawiania drogi z Rogowa, przez Złotniki, Gąsawę do Żnina. Niemcy przejęli tę firmę w której on pracował i gdy w czerwcu 1941 roku Niemcy zaatakowali Związek Radziecki, potrzebne były w Rosji drogi i pan Zielonka, w związku z wykonywaną tutaj pracą, trafił na Wschód by budować drogi – opowiada D. Trzeciak. - Pan Zielonka wysłany do budowy tych dróg, znalazł się pod Smoleńskiem. Tam w mundurze niemieckim był opluwany przez miejscowych, ale ci zorientowali się, że on mówi po polsku i zaczęły nawiązywać się kontakty z miejscowymi. Po dłuższym czasie miejscowi stwierdzili, że do lasu katyńskiego wywożono w 1940 roku chyba Polaków. Pan Zielonka i kilka innych osób dowiedziało się więcej od miejscowego leśniczego i poszli tam w wolnym czasie w niedzielę z łopatami i zaczęli szukać. Leśnik powiedział im jeszcze, żeby szukali tam, gdzie rośnie młodnik, a pan Zielonka odparł, że tam jest większość młodnika. I gdy rozpoczęli tam kopać, to zaczęły wyłaniać się zwłoki w mundurach – kontynuuje D. Trzeciak i dodaje, że po tym odkryciu pana Zielonki, czyli de facto Polaków, propaganda niemiecka nagłośniła całą sprawę.

- I to jest historia odkryta przez mieszkańca Rogowa – podkreśla nasz przewodnik i dodaje, że pan Zielonka w czasie wojny tylko raz pojawił się w Rogowie, a później już tutaj nie powrócił.

D. Trzeciak podkreśla, że tę historię zna od mieszkańca Rogowa, pana Mariana Idziaka, który w momencie wybuchu wojny miał 13 lat.

Stacja wąskotorówki i Izba Pamięci
Z rogowskiego Rynku, zwiedzający przeszli pod dawny budynek dworca wąskotorówki, w miejsce gdzie przebiegały tory kolejowe. - Kolejka ta łączyła Żnin z Rogowem i dalej biegła do Ośna, gdzie łączyły się z szerokimi torami – mówi A. Tyzler. - A po prawej stronie od dworca znajdował się cmentarz żydowski – dodaje.

Finał naszego zwiedzania nastąpił w Izbie Pamięci w Zespole Szkół Publicznych w Rogowie, gdzie mieliśmy okazję poznać niecodzienne historie związane z Powstaniem Wielkopolskim, jak i II wojną światową, które rozgrywały się w Rogowie i okolicach, m.in. z walkami oddziału Armii Krajowej.

Po obejrzeniu Izby, uczestnicy nocnego zwiedzania udali się do stołówki, gdzie czekał pyszny żurek i smaczne ciasto drożdżowe. Była też okazja zapytać Józefa Sosnowskiego, wójta gminy Rogowo (który uczestniczył w nocnym zwiedzaniu) o wrażenia. - Inna, ale bardzo ciekawa forma zwiedzania naszej miejscowości. Po frekwencji i humorach widać, że została bardzo pozytywnie przyjęta przez wszystkich uczestników. Myślę, że w przyszłości będziemy podobne przedsięwzięcia kontynuować – zaznacza J. Sosnowski.

Karol Soberski