Gmina Niechanowo jakiej nie znamy, gmina pełna tajemnic...
Dodane przez admin dnia Grudzień 16 2013 11:00:00
„Opowieści o Niechanowie... i okolicach” - to kolejna w powiecie gnieźnieńskim książka mówiąc o naszej lokalnej historii. Tym razem opowiada ona o historii gminy Niechanowo. Te znane i zupełnie nieznane historie spisała dwójka autorów: Bożena Szymanowska i Jan Kozanecki. Publikacja jest godna polecenia, ponieważ zawiera także kilka historii, które czekają jeszcze na wyjaśnienie. - Ta książka to sporo ciekawostek, które potwierdzają, że gmina Niechanowo jest gminą pełną tajemnic – zaznacza Eugeniusz Zamiar, wójt gminy Niechanowo.
Treść rozszerzona
Stowarzyszenie Rodziców Ziemi Niechanowskiej zakończyło cykl spotkań poświęconych promocji książki pt. „Opowieści o Niechanowie... i okolicach”, autorstwa Bożeny Szymanowskiej i Jana Kozaneckiego. Ostatnie spotkanie odbyło się w Gminnym Ośrodku Kultury w Niechanowie. - Pomysł wydania tej książki wziął się stąd, że Stowarzyszenie, żeby działać i realizować swoje cele statutowe, organizuje masę projektów. Zaczątkiem tej książki było „Spotkanie z historią”, które odbyło się w maju i tam zaprosiliśmy pana Jana Kozaneckiego. Zachwycił swoją wiedzą, swoją skarbnicą informacji na temat naszego rejonu. Wtedy pomyślałam, że musimy wydać książkę – mówi Grażyna Kozanecka, przewodnicząca Stowarzyszenie Rodziców Ziemi Niechanowskiej, inicjatorka wydania tej publikacji.

G. Kozanecka przyznaje, że aby to zrobić potrzebne były pieniądze. - Opatrzność nam sprzyjała i udało się wziąć udział w pisaniu projektu Działaj Lokalnie, to jest program Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności w Polsce i Stowarzyszenia Światowid. Projekt napisała Bożena Szymanowska, Halina Poradka i moja osoba. I udało się. Na początku lipca okazało się, że jesteśmy na pierwszym miejscu listy rankingowej i projekt przeszedł. Pieniądze pozyskaliśmy i w ten sposób mogliśmy go zrealizować – podkreśla. - Cel tego projektu był jeden: spełnić marzenia tych ludzi, i docenić ich dorobek – dodaje i zaznacza, że to jest pierwsza książka o gminie Niechanowa. - Dla nas to jest dzieło, na nasze możliwości i na nasze umiejętności. Jesteśmy amatorami, ale myślę, że cenne jest to w tym, że opowiadają to ludzie, którzy jeszcze żyją na naszym terenie, którzy mogli swoje informacje przekazać – podkreśla.

Wybrać to, co najciekawsze
Jan Kozanecki, współautor książki przyznaje, że najtrudniejsze przy pisaniu tej pozycji jest fakt, iż materiałów jest na... pięć takich książek. - Do tej wzięliśmy to, co było dobrze opisane i ta osoba, która o tym opowiadała, zgodziła się firmować to swoim nazwiskiem. Byliśmy bowiem u kilku osób, które chętnie i bardzo dużo opowiadały, ale nie wyrażały one zgody na upublicznienie swojego nazwiska – mówi J. Kozanecki. - Ponadto trudnością był krótki czas, bo tylko cztery miesiące, na napisanie tej publikacji – dodaje.

- Zbieranie materiałów do tej pozycji trwa kilka dziesięcioleci i problem polega na tym, by wybrać z tego wszystkiego co już mamy, to co uważalibyśmy za najciekawsze. I to był ten największy problem, bo tych ciekawych wątków jest naprawdę dużo. Ziemia Niechanowska ma bardzo dużo wydarzeń historycznych związanych nie tylko z samą Ziemią Niechanowską, ale i z Gnieznem, powiatem, Wielkopolską i rzekłabym nawet Polską, albo i nawet szerze. Jest Hiszpania, jest Krasicki, jest Napoleon, i Francja – uważa Bożena Szymanowska, współautorka książki i dodaje, że jest ogromnie zadowolona z efektu, jaki już ta książka wywołała. - Pobudziła ona do myślenia, do poszukiwania ciągów dalszych. W trakcie pisania książki, gdy wyszedł wątek hrabiego Rzewuskiego z Arcugowa, okazało się, że ten wątek można pociągnąć do dzisiejszego dnia. I to ludzie sami zaczynali szukać – zaznacza.

W trakcie spotkania autorzy książki przybliżyli treść publikacji, która stanowi zbiór opowieści mieszkańców gminy Niechanowo o swoich przeżyciach w różnych czasach historycznych. Bożena Szymanowska i Jan Kozanecki podzielili się swoimi wrażeniami, których doświadczyli podczas zbierania materiałów do książki. Ważnymi osobami, które przekazywały informacje byli: Emilia Borys, Weronika Janiszewska, Grzegorz Kozanecki, Wiesława Wolska, Halina, Katarzyna i Andrzej Poradka, Bogumiła i Jacek Linkiewicz, Piotr Bartz, Arleta Herbeć i Agata Zybała.

Tajemnica magazynu broni
J. Kozanecki podkreśla, że żadna z historii dotyczących gminy Niechanowo nie była dla niego zaskoczeniem, ponieważ zna je wszystkie. - Niektórych rzeczy nie da się opowiedzieć, czy opisać, bo ktoś sobie tego nie życzył. Na przykład cały okres II wojny światowej, to całe podziemie, które tutaj funkcjonowało. To nie zostało ujawnione. Na tym terenie były sztaby szkieletowe, sam sztab, nie było wojska. W Niechanowie nie było tego, było w Arcugowie, ale Arcugowo podlegało pod kompanią witkowską. Trzemeszno, Witkowo, Gniezno, Niechanowo nie, dlatego, że za mało tu było ludzi. Owszem byli ludzie pracujący na majątkach, ja nie mówię, że to nie byli patrioci, tylko nie byli przygotowani do tego. Tak było gęste zaludnienie, że cokolwiek by się działo, to bardzo szybko by się to wydało – opowiada J. Kozanecki. - Jest taka książka, nazwisko autora mi teraz umknęło, opisująca okres okupacji w powiecie gnieźnieńskim i wymienia, że w Niechanowie był magazyn broni. Proszę mi powiedzieć gdzie? Ja tu znam każdą chałupę, każdą szopkę... Inna historia. I na początku lat siedemdziesiątych XX wieku przyjechał pan Kazimierz Ledworowski, jego ojciec miał tutaj przed wojną piekarnię, był nauczycielem i dostał pracę na Białorusi przy granicy rosyjskiej. Także, jak Ruski weszli na te tereny, to od razu go złapali i wywieźli na Syberię. A to był młody, dobrze zbudowany chłopak i jak Anders tworzył armię, to on się zgłosił. Mógł zostać w polskim wojsku, ale Anglicy szukali kandydatów do lotnictwa, ale angielskiego i on się zgłosił. Latał na bombowcach i jak on opowiadał, to tak dostali jednego razu popalić, że jak samolot doleciał na lotnisku w Anglii, to był w strzępach. Na tej podstawie Anglicy nawet nakręcili film, w którym lądował samolot bez kół, ale wylądował. I to prawdopodobnie on był w tym samolocie – dodaje.

Dalej J. Kozanecki zaznacza, że gdy pan Ledworowski wyjechał już Niechanowa, to zadeklarował, że sprawdzi w Londynie w Instytucie i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie. - Po roku czasu przyjechał do nas jakiś mężczyzna, stanął koło mojego domu i zapytał „Ty jesteś Kozanecki? To słucha tylko: Kaziu kazał powiedzieć, że to, o co ty się pytałeś było w kościele". I okazało się, że ten magazyn broni był w kościele, ale nie w Niechanowie, tylko w Kędzierzynie. Blisko las, łatwy dostęp, a w Niechanowie była szkoła polityczna SS, obok na gospodarstwie Niemiec, trudne dojście by było, a tam był wolny teren – wyjaśnia pan Jan.

Inną ciekawostką jest historia pochowanego w Niechanowie Jana Krasickiego, oficera wojsk napoleońskich, generała wojsk polskich. - Jego historia jest w tej książce opisana, a jego ciąg dalszy odkryła pani współpracująca z nami i tak ją to wciągnęło, że doszukała się dzisiejszych dziejów, gdzie potomek Krasickiego mieszka w Ameryce. I do dzisiaj czci i ma w domu specjalny kącik poświęcony Polsce i naszemu Janowi – opowiada B. Szymanowska. - W naszej gminie jest jeszcze bardzo wiele ciekawych historii, które też pojawiały się w trakcie pisania tej książki. Ale nie mogliśmy ich jeszcze ująć, gdyż są to dopiero sygnały, że jeszcze jest taka historia, że jeszcze jest to i że jeszcze można tamto opisać. Myślę, że efektem tej książki jest to, że trzeba poszukiwać dalej – podkreśla.

Spotkanie z mieszkańcami oraz opublikowane historie, przywołały wśród przybyłych na promocję książki wspomnienia dziejów Ziemi Niechanowskiej. Podczas spotkania nawiązały się ciekawe rozmowy dzięki, którym zrodziła się chęć wydania kolejnej książki o losach mieszkańców „różanej gminy”.

Doskonała promocja gminy
Zadowolenia z ukazania się tej książki nie kryje także Eugeniusz Zamiar, wójt gminy Niechanowo, który zaznacza, że w ostatnich latach były wydawane tomiki wierszy autorstwa Elżbiety Rzepeckiej-Roszak, czy aktualnego księdza kleryka Leszka Zycha, ale książki o historii Niechanowa nie było. - Cieszę się z tej książki, bo jest to doskonała promocja gminy. Są tam opisane wydarzenia i osoby z historii, ale i osoby współczesne. Dla nas obecnie żyjących jest to spisana lekcja historii, która ma już dużą wartość, ale jeszcze większą wartość będzie ona miała dla następnych pokoleń – mówi E. Zamiar. - Z tej książki dowiedziałem się wielu ciekawostek. Tę książkę już kilka razy przeczytałem, wcześniej autorzy szczególnie pan Jan, bardzo często do mnie przychodzili i o różnych wydarzeniach mówili. Ja też ciągle mówiłem, że należy to spisać, ale do tej pory to nie było spisane. Ta książka to sporo ciekawostek, które potwierdzają, że gmina Niechanowo jest gminą pełną tajemnic – dodaje.

Jak już było wspomniane, pieniądze na wydanie książki „Opowieści o Niechanowie... i okolicach”, Stowarzyszenie Rodziców Ziemi Niechanowskiej pozyskało za pośrednictwem Stowarzyszenia Światowid. I w tym miejscu warto podkreślić, że to już kolejna książka która została wydana właśnie za pośrednictwem Światowida. Wcześniej takie publikacje wydała m.in. gmina Kiszkowo. Jest moda na promocję gmin poprzez książki? - Tak. Zaczęto patrzeć na promocję swojej gminy z perspektywy zamykania pewnej historii, albo zawierania pewnych historii nie w nowoczesnych multimediach, tylko w drukowanej książce, która pachnie farbą drukarską.Dzięki temu ta historia się bardziej uwiarygadnia. Najważniejsze w tych wszystkich historiach jest to, że one są szukane i pozyskiwane od ludzi. To jest największa wartość tych publikacji, że one tchną życiem mieszkańców tych gmin – przyznaje Katarzyna Jórga, członek zarządu Stowarzyszenia Światowid.

Promocja publikacji zakończyła się podpisywaniem książek przez autorów, a także poczęstunkiem w postaci przepysznego tortu przygotowanego przez Agnieszkę Przybylską.

Karol Soberski