Dąb „Paweł” i rajd pieszy imienia Pawła Występskiego
Dodane przez admin dnia Kwiecień 25 2013 08:00:00
Już we wrześniu zorganizowany zostanie I Rajd Pieszy im. Pawła Występskiego po Bieszczadach Kłeckich. P. Występski, znany, ceniony miłośnik historii i turystyki, szczególnie kochający rajdu piesze, które osobiście przez wiele lat organizował, zmarł 24 lutego tego roku. W trakcie rajdu jeden z pomnikowych dębów rosnących na terenie Bieszczad zostanie nazwany imieniem „Paweł”. Z taką inicjatywą uczczenia Pawła wystąpiło Piastowskiego Towarzystwo Historyczno-Turystyczne, którego był członkiem-założycielem.
Treść rozszerzona
- Bieszczady Kłeckie to urokliwy zakątek na pograniczu gmin Kłecko i Kiszkowo, w granicach Lednickiego Parku Krajobrazowego. Przebiegają tędy dwa szlaki rowerowe (10 i 11) oraz szlak czerwony (Fałkowo - Mielno) i ścieżka przyrodnicza. Bieszczady to teren w większej części porośnięty lasem, wyrzeźbiony przez lodowiec i temu zawdzięcza swój niepowtarzalny urok. W głębokich rynnach o stromych, porośniętych lasem zboczach utworzonych przez wody topniejącego lodowca znajdują się trzy jeziorka Linie, Bachorce, Kamionek – tak o tym rejonie opowiadał śp. Paweł Występski.

Paweł Występski, członek-założyciel Piastowskiego Towarzystwa Historyczno-Turystycznego (w Zarządzie PTH-T pełnił funkcję skarbnika) zmarł 24 lutego tego roku w wieku 56 lat. Był miłośnikiem historii i turystyki, szczególnie kochał rajdy piesze, które osobiście przez wiele lat organizował. Był czynnie zaangażowany w promocję swojej „małej Ojczyzny” - gminy Kłecko. Paweł był niestrudzonym propagatorem krajoznawstwa, turystyki, rajdów i historii. Wielokrotnie samotnie przemierzał szlaki po których później oprowadzał miłośników turystyki. Był też wielkim miłośnikiem historii regionu. Kolekcjonował wszelkiego rodzaju publikacje na temat Kłecka i okolic. Kochał to co robił...

- Paweł od pierwszych spotkań, jeszcze nieformalnej grupy, był dobrym duchem wszystkich naszych spotkań z historią i turystyką. Gdy tylko pojawił się pomysł powołania Towarzystwa, to od razu przyklasną tej idei i mocno się zaangażował w organizowanie Piastowskiego Towarzystwa Historyczno-Turystycznego. Miał wiele pomysłów, które chciał w ramach Towarzystwa organizować... – mówi Karol Soberski, prezes Zarządu PTH-T. - Jego śmierć była dla nas ogromnym szokiem, a dla naszego środowiska niepowetowaną stratą. Odszedł kolejny człowiek, wielki pasjonat historii i turystyki, który ogromną wiedzę na temat naszego regionu zabrał ze sobą... Dlatego już kilka dni po jego śmierci uznaliśmy, że należy go w jakiś szczególny sposób uczcić, by pamięć o nim pozostała na wieki – dodaje.

W trakcie spotkań członków Piastowskiego Towarzystwa Historyczno-Turystycznego pojawiały się różne koncepcje. Pierwszą był coroczny rajd pieszy im. Pawła Występskiego po Bieszczadach Kłeckich. - Paweł kochał ten kompleks leśny i ostatni rajd który zorganizował, w listopadzie ubiegłego roku, też wiódł po Bieszczadach Kłeckich, stąd stwierdziliśmy, że to jest najbardziej odpowiednie miejsce na coroczny rajd w trakcie którego będziemy Pawła wspominać. Będzie on zawsze we wrześniu, ponieważ jest to miesiąc w którym Paweł się urodził – wyjaśnia K. Soberski.

Z drugim pomysłem uczczenie pamięci Pawła Występskiego wyszedł Bartosz Krąkowski, wiceprezes PTH-T, który stwierdził, że na terenie Bieszczad Kłeckich, na pograniczu gminy Kłecko i Kiszkowo rośnie piękny, pomnikowy dąb, który jeszcze pomnikiem przyrody nie jest. - Uznaliśmy, że wystąpimy do odpowiednich władz z propozycją, by ten dąb uczynić pomnikiem przyrody i nadać mu imię „Paweł” - zaznacza B. Krąkowski. - Uroczystość nadanie imienia miałaby się odbyć podczas wspomnianego wrześniowego rajdu – dodaje.

Zgodę na takie uczczenie pamięci Pawła Występskiego wyraziła już jego rodzina. Więcej informacji na temat tych wrześniowych przedsięwzięć już wkrótce w naszym portalu.

A na koniec przytoczmy jeszcze raz słowa śp. Pawła dotyczące Bieszczad Kłeckich: - Opary i mgiełki unoszące się nad mokradłami i jeziorkami to prawdziwe „czady biesów”. Dowodem na to jest krzyż, w miejscu gdzie „coś” spłoszyło konia właściciela Zakrzewa, Zbigniewa Węsierskiego. Ta atmosfera sprawia, że czujemy, iż znaleźliśmy się w dzikim ostępie, na jakimś uroczysku daleko od cywilizacji mimo, że do najbliższej asfaltowej drogi jest od pięciuset metrów do najwyżej kilometra...

(as)
Zdjęcia Bieszczad Kłeckich autorstwa P. Występskiego