Festiwal regionalnych rarytasów
Dodane przez admin dnia Marzec 26 2013 10:00:00
Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że te tradycje będą umierać razem z naszymi babciami i dziadkami. Tymczasem dzieje się zupełnie inaczej! Coraz popularniejsze bowiem są nasze, lokalne i regionalne, tradycyjne potrawy i nalewki. Ich popularyzacji służą takie przedsięwzięcia jak to, które w w sobotę, 23 marca odbył się w Mieścisku - „II Festiwal Smaku Regionalnego” - można rzec festiwal rarytasów! Organizatorem była Lokalna Grupa Działania Stowarzyszenie „Dolina Wełny”.
Treść rozszerzona
Wszyscy którzy zjawili się w Domu Kultury w Mieścisku mogli nie tylko podziwiać kunszt zaprezentowanych potraw, ale również skosztować tych wspaniałych przysmaków. Ponadto był to festiwal barw kolorów poszczególnych stołów przygotowanych przez panie z kół gospodyń wiejskich.

- Pomysł na Festiwal wziął się ze spotkań z paniami z kół gospodyń wiejskich, które podczas spotkania przed dwoma laty stwierdziły, że dobrze by było zrobić coś dla nich, żeby je pokazać, ponieważ tu nie ma takiej organizacji, która pomogła by im w wystawieniu i pokazaniu tego, co robią. Każda coś robi i każda czuje, w czym jest dobra i chciałby to zaprezentować. Dlatego też Lokalna Grupa Działania Stowarzyszenie „Dolina Wełny” wyszła naprzeciw temu – mówi Janusz Woźniak, prezes LGD Stowarzyszenia „Dolina Wełny”. - Dwa lata temu nam to się nie udało, ale w ubiegłym roku już zorganizowaliśmy Festiwal w Wągrowcu w którym wzięło udział piętnaście kół. W tym roku jest ich mniej, ale są rękodzielnicy, których w tym roku jest zdecydowanie więcej niż przed rokiem. Uważam, że jest postęp w naszej imprezie. Wprawdzie kół jest mniej, ale niektóre wycofały się w ostatniej chwili – dodaje.

Podczas Festiwalu każdy z uczestników mógł spróbować bardzo wielu potraw regionalnych i te degustacje cieszyły się dużym zainteresowaniem. Jednak najwięcej „zdegustować” musiała komisja konkursowa, której celem było wyłonienie zwycięzców w czterech kategoriach: „potrawa”, „wyroby piekarskie i cukiernicze”, „wystrój stoiska” oraz „nalewki, likiery i wina”.

Ostatecznie nagrody przyznano za: „potrawę” - Koło Gospodyń Wiejskich Pawłowo Żońskie; za „wyroby piekarskie i cukiernicze” - Koło Gospodyń Wiejskich Łekno, za „nalewki, likiery i wina” - Koło Gospodyń Wiejskich Rudnicze, a za „wystrój stoiska” - Koło Gospodyń Wiejskich Janowiec Wielkopolski. W tej ostatniej kategorii przyznano też dwa wyróżnienia dla: Koła Gospodyń Wiejskich Sarbia oraz Koła Gospodyń Wiejskich Oporzyn.

Dla duszy i ciała
Impreza w Mieścisku okazała się prawdziwym festiwalem smaku i zapachu, ucztą dla duszy i ciała. Na uginających się od potraw lokalnych i regionalnych stołach można było zobaczyć dania, których na co dzień w żadnej restauracji nie znajdziemy! Mogliśmy skosztować potraw, które przypomniały nam nasze dzieciństwo, ponieważ to nasze babcie a często i prababcie je nam przygotowywały. Jedną z takich potraw była pieczeń z gęsi! Palce lizać!

Ale podczas festiwalu mogliśmy także poznać tajniki wyrobu niektórych potraw. Panów szczególnie interesował przepis na wyśmienite nalewki. Jednej z takich cudownych nalewek – nalewkę z wiśni – można było spróbować na stoisku Koła Gospodyń Wiejskich z Międzylesia.

- Wsypujemy wiśnie do szklanej butli, przesypujemy cukrem, wstrząsamy, by te wiśnie były obtoczone w cukrze, odstawiamy to w ciepłe miejsce. Po trzech dniach dolewamy spirytusu i tak długo mieszamy, żeby cukier się rozpuścił. Cukier się rozpuści i następnie systematycznie dolewa się spirytusu. A na koniec zlewamy – zdradza tajniki wiśniówki pani Beata z Koła Gospodyń Wiejskich z Międzylesia.

Zachować ginące tradycje
Festiwal pokazała również, że w ofensywie są ginące jeszcze niedawno tradycje. - To prawda, ponieważ panie zrzeszone pod egidą Lokalnej Grupy Działania chcą te ginące tradycje zachować od zapomnienia. Spotykają się, zjeżdżają się w wyremontowanych świetlicach, przy kawce, przy ciastku i robią to, co potrafią najlepiej. W ubiegłym tygodniu było spotkanie gdzie robiły palmy wielkanocne i pisanki. W kwietniu będą robiły to wszystko, co jest związane z papierem, z bibułą, itd. Każdego miesiąca chcą się spotykać właśnie te koła, które są dzisiaj na Festiwalu. Ta przyjaźń między tymi kołami się rozwija i jest ona zalążkiem festiwalowym oraz tą wartością dodaną, którą wynieśliśmy z pierwszego Festiwalu – dodaje J. Woźniak.

„Wszyscy pięknie się bawimy”
II Festiwal Smaku Regionalnego udowodnił, że coraz więcej osób docenia walory żywności wytwarzanej przez rodzimych producentów. A taka impreza – połączenie swoistych warsztatów (bo można się dowiedzieć jak się wyrabia niektóre potrawy) z degustacjami, tak bardzo potrafią angażować wszystkie nasze zmysły, że z ciężkim sercem opuszcza się taki Festiwal jak ten w Mieścisku. I co ważne, te nowo doznania pozwolą wielu osobom, które zdecydowały się w ten sposób spędzić sobotę, stać się bardziej świadomymi konsumentami.

Imprezę bardzo wysoko ocenił gospodarz gminy w której się odbywała, Andrzej Banaszyński, wójt gminy Mieścisko, który uważa, że festiwal pokazuje całe bogactwo naszych wsi. - Z mojej gminy są cztery wsie, których stoły się uginały od przygotowanych potraw, a nawet były za małe. A trzeba było poświęcić trochę czasu, bo to nie jest tak, że coś się dzieje za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To trzeba zaplanować a następnie wykonać, i nie da się tego zrobić w ciągu dwóch godzin – podkreśla wójt i dodaje, że obecność trzynastu kół gospodyń wiejskich z czterech gmin konkurujących między sobą ale nie walczących na punkty, to wspaniały sposób na spotkanie integracyjne, co widać po uśmiechach na twarzach. - Do tego trzeba dodać występy zespołów folklorystycznych i wszyscy pięknie się bawimy – podsumował A. Banaszyński.

A już wkrótce w naszym portalu opowiemy jak Stanisława Dembna z Mieściska – także obecna na Festiwalu Smaku Regionalnego – przygotowuje unikatowe pisanki!

Karol Soberski