„Niezapomniana lekcja historii”
Dodane przez admin dnia Czerwiec 17 2013 09:30:00
Za nami już kilka przedsięwzięć tegorocznego II Piastowskiego Festiwalu Wodnego „Z historią na fali”. W tym roku nasz Festiwal gościł już w Gnieźnie, Kłecku, Mieleszynie, Niechanowie i Pobiedziskach. Teraz czas na Rogowo. Festiwal Wodny w Rogowie rozpoczęliśmy w miniony weekend i potrwa on w tej gminie do 23 czerwca. Na początek było coś dla tropicieli tajemnic II wojny światowej! W Gminnym Domu Kultury odbył się wykład poświęcony zapomnianej zbrodni hitlerowskiej na pacjentach szpitala „Dziekanka” w Gnieźnie.
Treść rozszerzona
Tegoroczny II Piastowski Festiwal Wodny na terenie gminy Rogowo odbywa się w połączeniu z Dniami Rogowa. Pierwszym punktem tego przedsięwzięcia był wykład pt. „Zapomniana zbrodnia hitlerowska”, który odbył się w wypełnionej młodzieżą, jak i starszymi mieszkańcami gminy Rogowo (ale też przybyłych osób z Gniezna) miejscowym domu kultury. Przybyłych na wykład powitała Martyna Goclik z Urzędu Gminy w Rogowie, a prelekcję wygłosili: Bogdan Walkiewicz, archeolog z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu (prowadzący prace wykopaliskowe w miejscach gdzie Niemcy zakopywali pacjentów „Dziekanki”) oraz Karol Soberski, inicjator poszukiwań – trwających od 2005 r. - miejsc w naszym regionie w których hitlerowcy grzebali ofiary „Akcji T4”.

Dlaczego taki wykład w Rogowie?- takie pytanie pojawiło się u wielu przybyłych na spotkanie. Wyjaśnił to Karol Soberski: - Spotykamy się w Rogowie z dwóch powodów. Po pierwsze, tuż za miedzą, za granicą gminy Rogowo znajduje się Mielno, pierwsze udokumentowane miejsce gdzie Niemcy grzebali pacjentów Dziekanki. A po drugie, są pewne przesłanki świadczące o tym, że podobne miejsca mogą się znajdować także na terenie gminy Rogowo. Dlatego chcemy państwa w ten temat wprowadzić i apelujemy, jeśli mają państwo jakąś wiedzę o tych wydarzeniach, prosimy o informacje.

Akcja „T4”
Jako pierwszy głos zabrał Bogdan Walkiewicz, który przybliżył zebranym genezę całej tej okrutnej zbrodni dokonywanej przez Niemców w czasie II wojny światowej.

- Zbrodnie dokonywane na pacjentach szpitali psychiatrycznych realizowane w ramach tzw. Akcji „T4” nazistowscy funkcjonariusze określali mianem „eutanazji”. Celem programu była eliminacja ludzi określanych jako „niezdolnych do współżycia społecznego wiodących żywot niegodny życia”. Zdaniem niemieckiego prawnika Karla Bindinga i psychiatry Alfreda Hochego osoby przewlekle chore psychicznie to tylko „puste ludzkie skorupy”. Wydana w 1920 roku praca pt. „Die Freigabe der Vernichtung lebensunwerten Lebens” („Wydanie zniszczeniu istot nie wartych życia”) w znacznym stopniu przyczyniła się do swoistego preludium wydarzeń z okresu II wojny światowej. Pod koniec października 1939 r. Adolf Hitler podpisał z datą wsteczną 1 września pismo sankcjonujące zagładę chorych: „Kierownik Kancelarii Rzeszy Philipp Bouhler i dr med. Karl Brandy otrzymują jako odpowiedzialni polecenie takiego rozszerzenia uprawnień imiennie wyznaczonych lekarzy, aby nieuleczalnie – po ludzku sądząc – chorym, przy krytycznej ocenie stanu ich choroby, można był zapewnić łaskawą śmierć” - mówi B. Walkiewicz.

Dalej wyjaśnia, że program „eutanazji” określony został kryptonimem akcji „T4”, a nazwę akcja wzięła od miejsca berlińskiej siedziby kierownictwa operacji Tirgartenstrasse 4. - Program zaczęto realizować na terenie Niemiec i Austrii od stycznia 1940 roku. Opracowanie nowych metod zabijania ludzi wymagała od Niemców nabrania doświadczenia i dokonania wielu prób. Po 1 września 1939 roku poligonem do tego typu zadań stała się okupowana Polska. Tutaj bowiem nie będąc przez nikogo kontrolowanym Niemcy mogli doskonalić i opracowywać nowe metody eksterminacji ludności na szeroką skalę – podkreśla. - Na ziemiach polskich włączonych do Trzeciej Rzeszy, Niemcy zaczęli mordować pacjentów szpitali psychiatrycznych już na przełomie września i października 1939 roku – dodaje.

Badania w Mielnie
W dalszej części swojego wykładu B. Walkiewicz przybliżył zebranym okoliczności w których doszło do badań archeologicznych w Mielnie w gminie Mieleszyn, jak również zaprezentował wynik tych badań.- Interpretacja i wynik badań w lasach koło Mielna wskazują, że były tam doły śmierci w których pogrzebano pomordowanych pacjentów szpitala „Dziekanka” – wskazuje B. Walkiewicz. – Mało prawdopodobne wydaje się powstanie tych dołów w związku z jakąś inną działalnością ludzką. Na podstawie wywiadów z leśniczymi, na co wskazują autorzy opracowania, można stwierdzić, że tego typu wykopy nie są związane z żadnymi pracami związanymi z gospodarką leśną – dodaje.

Na koniec archeolog wyjaśnił, dlaczego w dołach koło Mielna nie znaleziono ciał ofiar. - W obliczu zbliżającej się klęski Niemcy postanowili zacierać ślady dokonanych przez siebie zbrodni. W ramach tak zwanej akcji „1005” w kwietniu 1942 roku władze niemieckie zarządziły rejestracje miejsc pochówku ofiar na terenach okupowanych. W związku z sygnałami płynącymi z Kraju Warty o wydostawaniu się zwłok ze zbyt płytko wykopanych grobów Heinrich Himmler w maju 1943 roku rozkazał „pozbyć się prochów w taki sposób, aby w przyszłości nigdy nie dostarczyły informacji co do liczby zgładzonych” - mówi B. Walkiewicz i dodaje, że powołano specjalne komando które miało niszczyć ślady zbrodni, a zwłoki wszystkich pomordowanych miały być wydobyte i spalone. - Stąd badając groby w lasach koło Mielna nie znaleźliśmy tam żadnych ludzkich szczątków czy bezpośrednich śladów zbrodni – podkreśla prelegent.

Filmowa relacja
Po wykładzie B. Walkiewicza zebrani w sali domu kultury mogli obejrzeć 10-minutową relację z badań w lasach koło Mielna przygotowaną przez dziennikarzy TV Gniezno (w tym miejscu dziękujemy redakcji TV Gniezno za udostępnienie tego materiału).

Jak doszło do poszukiwań w Mielnie...
W drugiej części spotkania K. Soberski przybliżył obecnym jak doszło do odkrycia „dołów śmierci” w lesie koło Mielna, jak również przedstawił najnowsze ustalenia, co do kolejnych miejsc, gdzie Niemcy mogli grzebać pacjentów „Dziekanki”. - Cała ta historia zaczęła się we wrześniu 2004 roku. Wówczas pewien człowiek przyszedł do redakcji z informacją, że w lasach niedaleko Mielna w gminie Mieleszyn znajdują się masowe groby – zaczął K. Soberski.

Kolejnym krokiem w odkrywaniu tej tajemnicy było spotkanie z dwoma świadkami tamtych wydarzeń: Sylwestrem Walkowiakiem (rocznik 1924) i Henrykiem Pujankiem (rocznik 1932). - Pierwsze chwile rozmowy z tymi panami to wyczuwalna nieufność z ich strony. Lody zostały skruszone, gdy wspomniałem, że kilkadziesiąt lat temu w tych stronach pracował mój dziadek, Franciszek Rubaszewski. I co się okazało? Że nasi rozmówcy pracowali z moim dziadkiem! I doskonale go pamiętają! Tym sposobem zdobyłem bezcenne zaufanie tych Panów i za to jestem im wdzięczny do dzisiaj, gdyż to dzięki nim udało się kilka lat później doprowadzić do badań we wskazanym przez nich miejscu – podkreśla.

Dalej K. Soberski zaznacza, że dzięki wspomnieniom tych dwóch panów – a także dokumentom przekazanym przez Kazimierza Pieniowskiego, byłego wieloletniego zastępcą nadleśniczego Nadleśnictwa Gniezno – udało się dotrzeć do kolejnych świadków, a następnie tematem zainteresować wojewodą wielkopolskiego, który sprawę skierował do Muzeum Martyrologicznego w Żabikowie. - Aż wreszcie w czerwcu 2009 roku doszło do wizyty w lasach koło Mielna dwóch pracowników Muzeum z Żabikowa: Marcina Krzysztonia i Michała Maćkowiaka. A do oczekiwanych przez nas badań w Mielnie doszło od 22 do 24 września 2009 roku, czyli 5 lat po pierwszej publikacji na ten temat. Badania te sfinansowane zostały przez Starostwo Powiatowe w Gnieźnie – mówi K. Soberski i dodaje, że rok później w lasach koło Mielna stanął pomnik upamiętniający śmierć pacjentów Dziekanki.

Wstrząsające wspomnienia z września 1939 roku
Po tej części, zebrani obejrzeli 20-minutowy film-wspomnienia pani Zofii Niewiadomskiej (rocznik 1915), który jako pielęgniarka pracowała na „Dziekance” we wrześniu 1939 roku. Opowiadała ona o tym, jak Niemcy wywozili pacjentów na śmierć, o okolicznościach jakie temu towarzyszyły, o atmosferze panującej wówczas w szpitalu... (film będzie wkrótce dostępny na łamach naszego portalu – dop. red)

Po tej projekcji, K. Soberski przedstawił najnowsze ustalenia o kolejnych „dołach śmierci”, które mogą znajdować się w... lasach koło Mielna (drugie takie miejsce). - Ale z różnych źródeł wiemy, że takie mogiły mogą być także na terenie gminy Niechanowo oraz w lasach między Obornikami a Rogoźnem. Przypomnijmy, że w czasie II wojny światowej Niemcy zamordowali ponad 3.600 pacjentów gnieźnieńskiego szpitala „Dziekanka”. I mimo, iż od zakończenia wojny minęło już ponad 68 lat, to nadal nie znamy miejsc pogrzebania tychże osób – zaznacza. - I dlatego teraz kontynuujemy te badania, przez wzgląd na pamięć dla tych pacjentów zamordowanych przez hitlerowców i przez wzgląd na historię naszej „małej Ojczyzny” - zakończył K. Soberski.

Po zakończeniu wykładów w imieniu władz gminy Rogowo głos zabrał Ryszard Kawka, przewodniczący Rady Gminy Rogowo. - Chciałbym podziękować za przybliżenie nieznanej historii z II wojny światowej, szczególnie przybliżenie jej tej licznie tutaj przybyłej młodzieży i przedstawienie tego wycinka tragicznej historii naszego kraju. Myślę, że ta niezapomniana lekcja historii będzie szczególnie cenna dla was droga młodzieży i przyczyni się do waszego zainteresowania historią. A być może ten apel pana Karola, że być może i na naszym terenie znajdują się jakieś ślady, bo nie ulega wątpliwości, że ziemia kryje jeszcze bardzo wiele tajemnic dotyczących nie tylko okresu II wojny światowej. Być może dzięki temu spotkaniu uda się również u nas odkryć pewne nowe tajemnice dotyczące ostatniej wojny światowej – podziękował R. Kawka.

(as)

Więcej o poszukiwaniach miejsc w których Niemcy grzebali pacjentów szpitala „Dziekanka” w zakładce: „Hitlerowskie zbrodnie”