Gigantyczna katapulta oraz konne pokazy rycerskie
Dodane przez admin dnia Czerwiec 10 2013 22:00:00
Za nami kolejny weekend II Piastowskiego Festiwalu Wodnego „Z historią na fali”. Tym razem gościliśmy w drewnianej fortecy z okresu pierwszych Piastów w Pobiedziskach gdzie w ramach „Rodzinnego weekendu z historią” można było wziąć udział w unikalnej imprezie rekonstrukcyjnej. Dla wszystkich miłośników historii czekała „Trebuszomania”, czyli strzelanie z wielkiego Trebusza oraz konne pokazy zorganizowane przez Bractwo Rycerskie „Jastrzębie” Gniezna.
Treść rozszerzona
Gród Pobiedziska, położony na Szlaku Piastowskim w połowie drogi między Poznaniem a Gnieznem, stał się areną tego typu unikalnych pokazów. Turyści, którzy odwiedzili ten historyczny park rozrywki, mogli wziąć aktywny udział w procesie napinania Trebusza oraz w samym strzelaniu.

Można też było obejrzeć machiny oblężnicze, które używane były powszechnie na ziemiach polskich, gdzie służyły podczas kolejnych średniowiecznych oblężeń. Używane do zdobywania i niszczenia zamkowych murów oraz drewniano – ziemnych wałów grodowych, ostatecznie nie dotrwały czasów nam współczesnych. W większości drewniane konstrukcje, trawione ogniem, uległy kompletnemu zniszczeniu. Jednak ogrom tych machin oraz spustoszenie jakie siały w trakcie walk, zapadły w pamięci walczących i przekazane zostały następnym pokoleniom w postaci relacji i zapisów na kartach kronik. I takie machiny można było w miniony weekend zobaczyć w Grodzie Pobiedziska.

„Trebuszomania”
„Trebuszomania” to impreza polegająca na strzelaniu z wielkiego Trebusza, średniowiecznej machiny oblężniczej ciskającej kamienne pociski na odległość do 200 metrów. - Ta 10 metrowa machina miotająca, zrekonstruowana w naturalnej skali, jest jedną z nielicznych tego typu konstrukcji na świecie. Podobne machiny można zobaczyć tylko we Francji, Anglii oraz Danii, jednak nigdzie w Europie turyści nie mają możliwości aktywnego udziału w pokazie strzelanie z gigantycznej katapulty – wyjaśnia Norbert Styszyński z Grodu Pobiedziska.

Trebusz jest, bez wątpienia, najbardziej imponującą i groźną spośród średniowiecznych machin oblężniczych. Broń ta, działając na zasadzie przeciwwagi, mogła miotać pociski o wadze ponad 100 kilogramów na odległość – jak już wspomnieliśmy – do około 200 metrów. Dzięki temu trebusze znakomicie nadawały się do czynienia wyłomów w murach opasujących średniowieczne warownie. Z ich pomocą miotano także, poza mury, pociski zapalające w celu wzniecenia pożaru wewnątrz twierdzy czy ule z pszczołami dla spowodowania paniki i chaosu wśród obrońców.

Trebusze były także bronią chemiczną a nawet elementami wojny psychologicznej – strzelano z nich zepsutym mięsem co mogło wywołać zarazę a czasem nawet głowami obrońców, poległych w czasie wypraw poza mury, dla obniżenia morale i zdolności bojowych pozostającej w twierdzy załogi.

- Turyści którzy nas odwiedzają mogą go obsługiwać, oczywiście pod okiem doświadczonego instruktora. Można napiąć ten trebusz, a potem poprzez pociągnięcie liny zwolnić spust i zobaczyć, jak ta machina działała – podkreśla N. Styszyński.

Konne pokazy rycerskie
Drugą atrakcją przyciągającą w miniony weekend turystów do pobiedziskiego grodu były konne pokazy rycerskie zorganizowane przez Bractwo Rycerskie „Jastrzębie” Gniezna. - Działamy od trzech miesięcy i jesteśmy nowym bractwem, które próbuje wejść na ten średniowieczny rynek – mówi Andrzej Drygała z Bractwa.

W Grodzie Pobiedziska pojawiło się czterech rycerzy konnych, cztery damy dworu, dwóch giermków oraz dwóch pomocników. W przerwach między starciami na kopie można było przyjrzeć się z bliska oporządzeniu XV-wiecznego rycerza oraz dosiąść konia na uwięzi. Z tej atrakcji chętnie korzystały dzieci, które z radością wcielały się też w rycerzy. A o tym marzy każdy chłopiec. Ale zbroję chętnie nakładali też rodzice, w końcu to „Rodzinny weekend z historią”.

- Dzisiaj zaprezentowaliśmy typowy pokaz tego, co średniowieczny rycerz wykonywał, gdy nie spędzał swojego czasu na polu walki. Taki rycerz cały czas się szkolił w swoim kunszcie. I to jest pokaz właśnie umiejętności i sprawności polegający na celności kopią, włócznią czy władaniem mieczem – wyjaśnia A. Drygała. - Jest to też swoista „żywa” lekcja historii. Poza tym jesteśmy w strojach z epoki i każdy mógł zobaczyć jak to wszystko dawniej wyglądało – dodaje.

Gród Pobiedziska warto odwiedzić
Gród Pobiedziska to inwestycja dofinansowana z Funduszy Europejskich w ramach wspierania innowacyjnej gospodarki. Drewniana warownia w Pobiedziskach to nie klasyczne muzeum, ale innowacyjne przedsięwzięcie, gdzie promuje się filozofię „nauki poprzez zabawę”.

Warto przyjechać do Grodu, by dotknąć wszystkich eksponatów a także by aktywnie korzystać ze strzelnicy z machinami miotającymi. Gród Pobiedziska to raj dla dzieci i świadomych rodziców poszukujących nowatorskich form edukacji i rozrywki. - Na terenie grodu prezentujemy wystawę wczesnośredniowiecznych machin oblężniczych w naturalnej skali – zaznacza nasz przewodnik po Grodzie.

Karol Soberski

Na ten temat:
Piastowski Festiwal Wodny dla najmłodszych
„Wszystkie drogi prowadzą do... Borzątwi!”
Pałac w Zakrzewie zachwyca!
Sekrety gnieźnieńskiego Archiwum prawie odkryte...
„Selmiai” i „Radvija” porwały publiczność! II Piastowski Festiwal Wodny zainaugurowany!