Weekend w gminie Wągrowiec
Dodane przez admin dnia Marzec 12 2014 18:30:00
Słysząc słowo „piramida”, kojarzymy od razu Egipt. Tymczasem jadąc z Gniezna w kierunku Wągrowca – około 2 km od Wągrowca – na obrzeżach lasu, po prawej stronie szosy, na niewielkim wzgórzu, znajduje się około dziesięciometrowy ostrosłup wykonany z kamieni – prawdziwa piramida! To grobowiec rotmistrza wojsk napoleońskich Franciszka Łakińskiego. Miejsce bardzo ciekawe i... tajemnicze. Jak wiele w gminie Wągrowiec.
Treść rozszerzona
Często zastanawiamy się, gdzie wybrać się na weekend. Szukamy ofert w różnych miejscach Polski i Europy. Tymczasem tuż za miedzą jest gmina, gdzie spędzając weekend będziemy wypoczywać pod piramidą, ale też dotkniemy historii – najstarszego drewnianego kościoła w Polsce.

Pod piramidą
Franciszek Łakiński (urodził się 9 marca 1767 r. w Szczerbinie koło Łobżenicy) był nietuzinkową osobowością, nawet na miarę tych burzliwych czasów w których przyszło mu żyć. Zanim zaprojektował ten grobowiec i został w nim pochowany w 1845 r., pędził nader burzliwy żywot. Służył w armii pruskiej, wojsku polskim i walczył – w latach 1808-1814 – w armii Napoleona. Tam dosłużył się stopnia rotmistrza, a za zasługi wojenne uhonorowany został orderem Virtuti Militari i francuską Legią Honorową. W Wągrowcu osiedlił się w 1830 r. Stał się znany z działalności dobroczynnej na rzecz ubogich.

Jego grobowiec ma kształt wysokiego ostrosłupa. Podobno sam rotmistrz spoczywa w trumnie zawieszonej na łańcuchach wewnątrz grobowca. Tuż obok piramidy został również pogrzebany – według jednej z wersji jego ulubiony koń (ów drugi grobowiec zwieńczony jest metalową sylwetką konia). Grobowiec Łakińskiego obsadzono młodziutkimi sosnami, które – według przepowiedni rotmistrza – gdy wyrosną ponad czubek wysokiej piramidy, to Polska odzyska niepodległość. I tak też się stało.

Zachęcamy do odwiedzenia tego miejsca, ponieważ jest ono niezwykle urokliwe i... jedyne w swoim rodzaju. A nocami można tam spotkać – jadącego konno – ducha rotmistrza...

Najcenniejszy kościół
Tarnowo Pałuckie, mała wieś na Szlaku Cysterskim, na pierwszy rzut oka nie różni się niczym od podobnych miejscowości w Polsce. Gdy jednak przyjrzymy się bliżej to okaże się, że jest w niej coś, co sprawia, iż jest jedyną w swoim rodzaju. Wszystko za sprawą znajdującego się tam najcenniejszego obiektu sakralnego w Polsce. O tym, że jest to najstarsza świątynia w naszym kraju też wie niewielu. Szczególnie w naszym regionie. A szkoda.

Kościół ten – jak podaje w książce „Klejnot architektury drewnianej ziem polskich. Kościół św. Mikołaja w Tanowie Pałuckim” prof. Andrzej M. Wyrwa – „powstał, najogólniej rzecz biorąc, w ostatniej ćwierci XIV wieku, w 1374 roku lub krótko po tej dacie”.

Wnętrze tej świątyni robi niesamowite wrażenie. Czuje się powiew dawnych wieków, szczególnie gdy spojrzymy na przepiękne polichromie pokrywające całe wnętrze... Kościół w Tarnowie Pałuckim jest kościołem czynnym. Msze święte odprawiane są w niedzielę i święta, dlatego zachęcamy do udziału w eucharystii, a po niej, do obejrzenia tego unikatowego zabytku.

„Bracholińska Ostoja”
Gdy już będziemy w Tarnowie Pałuckim to warto udać się na leżącą niedaleko ścieżkę przyrodniczą „Bracholińska Ostoja” zlokalizowaną we wsi Bracholin, położonej nad jeziorem Bracholińskim, bezpośrednio przy Cysterskim Szlaku Rowerowym. Ścieżka chroni cenny przyrodniczo obszar oraz jest miejscem stanowiącym atrakcyjną alternatywę do spędzania wolnego czasu. A po „odwiedzinach” u rotmistrza Łakińskiego i w Tarnowie Pałuckim, przyda nam się chwila relaksu na łonie natury.

Gdy do tych wymienionych atrakcji dodamy jeszcze bogactwo lasów i jezior oraz ciekawe szlaki turystyczne, to nie pozostaje nam nic innego jak tylko wybrać się na weekend do gminy Wągrowiec. Jeśli uwzględnimy jeszcze staropolską gościnność mieszkańców, to będziemy chcieli tam wracać.

Karol Soberski