Przydrożna ruina o bogatej historii
Dodane przez admin dnia Październik 24 2012 12:00:00
Wjeżdżając do Zdziechowy od strony Gniezna, tuż przy głównej drodze po lewej stronie zauważamy pozostałości pewnej budowli. Na pierwszy rzut oka wyraźnie widać, że ząb czasu doszczętnie zniszczył to miejsce, które znajduje się na prywatnej posesji. Postanowiliśmy przyjrzeć się dokładnie historii tej budowli, która, jak się okazuje, miała niezwykle istotne znaczenie dla okolicznych mieszkańców przed wybuchem II wojny światowej.
Treść rozszerzona
Zjawiamy się z wizytą u państwa Gallasów, którzy są właścicielami ogrodu, na którym znajdują się pozostałości po tajemniczej budowli. Wraz z nimi mieszka Bogdan Jagodziński, 85-letni mieszkaniec Zdziechowy, którego można określić prawdziwą skarbnicą wiedzy na temat lokalnej historii.

Jak wynika z informacji przedstawionych przez B. Jagodzińskiego, owe pozostałości to dawna kaplica. – Inicjatorem powstania tego miejsca był doskonale znany ks. Mateusz Zabłocki. Głównym powodem przedsięwzięcia był fakt, iż do tej pory mieszkańcy Zdziechowy musieli udawać się na msze święte do kościoła farnego w Gnieźnie. To miejsce miało być udogodnieniem dla mieszkańców Zdziechowy, bowiem wiele osób było zmuszonych wędrować do Gniezna pieszo – przyznaje Bogdan Jagodziński.

Zgodę na powstanie kaplicy na swoim terenie wyraził Mieczysław Jagodziński, ojciec naszego rozmówcy, który wziął na siebie organizację i sfinansowanie inwestycji, która trwała ok. 2-3 miesiące. Wymierzeniem terenu zajął się murarz Ochotny ze Zdziechowy, który utworzył fundamenty pod zabudowę, następnie dobudował ołtarz, który został przywieziony z Gniezna. Kolejnym punktem działań było przywiezienie ławek z kościoła farnego. Nowa kaplica miała ok. 20 metrów długości i 5 metrów szerokości.

Otwarcie miejsca kultu, które podlegało pod kościół farny w Gnieźnie, miało miejsce latem 1932 roku. – W końcu mogliśmy mieć msze święte w Zdziechowie. Z tego co pamiętam, to odbywały się one w niedziele albo o 11.00 bądź o 12.00. Nabożeństwa sprawował ks. Mateusz Zabłocki, ks. Julian Badziński z Barcina oraz ks. Strużyna. Podczas mszy mogło zgromadzić się nawet 80-100 osób – ludzie młodzi stali w ganku a starsi siedzieli po lewej i prawej stronie. Nasza modlitwa była urozmaicona grą pani Ciosłowskiej na fisharmonii. Nie zapomnę pięknego brzmienia dzwonu przy kaplicy, którym codziennie o 19.00 dzwonił pan Józef Kopecki, który prowadził także nabożeństwa majowe w tym miejscu – wspomina B. Jagodziński, dodając, iż do kaplicy przychodzili mieszkańcy Obórki, Kopydłowa i oczywiście Zdziechowy. W owym czasie, pozostałe miejscowości, które obecnie należą do parafii w Zdziechowie (Mączniki, Pyszczynek – część, Napoleonowo), należały do innych parafii.

Historycznym momentem dla okolicznych mieszkańców było wybudowanie położonego nieopodal kaplicy kościoła. Miało to miejsce w 1938 roku – poświęcenia tego miejsca dokonał ks. Mateusz Zabłocki. Fundatorem ziemi (dwie morgi) dla nowego miejsca kultu był Herbert Wendorff, właściciel ziemski. Po wybudowaniu kościoła, przeniesiono do niego ołtarz i ławki z kaplicy.

Kiedy w 1939 roku Niemcy wkroczyli do Zdziechowy, kościół stał się składowiskiem zboża a dawna kaplica została przekształcona w miejsce wydawania obiadów dla wojska hitlerowskiego. Wynikało to z faktu, iż zarówno w Zdziechowie jak i w okolicznych miejscowościach, takich jak Mączniki i Krzyszczewo, stacjonowały znaczące grupy wojska. – Kilka polskich kobiet przychodziło do tego miejsca i przyrządzało posiłki dla Niemców. Wojsko miało 3 termosy 20-litrowe – dwa z nich były zawożone końmi do Mącznik i Krzyszczewa. Pamiętam, że te kobiety miały możliwość najeść się i jeszcze brały kanki, żeby zanieść dzieciakom – opowiada B. Jagodziński, dodając, iż kiedy Niemcy pokonali Francję w 1940 roku, dawna kaplica stała się miejscem wypoczynku dla żołnierzy niemieckich.

Po zakończeniu działań wojennych, w kościele ponownie sprawowane były nabożeństwa religijne. Dawna kaplica nie wróciła już do dawnego stanu i stała się własnością Mieczysława Jagodzińskiego. Przez długie lata powojenne było to składowisko różnego rodzaju przedmiotów, znajdował się tutaj warsztat stolarski oraz budynek gospodarczy. Dzisiaj pozostał tylko fragment dawnej kaplicy.

Paweł Brzeźniak