Gnieźnianie na pikniku militarnym w Gołańczy
Dodane przez admin dnia Wrzesień 25 2012 19:00:00
Ponad dwudziestu członków Piastowskiego Towarzystwa Historyczno-Turystycznego udało się w miniony weekend do Gołańczy, gdzie odbywało się spotkanie miłośników polskich fortyfikacji. Piąty, jubileuszowy Piknik przy Bunkrze w Gołańczy (schron nr 8) zorganizowany został przez Stowarzyszenie Pasjonaci Podziemi, Gołaniecki Ośrodek Kultury oraz Gminę Gołańcz. W programie naszego wyjazdu było również zwiedzanie kopalni soli w Wapnie i zamku w Gołańczy.
Treść rozszerzona
Jak już informowaliśmy, wśród celów i założeń Piastowskiego Towarzystwa Historyczno-Turystycznego są także wspólne wyjazdy na ciekawe wydarzenia historyczne w naszym regionie. I pierwszy taki wyjazd odbył się w minioną sobotę, a celem była Gołańcz w powiecie wągrowieckim, gdzie odbywał się V Piknik przy Bunkrze.

Kopalnia soli w Wapnie
Z Gniezna wyjechaliśmy około godz. 8.30, by godzinę później zjawić się w Wapnie. Tam mieliśmy możliwość zobaczyć kopalnię soli im. Tadeusza Kościuszki w Wapnie, która przez wiele lat była największym zakładem przemysłowym na Pałukach i największym producentem soli kamiennej w Polsce. Kopalnię soli kamiennej w Wapnie wybudowano w 1933 roku (złoża soli odkryto w 1911 r.), a jej kres nastąpił w 1977 roku, gdy - poprzez zalanie kopalni przez wodę - doszło do katastrofy górniczej. Wtedy też zapadło się kilkanaście budynków mieszkalnych i bloków w Wapnie.

Zamek w Gołańczy
Po godzinnym pobycie w Wapnie, udaliśmy się do Gołańczy, gdzie nasze kroki skierowaliśmy do gołanieckiego zamku. Pochodzi on z XV wieku, choć pierwsza wzmianka o wieży mieszkalnej rodu Pałuków datowana jest na rok 1383. Jednak dokładna data budowy wieży o wymiarach 11 na 16,6 m nie jest znana. Pierwotnie był to budynek drewniany, ale w końcu lat sześćdziesiątych XV wieku dziedziniec otoczono ceglanym murem obronnym z basztą i bramą wjazdową. Na początku XVII wieku warownia stała się własnością Smoguleckich. Po zniszczeniach w czasie „potopu szwedzkiego” w roku 1656, zamek został odbudowany. W pierwszej poł. XIX wieku zamek został ostatecznie opuszczony. Dzisiaj możemy oglądać główny budynek mieszkalny otoczony od strony północnej murem obronnym, ruiną bramy wjazdowej oraz basztą od zachodu.

Bunkier nr 8
Po obejrzeniu zamku odszukaliśmy w Gołańczy ul. Cmentarną, która doprowadziła nas do bunkra nr 8, gdzie odbywało się Piknik. Co to za bunkry w Gołańczy? - zapyta Czytelnik. Odpowiadamy: w roku 1939 powstały w Polsce umocnienia polowe na które składały się schrony tzw. tradytory, jedno- i dwustronne zwane potocznie bunkrami.

W Gołańczy i okolicach była jedna z takich linii – pozycja bojowa Gołańcz - Wągrowiec na które składało się 17 schronów, z których do dzisiaj przetrwało 16. Były one częścią obrony wchodzącej w skład Armii Poznań (obsadzona przez 10 i 37 Pułk Piechoty). Jednak na rozkaz sztabu schrony zostały opuszczone bez walki 2 września 1939 r. (więcej o tych schronach już wkrótce na PiastowskiejKoronie.pl).

Pasjonaci Podziemi
Gołanieckie schrony pewne popadły by w zapomnienie, gdyby nie zapaleńcy na czele z Robertem Menesiakiem, który w 2000 roku zapoczątkował powstanie grupy, która zaopiekowała się wspomnianymi schronami, konserwuje i pielęgnuje te obiekty. Grupa ta w 2012 roku zawiązała się w Stowarzyszenie Miłośników Gołanieckich Fortyfikacji, które jest częścią Pasjonatów Podziemi. - Celem jest opieka nad linią obrony pozycji gołanieckich w odcinka Gołańcz poprzez coroczną pielęgnację obiektów, sprzątanie ich, organizowanie rajdów, szlaku turystycznego i co roku we wrześniu przygotowywaniu Pikniku przy Bunkrze – mówi Robert Menesiak, prezes Stowarzyszenia.

Piknik przy Bunkrze
- Liczymy, że podczas dzisiejszego Pikniku zapoznacie się państwo z niektórymi schronami, które zostały tutaj wybudowane w 1939 roku – mówi R. Menesiak. - Garnizon niemiecki stacjonował wtedy w Bornym Sulinowie i z tamtego kierunku spodziewano się natarcia. Jeśli chodzi o fortyfikacje to budowane je w realiach międzywojennych. Była ustawa ogólnonarodowa, która zezwalała na budowę fortyfikacji w odległości 30 kilometrów od granicy. Nasze najbliższe przejścia graniczne były w Ujściu, Pile i Czarnkowie. I tutaj po stronie polskiej próbowano wznieść większą część fortyfikacji i te, które dzisiaj można oglądać na naszym odcinku czyli od Dobieszewka do Wągrowca jest szesnaście obiektów. Natomiast druga linia miała przebiegać od Szubina przez Żnin, Mogilno, Kalisz i dalej na południe. Tam mieli Polacy zbudować około 300 obiektów, a do dzisiaj zachowało się około sześćdziesięciu - wyjaśnia R. Menesiak.

W tegorocznym Pikniku wzięły udział grupy rekonstrukcji: Towarzystwo Działań Historycznych im. Feliksa Pięty z Bukowca (przygotowało punkt graniczny na którym wydawano paszporty), Stowarzyszenie Posen, grupa ze Skarżyska Kamiennego, Stowarzyszenie 37 pp z Kutna, grupa z Rogoźna, grupa Sokołów z Budzynia, a także ze Szczecinka i Bornego Sulinowa.

W programie Pikniku znalazły się – oprócz wielu atrakcji dla najmłodszych – także zaciąg do wojska, przejazdy samochodami wojskowymi i wozami bojowymi oraz inscenizacja zdobywania bunkru. Było również ognisko, scena muzyczna z elementami nauki pieśni wojskowych, żołnierska grochówka oraz stanowiska handlowe o kierunku wojskowym. Niestety, nie wszystkie punkty programu udało się zrealizować, ponieważ nadciągnęła burza, która zepsuła nieco gołanieckie święto miłośników fortyfikacji.

Karol Soberski
Fot. K. Soberski, L. Olejniczak