Wakacje pod białym żaglem
Dodane przez admin dnia Sierpień 12 2012 20:00:00
Żeglarstwo jest jednym z najbardziej popularnych sportów wodnych i przyciąga rokrocznie bardzo wielu nowicjuszy. Pod żaglami żaden dzień nie jest podobny do drugiego. Codziennie spotykamy nowe wyzwania i zdobywamy nowe umiejętności. Zawsze należy jednak pamiętać - to woda ustala reguły i wymusza szacunek - mówią ci, którzy co roku spędzają wakacje żeglując po polskich jeziorach. Cóż takiego pięknego jest w żeglarstwie?
Treść rozszerzona
- Jeżeli znudziły Ci się zwykłe wakacje, lubisz wypoczywać aktywnie, sport i rekreacja nie są ci obce, nie boisz się spartańskich warunków, lubisz obcowanie z przyrodą, lubisz wodę, lubisz Mazury, chcesz poznać uroki aktywnego żeglarstwa, chcesz podjąć wyzwanie… to jest propozycja właśnie dla Ciebie. Możesz spędzić aktywny wypoczynek na Mazurach na rejsie pod żaglami z rodziną lub przyjaciółmi. Na rejsy zapraszamy wszystkich, nie są wymagane żadne doświadczenie ani uprawnienia. Rejsy prowadzi doskonały sternik, żeglarz jachtowy zapewni Tobie i Twojej załodze bezpieczeństwo – tego typu ogłoszenia pojawiają się i w prasie i w Internecie. Wystarczy tylko w wyszukiwarce wpisać „wakacje pod żaglami”.

Nie trzeba jednak jechać na Mazury, by przekonać się, dlaczego warto w wakacje popływać żaglówką. Od dwunastu lat nad jeziorem Kłeckim znajduje się pierwsza z prawdziwego zdarzenia w gminie Kłecko - i jedna z najlepiej zorganizowanych i obleganych w sezonie - przystań żeglarska zbudowana, wraz z grupą kolegów, przez sternika Andrzeja Molendę.

Spokój, cisza i… marzenia
- Pływam od piątej klasy szkoły podstawowej, a wciągnął mnie do tego wujek, do dzisiaj będący komandorem harcerskiej drużyny wodnej w Rynarzewie. Pływaliśmy wówczas na Pojezierzu Pałuckim. Drugą osobą, która mnie zachęciła do pływania, do żeglarstwa był mój brat. Potem poszedłem do liceum, gdzie też był Klub Wodny „Chrobry”. I tak to się na poważnie zaczęło
- wspomina A. Molenda.

Nasz rozmówca żeglarstwo uprawia więc już od 40 lat i - jak twierdzi - na wszystkich akwenach czuje się dobrze, a wszystko zależy od łodzi. - Najlepiej czuję się na dwumasztowcach. A jeśli już mam polecać jakieś akweny, to na pewno Mazury, jezioro Powidzkie, no i Bałtyk - dodaje. Na pytanie, co go najbardziej fascynuje w żeglarstwie, Andrzej Molenda odpowiada: - Jestem, jak każdy żeglarz, marzycielem... A w żeglarstwie najbardziej pociąga mnie to, iż ta pasja uczy przyjaźni wśród ludzi i jeden na drugiego może liczyć.

Jak się ubrać?
Jeśli już zdecydujemy się spędzić wakacje żeglując, to warto wiedzieć, jaki w czasie żeglugi jest właściwy ubiór. Nie może być zbyt ciężki i musi zapewniać swobodę ruchów. Na wygodę wpływają tu trzy czynniki: ochrona od zimna, wodoochronność i przewiewność. Nawet najbardziej wodoochronna odzież będzie nieużyteczna, gdy spocimy się w niej bez możliwości wentylacji. Wiele też zależy co włożymy pod sztormiak jako warstwę ocieplającą i w jakim stopniu umożliwi on odparowywanie na zewnątrz wilgoci wydzielanej przez nasze ciało.

Wakacje, czyli przygoda
Wakacje na żaglówce, to wiele przygód. Doświadczył ich A. Molenda, który ze śmiechem lubi wspominać swoje żeglarskie przygody. Najbardziej utkwiła mu w pamięci ta, w czasie której najadł się sporo strachu. - To było w Niedźwiadku na obozie żeglarskim. Wpływaliśmy w przesmyk między dwoma jeziorami. Zaskoczyła nas burza. Ja już prawie wychodziłem z tego przesmyku, a mój kolega, płynący za mną, przewrócił się. A obowiązkiem każdego jest by nawrócić i pomóc. Nawróciłem więc, a on w międzyczasie jakoś łódź postawił, ale ja już nie zdążyłem i burza zabrała mnie w trzciny. Efektem tego musiałem wydostać się z tych trzcin i na pieszo wracać do obozu - śmieje się.

Karol Soberski