„U nas w Komorowie...”
Dodane przez admin dnia Sierpień 07 2012 21:00:00
- Piszecie o różnych miejscowościach. Może napiszecie coś o Komorowie? U nas w Komorowie jest bardzo bogata historia – tak zaczyna się mail, który dostaliśmy na kontakt@piastowskakorona.pl. Długo się nie zastanawialiśmy i pewnej słonecznej soboty pojechaliśmy do Komorowa w gminie Kłecko. Wsi, która ciągle kryje w sobie wiele tajemnic...
Treść rozszerzona
Gdy przed wyjazdem zapytałem znajomych o Komorowo, odpowiedzieli, że to miejscowość pod... Warszawą, gdzie w ostatnich latach życia w swoim domu mieszkała Maria Dąbrowska z domu Szumska (ur. 6 października 1889 w Russowie, zm. 19 maja 1965 w Warszawie), powieściopisarka, autorka m.in. „Nocy i dni”. Ale nie o taką odpowiedź nam chodziło. My mieliśmy na myśli Komorowo leżące w gminie Kłecko przy drodze Gniezno – Kiszkowo.

Osiem osób...
Gdy wjeżdżamy od strony Gniezna do Komorowa na rozwidleniu dróg widzimy figurę Chrystusa. Jak mówią przekazy historyczne, w tym miejscu przed II wojną światową stał krzyż zniszczony przez Niemców w okresie okupacji (po wojnie zastąpiono go kamiennym, a później obecną figurą). W wykopie pod fundament figury natrafiono na pochówek ośmiu osób: sześciu dorosłych i dwójki dzieci. O tym pochówki nic do dzisiaj nie wiadomo.

Idziemy dalej. Po prawej stronie mijamy stawek, a dalej narożny budynek w którym była kiedyś oberża. Dom ten wybudował w 1895 roku Niemiec, który był gospodarzem w folwarku znajdującym się w dalszej części wsi. W 1923 roku kupił go ojciec obecnego właściciela.

Wędrując dalej, po lewej stronie znajduje się wzniesienie na którym stał kiedyś kościół ewangelicki (wybudowano go na przełomie XIX i XX wieku) do którego prowadziło wejście po trzech betonowych schodach. Świątynię otaczały jesiony i świerki. Kościół miał wieżę z zegarem (na wieży był jeden dzwon), a ściany od zewnątrz wmurowano polne kamienie. Na początku lat siedemdziesiątych XX wieku kościół został rozebrany. W zaroślach na obrzeżach placu do dzisiaj widoczne są kamienne naroża ogrodzenia świątyni.

Tajemnice piwnicy?
Ciekawy opis tej świątyni znajdujemy w książce Eugeniusza Kołodziejskiego pt. „Obiekty Sakralne gminy i parafii Kłecko” (wyd. nakładem Bogucki Wydawnictwo Naukowe, Kłecko 2009 r.). - Budowla jednonawowa została wzniesiona w stylu neogotyckim na osi zachód – wschód, w rzucie poziomym na planie prostokąta z nieco wyższym prezbiterium. Zachodnią część świątyni stanowiło prezbiterium zakończone wieloboczną apsydą. W apsydzie nieopodal zachodniej ściany przystawiono ołtarz. Po wschodniej stronie kościoła znajdowała się kruchta do której z placu przykościelnego prowadziło wejście drzwiami dwuskrzydłowymi osadzonymi w południowym murze. Natomiast z kruchty do nawy wiodło wejście drzwiami dwuskrzydłowymi wahadłowymi, które osadzono we wschodniej ścianie nawy. Ponad ścianą nawy, na stropie kruchty urządzono chór muzyczny o prostym parapecie wyposażony w organy. Prowadziło nań wejście drewnianymi schodami przylegającymi do wschodniej ściany szczytowej przedsionka. (...) Do południowego muru kościoła na wysokości prezbiterium dobudowano podpiwniczoną zakrystię w tym samym okresie co świątynię – czytamy we wspomnianej książce.

I właśnie z ową piwnicą związane są ciekawe historie. Oficjalnie miała się tam znajdować kotłownia służąca do nawiewowego ogrzewania świątyni. Są jednak tacy, że twierdzą, że w zasypanej dzisiaj piwnicy Niemcy – opuszczając w styczniu 1945 roku Komorowo – ukryli najcenniejsze kosztowności z kościoła... Gdy świątynia popadała w ruinę, aż ostatecznie została rozebrana wielu szukało i szuka miejsca zasypanej piwnicy...

Komorowo znaczy Deutschtal
Komorowo było – tuż po trzecim rozbiorze Polski – pierwszą miejscowością w gminie Kłecko, gdzie zaborcy masowo wykupywali ziemię od rolników. Tak skuteczna akcja spowodowała, że w pewnym momencie większość mieszkańców wsi stanowili Niemcy. Idąc dalej, podczas germanizacji nazewnictwa na obszarze zaboru pruskiego, Niemcy zastąpili dotychczasową nazwę Komorowo formą Deutschtal. Nazwa ta obowiązywała w okresie 1906-1908 i podczas okupacji niemieckiej do 1945.

Sprawa ukrytych kosztowności w piwnicy pod kościołem, to nie jedyna historia związana z ukrywanymi przez Niemców zarówno kosztownościami, pamiątkami rodzinnymi których nie byli w stanie zabrać, czy też cenną porcelaną.

Z opowiadań byłych i obecnych mieszkańców Komorowa, jak i okolicznych miejscowości wynika, że Niemcy opuszczający w 1945 roku wieś wiele swoich dóbr pochowali (jak to zresztą czynili w wielu miejscowościach) z nadzieję, że kiedyś wrócą i swoje najcenniejsze rzeczy (dokumenty, pamiątki rodzinne, biżuterię, itp.) odzyskają... Co skrywa ziemia w Komorowie i okolicy? Być może wiele cennych rzeczy...

Cmentarz ewangelicki
Innym dowodem życia i śmierci społeczności niemieckiej w Komorowie jest cmentarz ewangelicki znajdujący się już za wsią, jadąc w kierunku Sławna. Tuż przy wejściu na cmentarz znajduje się głaz z wykutym napisem „Cmentarz Ewangelicki Komorowo” posadowiony w 1996 roku z inicjatywy Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy.

Idąc w głąb cmentarza natrafiamy na stalowy krzyż wykonany przez artystę rzeźbiarza Juliana Bossa-Gosławskiego (zmarłego 25 czerwca tego roku). Zagłębiając się w cmentarz, początkowo nie widać żadnych nagrobków. Równy teren. Dopiero na skraju cmentarza dostrzegamy wśród zarośli jeden, potem drugi a wreszcie trzeci nagrobek. Mocno zrujnowane. Na jednym z nich widać jeszcze delikatne zdobienia. Ogólnie teren zaniedbany. Widać, że od bardzo dawna nikt tutaj nie był pogrzebany (ostatnie pochówki miały tu miejsce w 1940 roku) i że nikt o ten cmentarz nie dba (o czym świadczą sterty śmieci leżące przy wejściu na cmentarz).

Komorowo warto odwiedzić
Opuszczamy Komorowo. Można by jeszcze opisywać wiele ciekawostek tej miejscowości jak choćby budynek dawnego dworu, czy też pozostałości dawnego folwarku... Wiele ciekawych miejsc kryją także lasy w pobliżu Komorowa (ale to tematy na inne opowieści). Ale może zamiast czytać opis, który naszym Czytelnikom przedstawimy, warto wybrać się do tej urokliwej miejscowości. Szczególnie, że wielu z nas przejeżdża tamtędy, czy to jadąc do Muzeum w Dziekanowicach, czy to kierując się w stronę Imiołek lub Sławna. Może warto się zatrzymać w Komorowie...

Jeśli nasi Czytelnicy znają jakieś historie (lub archiwalne fotografie) związane z Komorowem, które słyszeli od swoich ojców, dziadków lub pradziadków to prosimy o sygnał na skrzynkę: kontakt@piastowskakorona.pl.

Podobnie zachęcamy do nadsyłania informacji o innych miejscowościach w naszym regionie. Ocalmy od zapomnienia to, co pozostaje jeszcze w naszej pamięci.

Karol Soberski