„Jest to ostatni moment, by parowozownię ocalić od degradacji”
Dodane przez admin dnia Listopad 03 2012 13:00:00
Jak już wczoraj informowaliśmy, z gnieźnieńskiej parowozowni usunięty został pomnik jej stulecia – oś z parowozu towarowego ze stosowną tabliczką. - Niestety w ostatnim czasie w gnieźnieńskiej parowozowni trwa proces zamykania ostatniej jej części – wagonowni. O ile wywóz narzędzi i urządzeń do nowego miejsca infrastrukturalnych można rozumieć, uważać za rozsądne i zgodne z gospodarnością, o tyle usunięcie śladu historii tego miejsca jest rzeczą co najmniej bulwersującą - mówi Krzysztof Modrzejewski, gnieźnieński miłośnik kolei.
Treść rozszerzona
K. Modrzejewski, który w tej sprawie zwołał dzisiaj konferencję prasową, dodaje, że ów pomnik obecnie znajduje się w Wolsztynie. - Oś postawiona w lokomotywowni w 1988 roku nie jest tylko kawałkiem metalu, ale kawałkiem dziejów naszego miasta i to dla niego stanowi historyczną wartość. Myślę, że przedmiotem konsternacji nie powinno być to kto zadecydował o usunięciu pomnika, ale czy musiało do tego dojść – podkreśla.

Zdaniem K. Modrzejewskiego nie jest to moment na szukanie winnych i sprawdzanie kto podjął jaką decyzję, ale czas na zastanowienie się czemu w kręgach rządzących zabrakło jakiejkolwiek woli by obiekt zachować i uczynić atrakcją turystyczną oraz stworzyć miejsca pracy. - Celowo użyłem słowa „skandal” w zaproszeniu na dzisiejszą konferencję, ale nie po to by opisać zniknięcie kolejnego elementu tego historycznego kompleksu, lecz po to by uzmysłowić mieszkańcom naszego miasta, że skandalem jest to co dzieje się na ich oczach – degradacja czegoś, co jest wielką niewykorzystaną szansą Gniezna – uważa. - Do dziś wielu mieszkańców naszego miasta wspomina garbarnię, rzeźnię, czy cukrownię, z których do dziś niewiele lub nawet nic nie pozostało. Niestety mimo mojej już kilkuletniej działalności popularyzującej to miejsce wciąż nie ma zainteresowania zagospodarowaniem mimo przygotowanych rozwiązań – zaznacza.

Inne miasta, jak choćby Jarocin pokazały, że taka inicjatywa może spotkać się z realizacją i stanowić dobrą inwestycję. Grupa pasjonatów kolei wraz z miastem uzyskała od PKP pozwolenie na użytkowanie tamtejszego obiektu i zorganizowanie tam muzeum. To pokazuje, że problem nie leży po stronie kolei, lecz władz. - Niestety w Gnieźnie parowozownia nie jest motywem przewodnim debaty publicznej, jak na przykład fontanna na rynku czy hala widowiskowo-sportowa, przez co jakiekolwiek plany dotyczące jej zagospodarowania są od razu skreślane z przyczyn finansowych mimo przykładów udanych tego typu inwestycji braku przeprowadzenia jakichkolwiek analiz – podkreśla K. Modrzejewski. - Jako osoba, której leży na sercu los parowozowni i przyszłość miasta przysłowiowo „biję na alarm”, bo być może jest to ostatni moment na to by parowozownię ocalić od degradacji i wykorzystać w służbie miastu i regionowi, nim podzieli los innych zakładów przemysłowych. Smuci to, że pomnik opuścił Gniezno, lecz smuci jeszcze bardziej, że nie musiał – dodaje.

Jednakże – zdaniem K. Modrzejewskiego - dopóki parowozownia stoi i jest w dobrym stanie technicznym, dopóty jest szansa na to by zaczęła przyciągać turystów, tworzyć miejsca pracy i być wizytówką naszego miasta. Wystarczy tylko dobra wola decydentów, która pozwoli wykorzystać potencjał.

(kfs)

Na ten temat:
Gnieźnieńska parowozownia – miejsce z duszą