„Cusik na ząb”, czyli kuchnia góralska
Dodane przez admin dnia Lipiec 28 2012 09:30:00
Na drugą już „Wakacyjną Podróż Kulinarną Podróż Dookoła Świata” z Hotelem Pietrak chętnych nie brakowało, ponieważ wczoraj do malowniczo położonych ogrodów Hotelu Adalbertus przybyły prawdziwe tłumy. Tym razem goście przenieśli się na Beskidy, Tatry i Podhale, gdyż właśnie z tych regionów serwowane były przepyszne, tradycyjne dania z owczego mleka, kiszonej kapusty oraz serów: bryndzy i oscypka.
Treść rozszerzona
- Za nami połowa wakacji i tak samo jesteśmy na półmetku Wakacyjnych Podróży Kulinarnych Dookoła Świata. Za nami kuchnia australijska, podczas której mogliśmy skosztować dań z krokodyla czy też kangura, a dzisiaj w ogrodach Hotelu Adalbertus mamy możliwość spróbowania kuchni góralskiej i jej tradycyjnych potraw oraz przeróżnych trunków „dla tyk co konia ni majom” – powiedziała na wstępie, witając przybyłych gości Izabela Nawrocka, szef działu marketingu sieci Hoteli Pietrak.

Podczas spotkania nie mogło zabraknąć stałego punktu podróży, jakim jest gotowanie na żywo potraw, które później można skosztować. To zadanie przeznaczone jest dla chętnych uczestników, którzy chcą spróbować swoich sił w przyrządzaniu potraw, a których wspierał Wojciech Gubański, szef kuchni restauracji Sieci Hoteli Pietrak oraz Tomasz Grabski, doradca kulinarny Unilever Foodsolutions. Podczas, kiedy pozostali goście mogli delektować się góralskimi przystawkami takimi jak chlyb ze smolcym swojyj roboty i ogórkiem w becce kwaszonym czy też linem z Dunajca w słodko-pikantnej wodzie utopionym, dookoła unosił się zapach przyrządzanej polędwiczki cielęcej na duszonej kapuście oraz smażonych oscypków.

Ale było to dopiero preludium, ponieważ prawdziwe pyszności pojawiły się podczas dań głównych, czyli ciepłych żarć na smake. Szaszłyk z babcynego świnioka z warzywami, grillowane cycki z oscypkiem, sałota Juhasa z górolskim syrem i bockiym czy też też schab w bułce sponiywiyrany podany z grulami pieconymi i kapuchą z beki nie miały sobie równych. Potem przyszedł czas na słodkości – nie dla Ceprów czyli Kołacz – warkocz Maryny.

Poza tym można było skosztować zbójowych miysanców, a wsród nich ździcałego psa, wsciekłom góralkę czy też Harnasiowy sponiywiyeraniec. Klimat wieczoru był istnie góralski, a to za sprawą kapeli „Zbyrcok”, która przyjechała prosto z Podhala, aby umilać czas zgromadzonym gościom. Poza tym można było posłuchać o góralskich zwyczajach, zabawach oraz ciekawostkach.

Na koniec nie pozostaje nic innego jak zaprosić na kolejny, a zarazem ostatni pokaz w tym cyklu podróży kulinarnych, na kuchnię francuską, której specjałów będzie można spróbować 31 sierpnia, oczywiście w ogrodach Hotelu Adalbertus.

Bernadeta Popek