Kolejowa perełka techniczna z Gniezna
Dodane przez admin dnia Lipiec 25 2012 16:00:00
Stacja kolejowa Gniezno Winiary posiada fantastyczną konstrukcję techniczną, która pochodzi z pierwszych lat funkcjonowania kolei. O czym mowa? O nastawni kolejowej, utworzonej „za Welusia” a więc Wilhelma II, cesarza niemieckiego. Konstrukcja, która we współczesnej technice należy do rzadkości, jest wciąż sprawna i korzysta się z niej przy przejeździe pociągów towarowych, bowiem tylko takie przemieszczają się przez tutejszą stację. Jest to pierwsza publikacja wakacyjnego cyklu „Po kolei” realizowana przy współpracy z Krzysztofem Modrzejewskim, gnieźnieńskim miłośnikiem kolei.
Treść rozszerzona
Stacja pochodząca z 1894 roku znajduje się przy obecnej ul. Pałuckiej w pobliżu Galerii Gniezno. Pierwsza linia kolejowa przebiegła przez to miejsce w 1887 roku – prowadziła ona do Nakła nad Notecią przez Janowiec Wielkopolski, Damasławek i Kcynię. Później dobudowano drugą linię, którą w tym roku specjalnie na zbliżającą się „Koronację Królewską” pojedzie pociąg „Piast”. Linia wiedzie przez Kłecko, Kiszkowo do Sławy Wielkopolskiej i tam łączy się z linią Poznań – Wągrowiec. Przed odzyskaniem niepodległości przez Polskę w 1918 roku, stacja nosiła nazwę Carlshof, a po II wojnie światowej – Winiary Wielkopolskie. Obecna nazwa a więc Gniezno Winiary, została nadana dopiero w 1979 roku po przyłączeniu wsi Winiary do miasta.

W 1995 roku przez linie kolejowe przy stacji Gniezno Winiary przestały kursować pociągi pasażerskie do Sławy Wielkopolskiej a od 2000 roku w kierunku Nakła nad Notecią. Od tego czasu, przejeżdżają tutaj tylko pociągi towarowe. Są to głównie pociągi z paliwem do rejowca oraz z silnikami okrętowymi z Wrocławia do Trójmiasta. Można więc powiedzieć, że jest to alternatywna trasa ze Śląska na Pomorze.

Dzisiaj w budynku stacji znajdują się lokale mieszkaniowe (na piętrze) a w przeszłości na parterze mieściła się… pizzeria. Swojej funkcji nie zmieniło tylko pomieszczenie z nastawnią, która służy do dyspozycji ruchem przy pomocy zwrotnic. Jak należy posługiwać się nastawnią? - Żeby przełączyć zwrotnicę, należy chwycić za lewar, pociągnąć do siebie do połowy i od połowy i zwrotnica jest przerzucona. Nie idzie to zbyt łatwo, ale osoba, która jest w tym wprawiona, nie ma z tym większego problemu. Następnie, swoją rolę spełniają cięgna, które przechodzą pod betonowymi płytami przez całą stację. Pociągają one całą zwrotnicę, dzięki czemu może ona być przełożona. Do wszystkich zwrotnic mamy klucze, bowiem są one włączane tak rzadko, że żeby ich przez przypadek nie przełączyć, trzeba je odkluczyć i dopiero wtedy można je przerzucić – mówi Krzysztof Modrzejewski, gnieźnieński miłośnik kolei, członek Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei w Poznaniu, który dodaje, iż druga nastawnia znajdująca się na końcu trasy jest kompletnie zdewastowana. Dlatego też, cała dyspozycja ruchem znajduje się w nastawni na stacji.

Co ciekawe, kilka takich nastawni znajduje się na Dworcu Głównym w Gnieźnie, ale w najważniejszej z nich, znajdującej się nad peronem trzecim, jest już stosowana technika elektromechaniczna. Należy podkreślić, że tego typu technika to obecnie rzadkość, bowiem najczęściej występuje sterowanie komputerowe, tak jak ma to miejsce na dworcu Poznań Główny.

Informacje zostały zaprezentowane przez Krzysztofa Modrzejewskiego przy okazji konferencji prasowej poświęconej sobotniemu przyjazdowi specjalnego pociągu „Piast” z Poznania, który przybędzie na „Koronację Królewską”.

Paweł Brzeźniak