„Na takie perełki można natrafić na śmietniku”
Dodane przez admin dnia Marzec 14 2014 19:00:00
W Centrum Kultury „Scena to dziwna” został otwarty wernisaż wystawy pt. „Jan Bernard Lange – wydawca gnieźnieński”. Ekspozycja jest zbiorem książek z XIX wieku, pochodzących z kolekcji Tadeusza Panowicza. - Te zbiory zdobywam na różne sposoby. Część pochodzi z zakupów, część z darów, a jeszcze inne to znaleziska. Zdarza się nawet, że na takie perełki można natrafić na śmietniku - przyznaje T.Panowicz. Znany regionalista został przy tej okazji uhonorowany kilkoma odznaczeniami.
Treść rozszerzona
Uroczystość otwarcia wystawy miał dosyć nietypowy przebieg. Poprowadził ją bowiem… Szczun z Kareji! Jarosław „Mixer” Mikołajczyk wielkopolską gawędą wprowadził zebranych w tematykę ekspozycji.

Nie obyło się bez gratulacji i ciepłych słów pod adresem Tadeusza Panowicza. Otrzymał on wyróżnienia ze strony senatora Piotra Gruszczyńskiego oraz wiceprezydenta Czesława Kruczka. Najważniejsze zostało jednak wręczone z rąk prezydenta Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego, Mariana Króla. - Jest to człowiek o wielkim sercu. Regionalista, który zostawi po sobie wiele śladów. Takich ludzi potrzeba nam więcej. Wręczając dzisiaj statuetkę Hipolita chcemy mu podziękować – tłumaczy przyznanie statuetki M. Król.

Sam zainteresowany był bardzo szczęśliwy z otrzymanych wyróżnień oraz licznej obecności przybyłych gości. - Odbieram to wszystko bardzo uroczyście. Przede wszystkim jest to bardzo miłe, że mogę pokazać sławnego wydawcę gnieźnieńskiego, jednego z największych w Wielkim Księstwie Poznańskim – mówi regionalista. - Wyróżnienie ze strony Towarzystwa Hipolita Cegielskiego jest dodatkowym, bardzo miłym elementem tego wieczoru – dodaje.

Na wernisażu można znaleźć wiele ciekawych egzemplarzy książek. Jednym z ciekawszych eksponatów są modlitewniki wydawane przez Jana Bernarda Lange. - Przede wszystkim mamy tutaj sławne modlitewniki, które były używane w czasach, kiedy zabraniano mowy polskiej. Służyły one jako elementarze do podtrzymania polskiego języka. Jan Bernard Lange miał na te modlitewniki 20 lat monopolu. To było coś niezwykłego. Te egzemplarze, które tutaj się znajdują pochodzą z drugiej połowy XIX wieku. Mamy tu także śpiewnik, w którym znajduje się 600 pieśni na cały rok liturgiczny – opowiada Tadeusz Panowicz.

Książki to jednak nie wszystko. Ci, którzy zdecydują odwiedzić CK „Scena to dziwna” będą mogli zobaczyć unikatowe grafiki autorstwa Tadeusza Panowicza, prezentujące Drzwi Gnieźnieńskie. - Drzwi Gnieźnieńskie są naszym symbolem narodowym. Od 1170 roku są one w Gnieźnie. Jak można ich nie pokazać? – pyta retorycznie T. Panowicz.

Jak zdradza znany regionalista sposobów na zdobywanie eksponatów jest wiele: - Te zbiory zdobywam na różne sposoby. Część pochodzi z zakupów, część z darów, a jeszcze inne to znaleziska. Zdarza się nawet, że na takie perełki można natrafić na śmietniku.

Z ponownej wizyty Tadeusza Panowicza w CK „Scena to dziwna” cieszył się dyrektor tej instytucji, Grzegorz Reszko. - Postanowiliśmy przypomnieć tą postać. Postać niezwykle barwną, ciekawą, wartościową, ale przede wszystkim człowieka-duszę – tłumaczy G. Reszko. - Prezentujemy malutką część jego zbiorów książek. Pochodzą one z połowy XIX wieku. Znajduje się wśród nich kilka perełek. Wystawiliśmy również grafiki „Drzwi Gnieźnieńskie”. Nie są to zdjęcia, nie są to prace namalowane pędzlem, ale właśnie grafika. Są to piękne rzeczy, delikatnie namalowane, odzwierciedlające miłość pana Tadeusza Panowicza do Ziemi Gnieźnieńskiej – dodaje.

Wystawa potrwa do 20 marca. W CK eSTeDe można ją oglądać w godzinach od 8.00 do 20.00.

Mateusz Fąfara