Magiczne miejsca, miejsca mocy
Dodane przez admin dnia Lipiec 18 2013 08:00:00
Lato trwa w najlepsze! Wielu z nas ruszając na wakacyjne wojaże pragnie powrócić naładowany pozytywną energią. W tym celu wielu turystów szuka specjalnych miejsc, które – wedle legend i podań – zapewniają przypływ sił witalnych. Dzisiejsze punkt mocy – jak je nazywają radiesteci – to w większości miejsca prastarych obrzędów. Nierzadko są to wzgórza, gdzie oddawano cześć bożkom lub też kamienne kręgi różnego pochodzenia. Takimi punktami są również ogromne głazy niewiadomego pochodzenia. Mieszkańcy tych miejsc, radiesteci i bioenergoterapeuci przekonują o obecnej tam energii. Czy rzeczywiście tak jest? O tym musimy przekonać się sami.
Treść rozszerzona
Ostrów Lednicki
Do punktów mocy w skali kraju – według licznych badaczy - zaliczany jest Ostrów Lednicki. Ogólnopolska prasa pisze, że Ostrów Lednicki to energetyczna chrzcielnica. Czytamy o nim: - To tu, według jednej z hipotez, na otoczonej wałami wyspie Ostrów Lednicki Mieszko I przyjął chrzest. Ale miejsce to nie tylko dla historyków ma szczególna wartość. Na Ostrowie Lednickim krzyżuje się ponoć aż pięć linii biegu tajemniczych energii i tak miejsce chrztu Polski połączone jest także z innymi obszarami mocy np. Wielka Piramida w Gizie czy Krakowem. Jak twierdzą radiesteci, w mieście występują „wibracje energii koloru fioletowego”. Mają one działać kojąco na nerwy i sprzyjać rozwojowi duchowemu”.

Głaz ze stopą
Innym takim miejscem w naszym powiecie – ale prawie zupełnie nieznanym – jest głaz leżący na drodze do Pomarzan na trasie z Kłecka do Kiszkowa przez wieś Charbowo. W głazie odciśnięta jest damska stopa. Historia tego kamienia sięga XVIII wieku. Wówczas to – jak opisuje ks. Józef Dydyński, w książce „Wiadomości historyczne o Mieście Kłecku” wydanej w 1858 roku – kilka kilometrów od głazu 30 września r. 1761 na stosie spalono kilka kobiet oskarżonych o czary.

Podania mówią, że gdy kobiety te palono na stosie, 3 kilometry dalej w kierunku na wieś Pomarzany, krowy pasł młody chłopak. Wpatrywał się w niebo, na którym pojawiła się dziwna mgła… W pewnym momencie usłyszał on głos swojej fujarki, którą pozostawił kawałek dalej. Gdy podbiegł i podniósł ją, na rozdrożu dróg zobaczył… jedną ze skazanych kobiet – była cała ogniu. Czuł woń spalenizny. W pewnej chwili huknęło, dymy rozwiały się i wszystko zniknęło. Na miejscu gdzie widział zjawę pozostał kamień, z odciśniętym śladem kobiecej stopy.

Głaz ten to – według badań geologicznych przeprowadzonych w latach osiemdziesiątych XX wieku – ciemny sjenit erotyk, przyniesiony tutaj przez lodowiec. Oprócz bowiem wyraźnej stopy, są na nim tzw. rysy lodowe. Według bioenergoterapeutów, wiele osób, które spacerują w pobliżu tego kamienia lub w sąsiednim lesie, odczuwają wyjątkowy spokój, który emanuje w okolicy głazu. Nie przypadkowo też, naprzeciwko głazu ktoś przed dziesiątkami lat usadowił krzyż.

Tarcza Olbrzyma
Kolejnym takim punktem jest głaz znajdujący się we wsi Sokolniki. Oprócz tego, że jest on jedną z atrakcji turystycznych gminy Mieleszyn, to także emanuje energią. Legenda głosi, że ten głaz wypadł z rąk diabła, który z tym potężnym kamieniem przelatywał swego czasu nad wsią. Głaz ma w obwodzie około 17 metrów i jest jedynym tego rodzaju w powiecie gnieźnieńskim.

Według niektórych źródeł Tarcza Olbrzyma, bo tak nazywa się ów kamień emanuje pozytywną energią. Miejscem tym interesowali się już Niemcy podczas II wojny światowej, bowiem leżał on na polu uprawnym i był przeszkodą. Dlatego próbowali go wysadzić, czego skutki w postaci olbrzymiej rysy widoczne są do dzisiaj. Na szczęście próby usunięcia nie powiodły się i dzięki temu gmina Mieleszyn ma nową atrakcję turystyczną.

Ale głaz cieszy się również powodzeniem u radiestetów. Według nich, by naładować się pozytywna energią, wystarczy dotykać głazu. Jednak by odczuć większą moc „Tarczy Olbrzyma” trzeba się wspiąć na głaz (co nie jest takie łatwe) i chłonąć uzdrawiająca energię poprzez medytację.

Te trzy punkty mocy są najbardziej znane wśród radiestetów. Ale zapewne w naszym powiecie są inne takie magiczne miejsca. Dlatego zwracamy się do naszych Czytelników, by wskazywali nam takie miejsca.

Karol Soberski