Sekrety jeziora Kłeckiego. Co spoczywa na jego dnie?
Dodane przez admin dnia Luty 15 2012 09:30:00
Jezioro Kłeckie zwane też przez wielu jeziorem Świniarskim to jezioro rynnowe leżące na pograniczu gminy Kłecko i gminy Mieleszyn. Akwen ma długość 7,4 km, szerokość 0,4 km a jego głębokość dochodzi do 12 metrów. Jezioro jest popularnym miejscem letniego wypoczynku, szczególnie wśród żeglarzy. Ale jezioro Kłeckie ma też swoje sekrety. Sekrety, których strzeże od kilkudziesięciu lat.
Treść rozszerzona
Na dnie jeziora jest lokomobila...
O pierwszym sekrecie usłyszałem na początku tego roku. Wówczas współpracownik PiastowskiejKorony, regionalista z Kłecka Jacek Molenda w jednej z naszych licznych rozmów o ciekawych tematach związanych z historią powiatu gnieźnieńskiego powiedział, że w jeziorze Kłeckim, gdzieś na wysokości Campingu Borzątew znajduje się lokomobila.

Co to takiego? Jak podają encyklopedie lokomobila to przewoźny zespół napędowy, zawierający: kocioł parowy, maszynę parową i urządzenie transmisyjne (np. koło pasowe), konstrukcyjnie zbliżony do małego parowozu, ale bez własnego napędu. W miarę rozwoju konstrukcji dodawano przymiotniki uściślające, ale zawsze był to zespół napędowy stanowiący zwartą całość. Przeważnie silnik parowy był mocowany na kotle, rzadziej do jego boku. Lokomobila była szeroko stosowana w XIX i na początku XX wieku do napędu małych zakładów, maszyn rolniczych w folwarkach i pomp.

- Lokomobila, która ma się ponoć znajdować w jeziorze Kłeckim zatonęła tam w latach trzydziestych XX wieku. Podobno była zimą transportowana ze Świniar w kierunku Borzątwi przez zamarznięte jezioro. Lód nie wytrzymał i lokomobila spoczywa do dzisiaj na dnie – opowiada J. Molenda i dodaje, że na razie więcej szczegółów tej historii nie udało się ustalić.

Być może nasi Czytelnicy słyszeli historię zatonięcia lokomobili w jeziorze Kłeckim?

....i radziecki czołg!
Ale to nie jedyna historia związana z akwenem leżącym na pograniczu gmin Kłecko i Mieleszyn. Druga historia związana jest z II wojną światową, a konkretnie ze styczniem 1945 roku. O tej historii także po raz pierwszy usłyszałem przed dwoma tygodniami od J. Molendy, ale później w rozmowach z trzema mieszkańcami powiatu gnieźnieńskiego dowiedziałem się, że oni także słyszeli, że w jeziorze Kłeckim zatonął z całą załogą radziecki czołg.

Z zebranych informacji wyłania się taka oto historia: jest styczeń 1945 roku, trwa ofensywa Armii Czerwonej, jeden z radzieckich czołgów postanowił sobie skrócić drogę i wjeżdża na zamarznięty akwen jeziora Kłeckiego. I wówczas pod tankietką ponoć załamał się lód i pojazd zatonął wraz z całą załogą. Niestety w całej tej historii brakuje jednego ważnego szczegółu – nikt nie potrafi sprecyzować miejsca w którym miałoby dojść do tej tragedii.

Może nasi Czytelnicy uznają tę historię za mało prawdopodobną, ale trzeba wziąć pod uwagę, że radzieccy czołgiści słynęli z tego, iż często skracali sobie drogę przez zamarznięte jeziora, co kończyło się tragediami (znanych jest wiele przypadków z historii, gdy pod łamiącym się lodem tonęły sowieckie czołgi).

W tym przypadku także zwracamy się do mieszkańców naszego regionu o pomoc w wyjaśnieniu tej historii. Drodzy Czytelnicy jeśli słyszeliście od swoich Babć, Dziadków, Rodziców, znajomych, krewnych o którejś z opisanych dzisiaj historii to prosimy o kontakt z redakcją na maila: redakcja@piastowskakorona.pl.

Prosimy Was także o kontakt, jeśli znacie podobne historie zatopionych pojazdów (polskich, niemieckich, radzieckich) w okresie ostatniej wojny lub inne ciekawe historie związane z naszym regionem, historie nie do końca wyjaśnione, to prosimy o kontakty. Ocalmy wspólnie od zapomnienia historię naszych ziem, ale też legendy i mity związane z naszym regionem.

Karol Soberski