„Śmieje się jak diabeł na Łopynce”
Dodane przez admin dnia Listopad 30 2011 18:00:00
Z diabłem nie ma żartów. Złe ima się najróżniejszych sposobów, by zdobyć ludzką duszę. Diabeł, czart, złe czy licho często więc można znaleźć w ludowych podaniach czy legendach, jak choćby w tej o Łopynce.
Treść rozszerzona


Przy polnej drodze, prowadzącej z Dębnicy do Brzozogaju (w gminie Kłecko), tuż za ostatnim gospodarstwem, stoi studnia melioracyjna. Kiedyś w tym miejscu był bardzo głęboki rów, porośnięty tarniną i dzikimi gruszami. Tym rowem spływała woda z pól bielawskich i dębnickich do Małej Wełny, a stamtąd do jeziora Działyńskiego.

Na początku XIX wieku, po lewej stronie owego rowu, na wzgórzu, znajdowało się gospodarstwo. Gospodarzem był człowiek, który nader często zaglądał do gościńca w Brzozogaju i często wracał do domu w nocy, zdrowo podpity, śpiewając sobie.

Pewnej nocy, wracając do domu, przy świetle księżyca, ujrzał on idącego od strony Dębnicy małego chłopca. Było to właśnie tuż nad rowem, na wzgórzu. Chłopiec zastąpił pijanemu mężczyźnie drogę i całkiem poważnie powiedział: „Chodź, będziemy się imać (mocować), zobaczymy kto z nas jest silniejszy, ty czy ja?!” Gospodarz bardzo się zdziwił i odpowiedział: „Ty chłopynku, chcesz się imać ze mną?!”. Chwilę później chwycił chłopca za bary, rzucił nim o ziemię i rzekł: „Raz diabła!” Chłopiec upadł aż ziemia zadudniła, po chwili jednak wstał jakby większy nieco i mówi: „Powiedz, dwa diabła!” Pijany gospodarz szybko go jednak schwycił, przewrócił ponownie i znowu powiedział: „Raz diabła!” A po chwili wyrostek po raz trzeci leżał na ziemi.

Po trzech upadkach chłopiec wstał, otrzepał się, spojrzał na pijanego chłopa i powiedział: „Pokonałeś mnie boś mądry. A wiedz, że gdybyś powiedział dwa diabła albo trzy diabła za każdym razem pojawiałby się kolejny z moich koleżków i wspólnie z pewnością żywcem zaciągnęlibyśmy ciebie do piekła!” Powiedziawszy to zachichotał i zniknął na pobliskiej górce, którą od tamtego zdarzenia – od spotkania pijanego gospodarza z chłopynką – zaczęto nazywać „Łopynką”. Od tamtej też pory, gdy ktoś głośno się śmiał, w okolicy mówiono, że „śmieje się jak diabeł na Łopynce”.

No cóż, okazuje się, że spożywanie alkoholu nie zawsze musi mieć negatywne skutki. Byle z umiarem!

Zbyszek Beling