Tajemniczy, dziki las... i piękne jeziorka
Dodane przez admin dnia Listopad 27 2011 22:00:00
Kolejna niedziela tej „jesiennej wiosny” przepiękna pogoda która trzeba wykorzystać. Rower przygotowany godzina za chwilę jedenasta jadę na gnieźnieński Rynek przywitać się z kolegami z Gnieźnieńskiego Klubu Kolarstwa Górskiego. Po krótkiej zbiórce i rozmowie większa grupa obiera swój kurs treningowy a ja mam dziś na myśli lasy Czerniejewski a dokładnej rezerwat krajobrazowy Okrąglak (jeziora: Ósemka, Uli, Baba)
Treść rozszerzona
Dlaczego rezerwat Okrąglak? - o tym trochę później i mam nadzieje że się wyjaśni. Ruszam z Rynku, po krótkiej chwili dołącza do mnie kolega, jedziemy. Obieramy kurs przez „Wenecję”, ulicą Orzeszkowej wydostajemy się z miasta i zaczyna się całkiem inny krajobraz, pola, na horyzoncie widać już lasy Czerniejewskie. Dojeżdżamy do miejscowości Woźniki-Huby, mijamy stary poniemiecki budynek szkoły zaadoptowany na cele mieszkalne.

Wjeżdżamy na czerwony, później na żółty szlak który zaprowadzi nas prawie do samego celu dzisiejszej przejażdżki. Początkowo szlak wiedzie przez polną ścieżkę pomiędzy kukurydzą, jedziemy jakby w tunelu. Docieramy do wsi Woźniki mijamy przydrożny krzyż i kierujemy się wzdłuż torów kolejowych do Pierzysk, robimy mały „stop” przed torami i budynkiem stacyjnym, który prezentuje się całkiem przyzwoicie, skromie i czysto chyba warto go uwiecznić, bo tyle razy mijany i widziany z okien pociągu wyglądał całkiem inaczej. foto:stacja pierzyska

Po chwili ruszamy dalej i kierujemy się drogą w stronę miejscowości Leśniewo. W tym kierunku w którym się udajemy po wyjechaniu na otwartą przestrzeń w okolicach Leśniewa widzimy dość wysoką i ciekawą budowlę. Jest to masz? nadajnik?, zaciekawieni konstrukcją planujemy dostać się do niej jak najbliżej. Nie wiedząc o tym, że szlak którym się poruszamy będzie przebiegał tuż obok. Docieramy do wsi, typowa wieś z zwartą starą zabudową poniemiecką pomieszana z nowymi domami. Naszą uwagę przykuwa na końcu wsi całkiem spory teren ogrodzony betonowym płotem za którym kryj się jakby park i budynki (po powrocie wyszukałem, że znajduje się tam dwór z połowy XIX w. w stylu eklektycznym, szkoda tylko że teren jest ogrodzony i nie można obejrzeć go z bliska).

Mijamy ogrodzony teren gdzie droga wyprowadza nas skrajem lasu ze wsi i prowadzi pod sam maszt, nadajnik który widzieliśmy z oddali. Robimy postój, zdjęcie i jesteśmy ciekawi co to za konstrukcja, nie wygląda na nadajnik tv, radio, stacje meteo. foto:stacja pierzyska

Obaj obstaliśmy przy tym, że może być to coś wojskowego (chodź to też dziwne bo teren nie jest zabezpieczony i ogrodzony.) Pozostawiamy to... wjeżdżamy w ciemny stary las, ścieżka robi się coraz to węższa (mamy tylko nadzieje że się nie skończy) drzewa coraz większe to chyba już lasy Czerniejewskie – tak! (Czerniejewskie lasy jedne z najpiękniejszych i najstarszych lasów w okolicy, dominują drzewa liściaste możemy tutaj natrafić na całkiem spore i stare okazy dębów, jesiony, wiązy).

Przez kolejne ponad 4 kilometry jazdy jedziemy przez gesty, mroczny, można by rzec tajemniczy las - nie czujemy się jakoś komfortowo – jest nieswojo.

Po dłuższej chwili dojeżdżamy do leśnego skrzyżowania gdzie na środku rośnie dość spory i stary dąb. W pewnym momencie rzuca się nam w oczy na tym drzewie przytwierdzony krzyż oraz chorągiewki.

Trochę dziwnie się poczuliśmy i pomyśleliśmy – to chyba jakieś „magiczne” miejsce na rozstaju dróg w samym środku lasu. foto:stacja pierzyska

Po krótkiej chwili i „analizie” mapy postanawiamy jechać dalej prosto w kierunku wsi Przyborowo i Wierzyc gdzie przecinamy drogę asfaltową do Czerniejewa i wjeżdżamy w dalszą część lasu ku zabudowaniom - Jeziorce.

Trzy jeziorka
Po przejechaniu sprej części kilometrów dopiero tutaj napotykamy ludzi w lesie których pytamy o drogę do jeziorek. Wskazują na kierunek ścieżki dydaktycznej która jest całkiem nieźle oznakowana i doprowadza nas do pierwszego jeziorka jakim jest Ósemka.

Przepiękne i magiczne miejsce nie nie ma nikogo, wjeżdżamy na pomost, woda jest krystalicznie czysta. Jeziorko znajduje się w samym środku lasu, w tafli wody odbijają się jesienne kolory drzew – jest naprawdę „nieziemsko”. foto:stacja pierzyska

Zachwyceni widokiem wracamy na ścieżkę przejeżdżamy przez groblę dosłownie nie całe sto metrów i mamy następne jeziorko Uli. Kolejne urocze miejsce, kolejny postój - jeziorko również otoczone lasem, jedno piękniejsze od drugiego. Poganiani czasem jedziemy dalej za chwile mijamy kolejne jezioro Baby (zaczynamy zastanawiać się ile jeszcze może ich tu być).

Dlaczego rezerwat Okrąglak? Chyba już wiadomo wszystkie trzy jeziorka są to okrągłe nie duże akweny wodne, połączone za sobą źródełkami i podmokłym terenem które powstałe w naturalnych zagłębieniach po przejściu lodowca.

Zaspokojeni pięknymi widokami kierujemy się przez las w stronę Rakowa, gdzie w pewnym momencie w tym gęstym i „innym” lesie niż ten który dobrze znamy z okolic Gniezna - gubimy drogę (to chyba z wrażeń), robi się naprawdę „dzika” okolica ale jakże piękna bez oznak cywilizacji i ingerencji człowieka. foto:stacja pierzyska

Dobrze, że mamy ze sobą mapę i umiemy ją czytać w terenie który nie znamy, co pozwala nam wrócić na dobrą drogę, która wyprowadza nas na rogatkach Czerniejewa.

Pełni wrażeń i trochę też „najedzeni” strachu z pogubionej drogi, musimy zrobić sobie mały przystanek, ochłonąć. Przy okazji robimy zdjęcie kościoła w Czerniejewie niby tyle razy się tam przejeżdżało a nie zwraca uwagi na ten kościół – trochę dziwi nas jego styl niby gotycki ale jakiś taki pomieszany z czymś innym. foto:stacja pierzyskaRuszamy z Czerniejewa w kierunku wsi Nidom, Kosmowo gdzie mijamy okazały zadbany pałac z XIX w. dalej już tylko Gębarzewo, Cielimowo i jesteśmy znów w domu po przejechaniu 42 km.

Kolejna udana przejażdżka, z kolejnymi ciekawymi i bardzo fajnymi dzikimi terenami w bardzo pięknym lesie praktycznie nie tkniętym przez człowieka od niepamiętnych czasów a do tego wspaniałe i urokliwe jeziorka gdzie chciałoby się spędzać chwilę czasu i oderwać się od zgiełku miasta. Dobrze że są w niedalekiej odległości tak dzikie i naturalne miejsca (eszcze nie zabudowane domkami letniskowymi). Odkrywać nieznane!

MatiiGNO-PL
członek GKKG
Fot. kolega RR