Skarby sezamu. Co kryje jeszcze ziemia w Kąpieli?
Dodane przez admin dnia Listopad 19 2011 12:00:00
Wielkopolska – nasza mała Ojczyzna, rodzicielka naszej państwowości, chluby i dumy Polaków – Polski. Kraina historyczna której zasługi i znaczenie dla zaistnienia i utrzymania wolnego państwa i narodu są nie do przecenienia. Wiedzę o tym temacie zgromadzono w tysiącach tomów papieru i na wielu arkuszach pergaminu, czy wiemy o niej wszystko? Ile tej wiedzy posiadają mieszkańcy Czerniejewa, stolicy jednej z 226 wielkopolskich gmin chociażby o niej samej, swojej własnej małej ojczyźnie, z czego jest sławna, może i dumna a czego o niej nie wiemy, chociaż wiedzą o tym ludzie w całej Polsce, by nie powiedzieć że w Europie? Czy jest coś takiego? Owszem jest, i to bynajmniej nie jest żaden żart w kiepskim stylu.
Treść rozszerzona
Drogi Czytelniku! Zapewne uderza Cię pozorna sprzeczność mojej wypowiedzi co do popularności naszego zaścianka, otóż dzieje się tak dla tego, że są pewne wycinki wiedzy funkcjonujące na dużym obszarze, ale w kręgu wąskiego grona specjalistów do którego ja się bynajmniej nie zaliczam, ale popularność tematu zależy raczej od publicystów, niż od wagi i znaczenia danej sprawy. Parę lat temu na łamach naszej lokalnej prasy ukazała się wzmianka o „Skarbie z Kąpiela”, nie była to co prawda dziennikarska kaczka, ale temat został tam ledwie dotknięty, a jest to wydarzenie o zasięgu jaki opisałem powyżej, o co więc chodzi?

Chodzi o depozyt srebra (czy tylko srebra?) ważący kilka kilogramów monet i innych artefaktów z czasów, gdy ledwie rodziła się polska państwowość, wiek skarbu (czas zdeponowania) określa się na drugą połowę lat 80-tych X w. a jego zawartość składała się głównie z pieniędzy, oraz tzw. „siekańców”, czyli modnych w owym czasie fragmentów uzyskanych z ich podziału. Skarb zawierał obiegowe srebro arabskie, niemieckie, angielskie, czeskie, oraz inne trudne do ustalenia fragmenty których pochodzenie ukrył upływający czas jak i destrukcja pierwotna związana z podziałem – „siekaniem”, oraz uszkodzenia wtórne np. wynikłe z uprawy roli itp.

Oprócz zasadniczej części depozytu srebra - jest też domniemanie, że zawierał on również ozdoby z innych materiałów, np. szkła, ale czemu dane są tu tak mało precyzyjne dowiemy się z historii jego odkrycia, a była ona dość skomplikowana i ta właśnie okoliczność raczej przekreśliła możliwość ustalenia i opisania pierwotnej całości, a przez to i zubożyła bardzo wiedzę o tym fenomenie.

Podczas zimowej orki…
Dnia 10 listopada 1932 r. podczas orki zimowej głębokiej na „8 cali” (ok. 20 cm) na polu położonym na północny wschód od Kąpiela (na opłotkach Czerniejewa) pług prowadzony przez pana F. Malingera zahaczył o jakiś twardy przedmiot, odwalona skiba odsłoniła pokryte patyną czasu monety i „blaszki”. Zawiadomiono lokalne władze i „zabezpieczono” miejsce znaleziska. Celowo słowo zabezpieczono ująłem w cudzysłów, bo trudno sobie wyobrazić taką możliwość w otwartym terenie, czyli szczerym polu (chociaż blisko drogi - ok. 150 m od szosy) - a stan taki trwał aż kilka miesięcy (!) bo dopiero 4 kwietnia 1933 r. oficjalnie wydobyto zawartość depozytu oraz fragmenty naczynia i ślady towarzyszącej znalezisku tkaniny. Dane dotyczące składu znaleziska są fragmentaryczne, a czasami wręcz sprzeczne, oczywiście wszystkiemu nie pomogła wojna, która rozproszyła zarówno depozyt, jak i wiedzę o nim samym.

Skarb czeka…
Czy fakt pierwszego oficjalnego odkrycia skarbu w 1932 roku był istotnie pierwszym aktem jego ujawnienia? Tego nie wiemy, bo funkcjonowały już wtedy pogłoski o przypadkowym znajdowaniu tam białych „blaszek” których jednak nikt z niczym nie kojarzył (monografia „Skarb z Kąpieli”). W roku 1933 wydobyto około 2,5 kg srebra w różnej postaci i tysiącach sztuk przedmiotów.

W roku 2001, czyli po siedemdziesięciu latach od oficjalnego wydobycia skarbu, w ramach ogólnopolskiego programu badawczego i przy użyciu nowoczesnych metod poszukiwawczych dokonano ponownej lokalizacji znaleziska i wydobyto 2772 (!) sztuki srebrnych przedmiotów, głównie siekańców i bezpostaciowych ułomków ale również wiele całych monet o łącznej wadze 833,17g.

Wiele zagadek
Tyle o „Skarbie z Kąpieli” ale gmina Czerniejewo posiada wiele zagadek, ośmielam się powiedzieć, że są one jeszcze bardziej tajemnicze, a może i starsze, ale to już inna bajka. Srebro jest metalem szlachetnym, ale nic tak nie podnieca jak złote talary i to nie takie które się komuś przyśniły, ale prawdziwe - według M. Konopnickiej - „czerwieńce”. Mówię o niemieckich złotych markach, które były monetą obiegową w byłym zaborze pruskim, a które gdzieś „wcięło” gdy wybuchła tutaj Polska. Fizycznie wiem o jakich monetach mówię, bo jedną taką (20 DM próba 911) miałem w rękach a teraz noszę ją na palcu, ale to była moneta mojej żony, która nie pochodzi z Czerniejewa.

Próby wyjaśnienia losów „czerniejewskiego złota” - przynajmniej te w moim wykonaniu, spotkały się z ze strony jednoznacznie z tym casusem kojarzonej Instytucji z postawą którą nazwę krótko – żenada. Może ktoś z szanownych Czytelników napisze mi w komentarzu co o tym wie, wszyscy mieszkamy wszak w Wielkopolsce...

Szczepan Kropaczewski