Tajemnicza mogiła pod kasztanowcem
Dodane przez admin dnia Listopad 14 2011 14:45:00
Historia tego miejsca zaczęła się dla mnie na początku lat osiemdziesiątych XX wieku. Wówczas jako kilkuletnie dzieci bawiliśmy się na wielkiej łące niedaleko Popowa Ignacewa w gminie Mieleszyn. I zobaczyliśmy tam samotne drzewo a pod nim mogiłę. Mogiłę z ogrodzeniem z pięknego, kutego żelaza... Powróciłem tam po prawie 30 latach... Łąki już nie ma, jest pole kukurydzy, ale samotne drzewo i mogiła trwają...
Treść rozszerzona
Zaczęło się w 1984 roku...
Po raz pierwszy do tego miejsca dotarłem gdy miałem 8 lat. Poszliśmy tam z moimi kolegami: Marcinem (dzisiaj pracuje w gnieźnieńskiej policji) i Tomkiem (dzisiaj mieszka w okolicach Koła). W tamte strony – w kierunku na wieś Nowaszyce – zapuszczaliśmy się często podczas naszych zabaw. I w trakcie jednej z nich, na wielkiej łące rozciągającej się pomiędzy Popowem Ignacewem, a Popowem Podleśnym zobaczyliśmy samotne drzewo. Podeszliśmy bliżej i ujrzeliśmy ogrodzenie z kutego żelaza, a wewnątrz mogiłę usypaną z kamieni... Żadnego krzyża, żadnej tablicy, żadnych napisów... Tylko samotne drzewo i mogiła...

Minęły lata... Do tematu powróciłem w 2009 roku przy okazji poszukiwań w okolicach Nowaszyc miejsc pogrzebania zamordowanych przez hitlerowców pacjentów szpitala „Dziekanka”. Niestety, nikt z mieszkańców z tych okolic, którzy udzielili nam wielu informacji na temat owych miejsc mordów, nic nie wiedział na temat tej samotnej mogiły. Także w Urzędzie Gminy w Mieleszynie nie było żadnych wiadomości o tym miejscu.

Szukałem dalej. Przeprowadziłem wiele rozmów z mieszkańcami Popowa Ignacewa, Mieleszyna, Przysieki, Nowaszyc, czy Mielna. Bez efektu.

Kasztanowiec i mogiła (z nadgryzionym zębem czasu ogrodzeniem) trwają do dzisiaj. Wprawdzie wielkiej, zielonej łąki już nie ma, jest pole kukurydzy, a na nim tajemnica mogiły jakby czekająca na rozwiązanie.

Lata 40. lub 50.?
W międzyczasie współpracujący z redakcją PiastowskiejKorony leśnik Bartosz Krąkowski, ocenił wiek tego samotnego drzewa – kasztanowca. - Co do dokładnego wieku będzie on trudny do ustalenia. Fakt utrudnia też to, że drzewo rośnie samotnie przez co jego rozmiary są większe i może wydawać się starsze. I biorąc to pod uwagę, że rośnie ono samotnie czyli z pełnym dostępem światła i na wilgotnym terenie nie dałbym mu więcej niż 50 - 60 lat. Poza tym jest ono bardzo zdrowe, nie ma suchych gałęzi, ma równomiernie rozłożona koronę – wyjaśnia B. Krąkowski.

Wniosek z tego taki: że drzewo zostało posadzone prawdopodobnie w latach czterdziestych lub na początku lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku.

I w tym momencie nasuwają się pytania: czy posadzono je w trakcie II wojny światowej, czy już po jej zakończeniu? Czy najpierw posadzono drzewo, a później kogoś pod nim pochowano, czy też drzewo miało być miejscem odniesienia dla potomnych, gdyby ktoś zniwelował mogiłę? A może pogrzebano tam kogoś, dla kogo kasztanowiec miał być jakimś romantycznym symbolem? Pytań jest wiele, odpowiedzi brak...

W tym miejscu można by przytoczyć słowa piosenki napisanej przez Janusza Kondratowicza, do muzyki Krzysztofa Klenczona dla „Czerwonych Gitar”: „Gdzieś pozostał ognisk dym, Dróg przebytych kurz, Cień siwej mgły... Tylko w polu biały krzyż, Nie pamięta już, Kto pod nim śpi...” Niestety, tutaj nie ma nawet krzyża...

Trochę historii Popowa Ignacewa
Popowo Ignacewo, dawniej obok występującej nazwy Popowo, występowała nazwa Popówko. Nazwa wsi pochodzi od Ignacego, który był właścicielem majątku w latach 1399-1420. Od XVI do XVIII wieku wieś tworzyła jedną całość z graniczącym Popowem Podleśnym. W 1793 r. wszystkie Popowa tworzyły jedną całość, należąc do Godzimirskich. W 1795 r. wieś oddawała dziesięcinę na rzecz kościoła św. Michała w Gnieźnie. Do połowy XIX w. Popowo Ignacewo było w rękach Szymona Drzeńskiego. W czasie zaborów, w 1889 r. wieś była, wraz z 234 ha, własnością Towarzystwa „Kaiser - Wilhelms - Spende”, czyli „Dar Cesarza Wilhelma”.
W latach 20-tych XX w. majątek należał do Saskowskich, Adama (1926 r.) i Jana (1929 r.). Ostatnim właścicielem przed wojną był Franciszek Saskowski, pochowany przy kościele w 1941 r.

Charakterystyczną budowlą dla Popowa Ignacewa jest dwór z parkiem. Park założony w kształcie dużej litery L. otoczony jest częściowo murem z kamienia polnego i cegły ułożonej w regularne kwadraty, obecnie otynkowanego. Pozostała część muru zbudowana jest z cegły pełnej palonej na podmurówce z kamienia polnego. Park posiada cenny starodrzew. Występują tu kasztanowce, lipy i akacje. Dwór pierwotny powstał w latach około 1880-1900 za Atanazego Jordana.

Dwór składa się z dwóch części, starej od strony północnej z dwoma ryzalitami od wschodu i zachodu z gankiem w części środkowej i nowej od strony południowej powstałej prawdopodobnie sumptem Franciszka Saskowskiego w latach 30-tych XX w. (monogram F.S. wraz z datą 1937 r. widnieje na ścianie południowej dworu), dwukondygnacyjnej krytej dachem dwuspadowym. F. Saskowski był też fundatorem kościoła w Popowie Ignacewie projektu Stefana Cybichowskiego. Kościół powstał w latach 1933-36. W 1936 r. został konsekrowany przez kardynała Augusta Hlonda. W latach 1939-45 kościół służył jako magazyn wojskowy, a cały majątek Popowa Ignacewa był pod zarządem komisarycznym niemieckim.

W 1946 r. majątek przeszedł na Skarb Państwa (rozparcelowano 284 ha gruntów). W następnych latach był we władaniu kolejno w latach 1953-57 – RSP, od 1961 r. – PGR Łabiszynek, obecnie znajduje się w gestii Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa.

Tajemnica do rozwiązania
W ostatnich tygodniach sprawa tajemniczej mogiły pod kasztanowcem nabrała przyspieszenia. W ubiegłym tygodniu na to miejsce pojechałem wraz z wójtem Mieleszyna Januszem Kamińskim i sekretarzem gminy Januszem Sztukowskim. Towarzyszył nam także Paweł Kostusiak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Gnieźnie.

Wójt i sekretarz byli zupełnie zaskoczeni tym, co zobaczyli, gdyż jak sami przyznali, nie wiedzieli o istnieniu tego miejsca i tej mogiły. - Aż trudno uwierzyć, że na terenie naszej gminy są jeszcze takie tajemnicze miejsca. Deklaruję, że jako gmina dołożymy wszelkich starań, by pomóc redakcji w rozwiązaniu tej zagadki – powiedział J. Kamiński.

Już wkrótce kolejne informacje w tym temacie.

Drodzy Czytelnicy! Jeśli jesteście w posiadaniu jakichkolwiek informacji na temat tej mogiły (lub innych podobnych historii), jak również dysponujecie wiadomościami dotyczącymi dworu i parku w Popowie Ignacewie prosimy o kontakt z naszą redakcją. E-mailowo na adres redakcja@piastowskakorona.pl lub telefonicznie: 506 – 966 – 706 albo 516 – 365 – 366.

Karol Soberski