„Skutkiem tego powstania było uwłaszczenie polskich chłopów”
Dodane przez admin dnia Styczeń 20 2017 13:00:00
Uczniowie z kilku szkół wzięli udział w otwarciu wystawy poświęconej pamięci mało eksponowanego w przestrzeni publiczne Powstania Styczniowego, które było najdłużej trwającym zrywem zbrojnym w czasie zaborów. Wystawę oglądać można w Centrum Kultury eSTeDe przy ul. Roosevelta w Gnieźnie przez najbliższe trzy tygodnie.
Treść rozszerzona
W przededniu 154. rocznicy wybuchu powstania styczniowego w Centrum Kultury eSTeDe w Gnieźnie otwarto wystawę pt. ,,Powstanie Styczniowe w perspektywie europejskiej’’. Bogata ekspozycja przedstawia zbiór rycin z czasów powstania, które uzyskano drogą reprodukcji. Obrazki te były zamieszczane w europejskich czasopismach w drugiej połowie XIX wieku. - To jest obraz Powstania Styczniowego w Polsce oczami europejskich dziennikarzy i rysowników. Wszystkie te ryciny opowiadają historię powstania styczniowego w ich widzeniu. To jest bardzo edukacyjne przedsięwzięcie, na które chcemy zwrócić szczególnie uwagę najmłodszych. Ta wystawa była bardzo promowana przez Narodowe Centrum Kultury z okazji 150-lecia powstania styczniowego. Będzie ją można u nas oglądać do 10 lutego – mówi Grzegorz Reszko, dyrektor CK eSTeDe w Gnieźnie.

Powstanie Styczniowe, które wybuchło w 1863 roku odbiło się dość dużym echem w całej ówczesnej Europie. Największe europejskie gazety chętnie relacjonowały to wszystko, co działo się wtedy na terenie Polski. - Te reprodukcje pochodzą ze zbiorów pana Krzysztofa Kura. Większość narodów Europy bardzo chciało pomóc wtedy Polsce i ten ładunek emocjonalny oraz zainteresowanie, te wszystkie potyczki i bitwy na obrazach przepełnionych emocją i trafiają do serca, to można zaobserwować na tych rycinach – uważa Krzysztof Ostrowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, który był inicjatorem sprowadzenie wystawy do Pierwszej Stolicy Polski. - To także ulubione powstanie marszałka Józefa Piłsudskiego, który zawsze wyrażał się o uczestnikach tego zrywu narodowego bardzo pochlebnie. Powstańcy potem w międzywojennej Polsce byli bardzo szanowani, a żołnierz polski miał nawet obowiązek widząc powstańca przystanąć, zasalutować i oddać honory – dodaje poseł.

W wernisażu wzięli udział uczniowie z I i II Liceum Ogólnokształcącego oraz z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2, których gnieźnieński parlamentarzysta oprowadził, omawiając historię wszystkich rycin. - Powstanie Styczniowe było najdłużej trwającym powstanie w historii polskiej i mimo, że zakończyło się absolutną porażką militarną i polityczną, to jednak skutkiem tego powstania było uwłaszczenie polskich chłopów, co wymuszono. Rząd carski wydał dekret, wymuszony dekret, na skutek którego 5 milionów polskich chłopów zostało uwłaszczonych. To był taki jakby zaczyn nowoczesnego narodu, który potem w 1920 roku był już tak ukształtowany, że potrafił pod Warszawą wywalczyć suwerenność i wolność, a potomkowie tych chłopów, którzy walczyli w powstaniu styczniowym stanowili wtedy trzon armii polskiej. Ostatni powstańcy powymierali krótko po II wojnie światowej – opowiada K. Ostrowski.

Wśród gości tego krótkiego otwarcia wystawy był także Rafał Jurke, miłośnik historii Gniezna, który zacytował fragment notatki prasowej z Dziennika Poznańskiego z 30 marca 1864 roku: - Wielkopolanie oraz mieszkańcy Kujaw w dużej mierze brali udział w powstaniu styczniowym. Spotkały ich różne represje z tego tytułu, dowodem czego jest ta notka prasowa: „Dnia 21 marca wieczorem przyprowadzono do Witkowa wielu młodych ludzi, o których władze wojskowe w Królestwie utrzymują, że mieli zamiar wziąć udział w powstaniu przeciw Moskwie i powiązawszy ich, umieszczono w komorze małej i ciasnej obok tutejszego odwachu, gdzie cała noc przesiedzieć musieli. Ile tam wycierpieli, najlepiej było poznać z ich wynędzniałych twarzy i nabrzmiałych rąk musieli – odczytuje R. Jurke.

Wojciech Orłowski