Górne Łużyce – historie znane i nieznane: Akcja Nacht und Nebel - „Nocy i mgło...”
Dodane przez admin dnia Październik 08 2016 12:00:00
Sławny kompozytor i dyrygent Ryszard Wagner, żyjący w latach 1813-1883, zapewne nigdy nie pomyślał, że jego opera „Złoto Renu” stanie się inspiracją do jednej z najbardziej tajnych akcji II wojny światowej, wymyślonej przez samego Hitlera i jego popleczników. Ta, do dnia dzisiejszego, bardzo mało znana akcja „NN” była nie tylko akcją bardzo głęboko utajoną, ale była też akcją przerażającą w swym pomyśle i realizacji.
Treść rozszerzona
Małe, senne miasto Lubań zostało wciągnięte w jej tryby zapewne kompletnie nieświadome wagi tego, jaka akcja rozgrywa się za murami miejskiego więzienia-aresztu. Zresztą, nie tylko Lubań miał mało chwalebny udział w akcji „Nacht und Nebel”. Miały go także inne miasta województwa dolnośląskiego takie jak Wrocław, Świdnica, Jawor, no i osławiony złą sławą KL Gross Rosen!

Czymże był akcja „Nacht und Nebel”?
Dlaczego wplątano w nią już dawno nieżyjącego Ryszarda Wagnera? Dlaczego do jej realizacji wybrano Lubań i inne miasta, których było bardzo dużo na przestrzeni trwania całej akcji? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w tym artykule. Cała akcja była tak tajna, że trafienie na jej trop było bardzo trudne.

Profesor Alfred Konieczny dopiero w latach 60-tych XX wieku trafił na ślad tej akcji podczas poszukiwań do całkiem innej sprawy, jaką badał w tym okresie. Jego uwagę przykuło to, że niektórzy więźniowie francuscy, figurujący jako zmarli w księgach Urzędu Stanu cywilnego we Wrocławiu, posiadali adnotacje o zakazie udzielanie informacji bez zgody ministra sprawiedliwości Rzeszy.

Tematem akcji „Noc i mgła” w Polsce zajmowali się poza profesorem Koniecznym Karol Jonca i Przemysław Mnichowski. Jak wspomina w swojej książce „Akcja Noc i Mgła…” prof. Konieczny polskie badania wyprzedzały znacznie badania zagraniczne w tym temacie.

Tak więc dzięki przypadkowi (nie pierwszy raz) rozpoczął się polski trop akcji „NN”.

Podstawą do powstania „szczególnego trybu zwalczania ruchu oporu” pod nazwą „Nacht und Nebel” był coraz bardziej dający się we znaki niemieckiemu okupantowi krajów zachodnich ruch oporu. Na rozrastający się ruch oporu w tamtych krajach (Francja, Holandia, Norwegia) miał duży wpływ wybuch wojny ze Związkiem Radzieckim.

Realizację dyrektyw Hitlera w tej sprawie, zawarł w swym rozkazie, z dnia 16.09.1941 roku, Feldmarszałek Keitel, szef OKW. Wykonujący jego rozkaz mieli mieć na uwadze to, jak napisał, „iż życie ludzkie w owych krajach często już nic nie znaczy i odstraszający skutek można osiągnąć tylko poprzez maksymalną bezwzględność”. Wielu badających tą tematykę początek „Nocy i mgły” widzą w pewnym wydarzeniu jakie miało we Francji. W jednej ze spraw dotyczących pomocy udzielonej przez kobietę w przedostaniu się do strefy nieokupowanej, sąd zastosował wobec niej karę śmierci. Jako, że sam Hitler zarezerwował dla siebie zatwierdzanie wyroków śmierci orzeczonych wobec kobiet z krajów zachodnich, sąd zawiesił wykonanie kary śmierci i nakazał przeniesienie kobiety do Niemiec. Samo przeniesienie nie było jeszcze może tak uciążliwe i drastyczne samo w sobie. Tym czymś co spowodowało, że akcja „NN” była tak przerażająca, było to, że to przeniesienie nastąpiło w całkowitej tajemnicy i na dodatek skazaną kobietę odizolowano całkowicie od świata zewnętrznego.

Rozpłynęła się ona w „nocy i mgle”!

To doprowadziło do tego, że ludność cywilna zaczęła żyć w całkowitej nieświadomości, co działo się z jej bliskimi, kiedy to zaczęli nagle znikać i ślad po nich ginął!

W „nocy i mgle”
Realizując dyrektywę Keitla „należało aresztować podejrzanych o przynależność do ruchu oporu, większości z nich jednakże nie stawiać przed sądami działającymi na obszarach okupowanych, lecz w „nocy i mgle” deportować do Niemiec i tam całkowicie odizolować”. Szatański plan mający na celu zlikwidowanie ruchu oporu w krajach zachodnich trwał trzy lata i przyniósł bardzo wiele ofiar. A ślad tych ofiar biegnie właśnie do Lubania. O tym jednak za chwile.

Dalsze działania tej szatańskiej akcji były regulowane wytycznymi Hitlera z dnia 07.12. 1941 roku i nosiły nazwę „Wytyczne w sprawie ścigania przestępstw przeciwko Rzeszy lub władzy okupacyjnej na zajętych obszarach” . Podpis pod tym dokumentem złożył szef OKW Keitel. Dokument znany jest pod nazwą „dekret Keitla” inna jego nazwa to „dekret o „Nocy i mgle”.

Czy sławny Ryszard Wagner mógł choć przez chwilę sądzi, tworząc „Złoto Renu”, że kiedyś miłośnik jego muzyki posłuży się jego operą, jego twórczością do tak okrutnego planu? Zapewne nie! Hitlerowcy nie mieli jednak oporu, aby wprzęgnąć w swój szatański plan dzieło Wagnera. W sprawie dekretu nakazana był szczególna tajemnica urzędników niemieckich.

Dekret mówił też, w jakich sprawach należy z niego korzystać. I tak punkt a) mówiła „Dekret NN winien znaleźć zastosowanie w przypadku: zamachów na życie i zdrowie, szpiegostwa, sabotażu, działalności komunistycznej, czynów wywołujących niepokoje, sprzyjania wrogom przez przemyt ludzi, usiłowania wstąpienia do nieprzyjacielskich sił zbrojnych oraz wspierania członków nieprzyjacielskich sił zbrojnych (np. spadochroniarzy), wreszcie przy nielegalnym posiadaniu broni.”

Dekret mówił także gdzie wymienione powyżej czyny mają być osądzone. Te kwestie regulował punkt b) dekretu. Punkt b mówił, że „czyny mają być osądzone na terenie okupowanym tylko, kiedy prawdopodobne było skazanie na śmierć sprawców, kiedy postępowanie sądowe łącznie z egzekucją będzie możliwe do przeprowadzenia w zasadzie w ciągu tygodnia od momentu aresztowania sprawcy (…)”. W dekrecie najważniejszym dla nas punktem był punkt e) mówiący „Procesy w Niemczech z uwagi na „zagrożenie bezpieczeństwa państwowego” należało przeprowadzić przy bezwzględnym wyłączeniu jawności.” Wskazuje ten punkt na to, jak bardzo w nazistowskich Niemczech akcja była tajna.

Do dekretu z grudnia 1941 roku wiele uwag miało Ministerstwo Sprawiedliwości. Mimo to, już 21 stycznia 1942 roku, została wydana akceptacja do dekretu i rusza realizacja akcji „NN”. Swój mroczny udział w „Nocy i mgle” miała też Abwehra i jej szef Canaris. Jego wytyczne do placówek Abwehry z 02.02.1942 roku mówiły, że w przypadku nie możności szybkiego skazania podejrzanego na karę śmierci (do ośmiu dni) należało go bezzwłocznie przenieść w tajemnicy do Niemiec. Jak napisano w wytycznych „deportacja ta miała oddziaływać odstraszająco wskutek „zniknięcia bez śladu” obwinionych i zakazu udzielania jakichkolwiek informacji o ich miejscu pobytu i losie”.

Zniknęło też bez śladu wiele dokumentów „NN” co dodatkowo utrudnia dzisiejszym badaczom prześledzenie szczegółowo zasięgu akcji i dlatego trudno też podać dokładną ilość więźniów „NN”.

Pierwszy transport

Pierwsze transporty więźniów „NN” z Francji ruszyły do Niemiec na początku 1942 roku. Więźniów w transporcie było 55. Ruszyły też transporty kolejne, w których było 83 osoby 05.08.42, 82 osoby 07.08.42. Do końca października 1942 roku samo tylko więzienie sądowe w Karlsruhe przyjęło 307 więźniów „NN”. Tych więzień było jednak znacznie więcej i w transportach przybywali nie tylko więźniowie z Francji ale także z innych państw zachodnich.

Największa fala więźniów akcji „Nacht und Nebel” miała miejsce w latach 1944-1945 i miało to związek z działaniami wojsk alianckich, które wypierały wojska niemieckie z zajętych ziem państw zachodnich.

Ze względu na duże przeciążenie więzień w części zachodniej Niemiec i coraz większą ilość nalotów na zachodnią część Niemiec, 31 lipca 1943 roku na naradzie z udziałem gauleitera Dolnego Śląska zapadła decyzja o przeniesieniu części więźniów do więzień na Śląsku. Stąd też w orbitę akcji „NN” nagle wpada małe senne miasto Lubań. Zapadła też decyzja o wykorzystaniu więźniów w pracach na rzecz przemysłu zbrojeniowego. Było to związane z coraz większym przenoszenie na Śląsk zakładów zbrojeniowych i co za tym idzie potrzeby coraz większej ilości ludzi do pracy w nich.

Tak to ruszają po 27 sierpnia 1943 roku transporty więźniów, którzy „zniknęli w nocy i mgle” na Śląsku. Trafiają oni do Zgorzelca, Wrocławia, Wołowa, Malczyc (cukrowni), Świdnicy, Lubania (100 kobiet) i Oleśnicy. Miejsca gdzie jeszcze trafili więźniowie to Brzeg, Jawor, Jelenia Góra, Głogów. Do końca maja 1944 roku było już ich 1187 osób. Więźniów śledczych na Dolnym śląsku ulokowano w 9 więzieniach.

Na Dolnym Śląsku również ściśle realizowano dyrektywę mówiącą o zachowaniu jak najgłębszej tajemnicy w sprawie „NN”. Była ona tak tajna, że nawet w katach zgonu nie używano ich nazwisk. Dzieci narodzone z matek objętych akcją „Noc i mgła” również nie rejestrowano w Urzędzie Stanu Cywilnego. Za wszelką cenę chciano pozbawić ich tożsamości.

Do samego Lubania transporty kobiece nadeszły w dniach: 28.09, 06.10, 28.10, 30.10.1943 roku. Ulokowano je w więzieniu miejskim znajdującym się w centrum miasta. W sumie w Lubaniu przebywało 111 kobiet (stan na dzień 31.08.1944 rok). Ogółem akcja „NN” objęła, jak się oblicz, przeszło 6639 osób uznanych za więźniów „Nocy i mgły”. Było to stan na kwiecień 1944 roku.

We wrześniu 1944 roku podjęto decyzję o zawieszeniu akcji NN na obszarach okupowanych. Zdecydowano o przekazaniu wszystkich więźniów w ręce gestapo. 26 października 1944 roku w związku z przekazaniem spraw NN gestapo, 110 więźniarek z Lubania transportem numer 113 wywieziono do obozu koncentracyjnego Ravensbruck, gdzie zostały one zamordowane.

Przekazanie więźniów do obozów koncentracyjnych uregulowano już w 1942 roku. Regulował je Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy i Główny Urząd Administracyjno-Gospodarczy SS (Wydział D). Już 18 sierpnia 1942 roku transporty trafiły do obozów koncentracyjnych. Ustalono że pobyt w nich więźniów ma trwać „z reguły do zakończenia wojny” i miał on trwać na warunkach ścisłej izolacji od świata zewnętrznego.

Pobyt więźniów z akcji „Noc i mgła” regulowało jeszcze wiele innych zarządzeń mówiących np. o tym gdzie mają być przechowywane rzeczy po zmarłych, jak zapisywać dane o zmarłym i komu je przekazywać. Wszystko tylko po to, aby nigdy żaden z więźniów nie został odnaleziony. Widzimy tutaj ile trudu włożyli w tą akcję Niemcy, aby zetrzeć z powierzchni ziemi ślad o wrogach Trzecie Rzeszy!

KL Gross-Rosen
Do owianego jak najgorszą sławą obozu koncentracyjnego KL Gross- Rosen pierwsze transporty trafiły już 23.09.1944 roku. Ostatni transport trafił do obozu 20.01. 1945 roku, a więc na kilkanaście dni przed wyzwoleniem. W sumie w KL Gross-Rosen było więzionych 1732 więźniów akcji NN. Więźniowie zostali osadzeni na bloku 9/10 zwanym „francuskim blokiem”. Blok ten był całkowicie odizolowany od innych bloków i więźniów. I w tym obozie był całkowity zakaz udzielania informacji rodzinom o zmarłym. Jego dane było całkowicie zastrzeżone przez gestapo i oznaczone w księgach wpisem „Sperrvermerk: NN Häftling”.

Jest szósty września 2014 rok. W małej sennej miejscowości Lubań zostaje odsłonięta pamiątkowa tablica upamiętniająca 110 kobiet z francuskiego ruchu oporu, które przebywały w lubańskim więzieniu w latach drugiej wojny światowej. Kobiety jak i mężczyźni biorący udział w ruchu oporu według założeń nazistów mieli zostać bezimienni i mieli rozpłynąć się w nocy i mgle. Na szczęście pamięć ludzka do tego nie dopuściła i nie dopuści. Czas uhonorowania i upamiętnienia bohaterstwa bezimiennych ludzi nadszedł także w Lubaniu. Grupa przybyłych na tą uroczystości Francuzów była bardzo wzruszona faktem, że ktoś pamięta te wydarzeń, a u nich, w ich kraju coraz mniej osób w ogóle wie o taki czymś jak druga wojna światowa i jej ofiary.

Czy to przypadek? Czy może nazistowski chichot zza grobu...? To już musi ocenić każdy z nas sam.

Piotr Kucznir

Źródła:
- „NARODY EUROPY W KL GROSS-ROSEN” MUZEUM GROSS-ROSEN Wałbrzych 2004
- „Akcja Noc i mgła w okupowanych przez III Rzeszę krajach zachodniej Europy Geneza-założenia-realizacja” Alfred Konieczny. Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego 1995
- KL GROSS-ROSEN hitlerowski obóz koncentracyjny na Dolnym Śląsku 1940-1945” Alfred Konieczny. Muzeum Gross-Rosen Wałbrzych 2012
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Richard_Wagner#/media/File:Richard_Wagner_by_Caesar_Willich_ca_1862.jpg

Zdjęcia:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Richard_Wagner#/media/File:Richard_Wagner_by_Caesar_Willich_ca_1862.jpg
Archiwum autora