Gnieźnieńskich browarów wspomnienie...
Dodane przez admin dnia Wrzesień 18 2016 09:30:00
Po raz pierwszy eksponatami zaprezentowanymi na wystawie muzealnej w Gnieźnie stały się nie tylko butelki po piwie, ale także idealnie zachowane etykiety oraz urządzenia do rozlewania. Inspiracją do pokazania tzw. birofiliów okazała się całkiem pokaźna prywatna kolekcja jednego z mieszkańców Pierwszej Stolicy Polski, którego dziadkowie byli przed laty właścicielami rozlewni piwa.
Treść rozszerzona
Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie otworzyło w sobotnie popołudnie nową wystawę czasową pt. „Gnieźnieńskie Browary”, której autorami po raz kolejny są prywatni kolekcjonerzy. Najwcześniejsze wzmianki o jednym z najpopularniejszych napojów alkoholowych pochodzą z XVI wieku, jednak dopiero później przemysł browarniczy zaczął rozkwitać i dotarł także do Gniezna. - Ludność mieszkająca obecnie w Gnieźnie nie wie nic na temat XIX-wiecznego Gniezna i nie wie, że w Gnieźnie były w sumie trzy browary: przy ulicy Warszawskiej był Browar Erdmana, przy ul. Wrzesińskiej znajdował się Browar Welscha, a trzeci był tam gdzie mieliśmy Polokna – wylicza Janusz Kubacki-Gorwecki, gnieźnieński pasjonat piwa i birofil, a także kolekcjoner akcesoriów związanych z piwem.

Jego pasja zbieracka zaczęła się od schowanego kiedyś na pamiątkę kapsla po piwie, a potem okazało się, że w rodzinnym domu jest sporo przedwojennych birofiliów. - Moi dziadkowie prowadzili rozlewnie piwa, to było przed wojna i po jej zakończeniu. Kiedyś znalazłem na strychu etykiety, które przyklejało się na butelki i to mi pozwoliło rozpocząć wymianę z innymi kolekcjonerami. Tak zaczęło się moje zbieranie birofiliów, którego efekty można teraz podziwiać na tej wystawie. Myślę, że ona pokazuje w takim układzie chronologicznym dzieje wytwarzania i spożywania piwa w Gnieźnie – opowiada J. Kubacki-Gorwecki.

Po wspomnianych browarach pozostały tylko butelki. Te prezentowane na wystawie, po Piwie Klasztornym przypominają czasy Browaru Koteckich, którzy w pod koniec lat 20. ubiegłego wieku przejęli browar po Emilu Welschu. - To był w pełni wyposażony niemiecki browar, który mieścił się przy ul. Witkowskiej. Rozpoczyna się wielka produkcja cenionego i wielokrotnie nagradzanego piwa. Z tamtego okresu pochodzi nie tylko ta butelka, ale także beczka i urządzenia służące do rozlewu, które mieściły się tuz przed wojną w rozlewni przy ul. Lecha 1a – mówi J. Kubacki-Gorwecki.

W czasach powojennych browary miejskie zniknęły z mapy Gniezna na zawsze. - Piwo zaczęto sprowadzać z browarów państwowych, np. z powstałego w latach 70. Browaru Niechanowo, a później również z Browaru Fortuna w Miłosławiu. Także etykiety piw produkowanych w tych zakładach trafiły na moją wystawę. Stamtąd przecież w pewnym momencie eksportowano piwo nawet poza granice naszego kraju. Wystarczy przypomnieć sobie: „Gnieźnieńskie”, „Gnieźnieński Tur”, „Pelikan” i Rubin” – dodaje kolekcjoner.

Wystawa zorganizowana w oparciu o prywatną kolekcję Janusza Kubackiego-Gorweckiego wzbogacona została także o zbiory Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu w Szreniawie, Archiwum Państwowego w Poznaniu i Gnieźnie oraz Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie.

Podczas sobotniego wernisażu wystawy obecny był m. in. Tomasz Budasz, prezydent Gniezna. Ekspozycję oglądać będzie można codziennie w holu głównym MPPP przy ul. Kostrzewskiego w Gnieźnie do 12 października.

Wojciech Orłowski