Chrzest Polski w 966 roku? Nie koniecznie
Dodane przez admin dnia Czerwiec 23 2016 21:10:00
Takimi pytaniami potęgował zwątpienie w ustalony wydawałoby się porządek naszej historii prof. Dariusz Sikorski, wybitny historyk. Wszystko w ramach „Otwartych wykładów” w Muzeum Początków Państwa Polskiego.
Treść rozszerzona

„Otwarte wykłady” to cykl spotkań organizowany przez Muzeum Początków Państwa Polskiego, w którym swoje naukowe odkrycia, poglądy na czas średniowiecza i nie tylko przedstawiają w sposób wyjątkowo przystępny historycy. Podczas czerwcowego spotkania z pasjonatami historii spotkał się tym razem prof. dr hab. Dariusz Sikorski z Instytutu Historii UAM w Poznaniu – wybitny historyk i mediewista. – Pan profesor należy do młodego pokolenia badaczy. Pracą doktorską pod tytułem „Wpływy anglosaskie na skryptoria kontynentalne do końca IX wieku” bronił w 1999 roku u profesora Jerzego Strzelczyka, którego również gościliśmy u nas na wykładach – mówi Tomasz Janiak, archeolog z gnieźnieńskiego muzeum. - Jednak w swej dalszej praktyce badawczej pan profesor skupił się przede wszystkim na początkach państwa, a szczególnie kościoła w Polsce, podejmując trudną próbę reinterpretacji źródeł historycznych i archeologicznych które dotyczą tychże początków. Jego praca habilitacyjna z 2011 roku pod tytułem „Kościół w Polsce za Mieszka I i Bolesława Chrobrego (Rozważania nad granicami poznania historycznego)” jest uważana za pracę graniczną, która otwarła nowy rozdział w badaniach mediewistycznych w środowisku poznańskim i nie tylko – dodaje T. Janiak.

Sam profesor Sikorski jak sam mówi, może być uważany za naukowca kontrowersyjnego, gdyż stara się odkrycia badawcze z ostatnich lat, wkładać w dość utrwalony porządek historyczny. Do Gniezna przybył z tematem „Nowe źródła i nowe początki chrześcijaństwa w Polsce”. Historyk nie ukrywa, że w kwestii interpretacji historycznych idzie własną drogą, która może się wydawać krnąbrna i nie powstrzymuje się od wyraźnego odróżniania się od innych historyków. – Mamy takie przyzwyczajenie, że prawdziwy obraz przeszłości musi przede wszystkim być niesprzeczny. To znaczy, wszystkie elementy biografii muszą ze sobą pasować, muszą być wyjaśniające się i nie mogą sobie przeczyć. To jest jak w sądzie. W mowie końcowej sędzia mówi, że wszystkie przedstawione przez prokuratora zarzuty tworzą spójny, uzupełniający się, pełny obraz. To jest naturalne, że oczekujemy pełnego obrazu, który będzie koherentny – mówi naukowiec i wyjaśnia. – To jest jak sytuacja z tymi syntezami, z którymi mamy do czynienia, to znaczy – głównie biografiami pierwszych władców czy św. Wojciecha napisanymi przez najlepszych tuzów naszej historiografii jak prof. Labuda czy prof. Strzelczyk. Stworzono idealny obraz i teraz każda modyfikacja która powinna nastąpić w wyniku tej naszej nowej wiedzy źródłowej, ona działa jak wyciągnięcie spod fundamentów kluczowych kamieni. Jak wyciągniemy, to konstrukcja się rozsypie i nic z tego nie pozostaje. Należy zrozumieć ten opór przed wchłanianiem tej nowej wiedzy źródłowej, bo ten obraz idealny, piękny i porywający biografii Mieszka I czy Bolesława Chrobrego przemawiający do wyobraźni, to kiedy te cegiełki się wyciągnie, to jest to nie do utrzymania – wyjaśnia swoją drogę prof. Sikorski.

Jak zaznacza sam naukowiec i co przedstawił w trakcie wykładu, stara się wykorzystując najnowsze, ale i nie tylko odkrycia naukowe, wyciągać te cegiełki z monumentalnych prac wybitnych polskich historyków, które bez tych cegiełek burzą spójny obraz utrzymywany przez lata. Sam nazywa „przełomem źródłowym” odkrycia, które powinny zmienić obraz postrzegania historii. Jak zaznacza – historycy nie przyjmują często odkryć, które psują ich wypracowaną już wizję historii, po prostu je odrzucają, co w opinii prof. Sikorskiego nie powinno się zdarzać.

W trakcie wykładów zaprezentował kilka takich fundamentów historycznych, których znaczenie i kształt powinien się zmienić w obliczu ostatnich odkryć. Choćby najbardziej interesująca w ostatnim czasie kwestia daty chrztu Polski. Jak sam zaznacza, rok 966 to pewien kompromis czy wypadkowa, bo data ta nie jest pewna mimo, że jest odnotowana w najdawniejszych polskich rocznikach. Zakładano, że data jest zasadna gdyż została zapisana w tzw. tablicach paschalnych. Zakładano, że wpisy były uzupełnianie systematycznie. Ale tam gdzie jest, zdawałoby się oczywistość, tam prof. Sikorski wbija kij i zadaje pytania. I tak w jego ocenie na podstawie innych źródeł dochodzi do przekonania, że wpisy rocznikarskie były wpisywane niesystematycznie, nawet z kilkudziesięcioletnim poślizgiem i często z pamięci, czy zapisków nekrologicznych, co zwiększało granice pomyłki. W sprawie dokładnej, dziennej dacie chrztu tutaj profesor również podkreśla, że nie ma pewności i żadnego uzasadnienia w źródłach dziś nam znanych.

Profesor Dariusz Sikorski wszystkie przedstawione zagadnienia, jak m.in. porównanie włóczni św. Maurycego, która w oryginale znajduje się w Wiedniu, a jej kopia w Krakowie, czy kwestii, jaką tak naprawdę wiarę wyparto z naszych ziem w kontekście przyjęcia chrześcijaństwa, opowiada w sposób bardzo ciekawy i przystępny. Także po samym wykładzie służył zgromadzonym swoją wiedzą i cierpliwie i z pasją odpowiadał na pytania. Jak zapowiedział, służy swoją pomocą i chętnie odwiedzi Gniezno ponownie.

Jako autor artykułu, z szacunku dla czytelnika nie jestem śmiały skracać, czy interpretować błyskotliwego wystąpienia profesora Sikorskiego, dlatego zachęcam do przeczytania w zwięzłej i bardzo przystępnej formie poruszanych na spotkaniu zagadnień w opracowaniu autorstwa samego bohatera spotkania, które przygotował dla Muzeum Początków Państwa Polskiego.

Link z ciekawym artykułem znajduje się pod tym linkiem: http://muzeumgniezno.pl/fotki/files/files/aktualnosci/2016-06/D_Sikorski_kat_Chrzest_2016.pdf

Aleksander Karwowski