Wędrowali śladami zapomnianej zbrodni hitlerowskiej...
Dodane przez admin dnia Maj 09 2016 12:00:00
Jakie sekrety skrywa muzeum szpitala „Dziekanka”? Co kryje się pod kryptonimem T4? Gdzie hitlerowcy mordowali pacjentów gnieźnieńskiego szpitala? Jakie tajemnice skrywają lasy w okolicach Mielna? Dlaczego kaplica w Mielnie ma kształt rotundy? Czy w tamtejszym pałacu ukryte są skarby? Na te i wiele innych pytań odpowiedzi poznaliśmy podczas 43 już przygody z historią, a trzeciej w tym roku, zorganizowanej przez Karola Soberskiego. Tym razem była to wycieczka w głąb naszych lokalnych dziejów, która rozpoczęła się w Gnieźnie, a zakończyła w Nowaszycach.
Treść rozszerzona
Trzecie w tym roku zwiedzanie pod hasłem „Śladami zapomnianej zbrodni hitlerowskiej Dziekanka – Mielno” zorganizowane przez Karola Soberskiego, eksploratora, niezależnego badacza lokalnej historii, tropiciela tajemnice i poszukiwacza skarbów, związane było z jedną z największych, a jednocześnie najbardziej zapomnianych zbrodni hitlerowskich w naszym regionie – mordowaniem pacjentów szpitala psychiatrycznego „Dziekanka”.

Zwiedzanie pozwoliło poznać nam miejsca gdzie dochodziło do tych zbrodni oraz miejsce gdzie grzebano pomordowanych pacjentów (jedyne znane takie miejsce w powiecie gnieźnieńskim – odkryte w 2004 roku przez K. Soberskiego). Warto przypomnieć, że w czasie II wojny światowej Niemcy zamordowali ponad 3600 pacjentów szpitala Dziekanka. Dzisiaj znamy tylko jedno miejsce w którym pogrzebano około 500 osób...

Wyprawa zaczęła się na terenie Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych „Dziekanka”, gdzie zwiedziliśmy niezwykłe szpitalne muzeum, w którym można było zobaczyć m.in. pożółkłe dokumenty z okresu międzywojennego, jak i okresu II wojny światowej związane z działalności szpitala, także tą zbrodniczą prowadzoną przez Niemców; stare fotografie, przyrządy używane przed II wojną światową w terapii zajęciowej oraz najbardziej mroczny eksponat – trumnę wielokrotnego użytku... Po muzeum oprowadzał nas Remigiusz Goździewiński, kustosz tej placówki i znawca historii szpitala „Dziekanka”, o której blisko dwie godziny nam opowiadał.

Ponadto mogliśmy zajrzeć do maszynowni szpitala gdzie znajdują się np. pompy z okresu międzywojennego! Takich maszyn już dzisiaj jest niewiele w Polsce!

Zadumani i z wieloma przemyśleniami, z muzeum w „Dziekance” pojechaliśmy do lasów koło Mielna w gminie Mieleszyn. Pierwszym punktem było miejsce i historia związana z brawurową ucieczką 20-letniego Wacława Szczepańskiego sprzed plutonu egzekucyjnego do której doszło 9 września 1939 roku.

Następnie zwiedziliśmy, i poznaliśmy skarby i tajemnice Mielna, w tym pałac z przełomu XIX/XX wieku zbudowany przez Wilhelma von Wendorffa (wraz ze stojącą nieopodal rzeźbą Atlasa) oraz kaplicę rotundę z 1927 roku, którą wybudował jego syn - Edward. Nie zabrakło też odwiedzin u najstarszych dębów w powiecie gnieźnieńskim – a nawet w Polsce – rosnących właśnie w Mielnie. Najstarszy tamtejszy dąb ma 1047 lat! Podczas wędrówki po Mielnie poznaliśmy również kilka ciekawostek z okolic tej miejscowości.

Po zapoznaniu się z historią Mielna pojechaliśmy nad Jezioro Utrata, gdzie K. Soberski przybliżył legendą o wiosce zatopionej w tym akwenie. Na koniec wyprawy udaliśmy się do lasu w okolicach Nowaszyc, gdzie znajdują się jedyne w powiecie gnieźnieńskim „doły śmierci” w których w 1942 roku Niemcy pogrzebali 500 pacjentów szpitala „Dziekanka”.

Kilkugodzinna wędrówka zakończyła się w Sali Myśliwskiej w Nowaszycach, gdzie na uczestników czekał słodki poczęstunek oraz losowanie upominków. Tym razem były to gadżety przygotowane przez Burmistrza Gminy i Miasta Witkowo, Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, Nadleśnictwo Gniezno, Nadleśnictwo Gołąbki i Starostwo Powiatowe w Gnieźnie.

Wyprawa, która zaczęła się o godz. 9.00 zakończyła się o godz. 15.00. - Tym razem zdecydowałem się na takie spotkanie z historią, z trzech powodów. Po pierwsze, tematyka mordowania pacjentów „Dziekanki” w czasie II wojny światowej jest ciągle mało znana i uważam, że należy ten temat ciągle nagłaśniać oraz poprzez edukację przypominać tę zbrodnię. Po drugie, odkrycie „dołów śmierci” w lasach koło Mielna, gdzie w 1942 roku Niemcy pogrzebali około 500 pacjentów, to efekt moich poszukiwań. A po trzecie zaś, samo Mielno to prawdziwe zagłębie skarbów i tajemnic, to wioska, w której możemy „oddychać” historią – podsumowuje wyprawę K. Soberski.

Kolejne zwiedzanie już pod koniec maja – o szczegółach poinformujemy wkrótce.

(as)

Fot. A. Soberska, K. Soberski

Organizator K. Soberski dziękują Dyrekcji Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych „Dziekanka” w Gnieźnie za możliwość zwiedzania muzeum, Remigiuszowi Goździewińskiemu za oprowadzenie po tej placówce, a Kołu Łowieckiemu nr 59 „Szarak” z Mieleszyna za udostępnienie Sali Myśliwskiej w Nowaszycach oraz pomoc w zorganizowaniu tego projektu.