O kłeckim dzwonie, Barbarą zwanym
Dodane przez admin dnia Marzec 21 2016 08:00:00
W czasach, gdy Szwedzi zdobyli miasto, grupka żołdaków po zrabowaniu kościółka Świętej Barbary, ograbieniu z najcenniejszych złotych i srebrnych precjozów, postanowiła ściągnąć jeszcze dzwon z drewnianej wieżyczki.
Treść rozszerzona
Będąc jednak zmęczeni trudami bitewnymi, zupełnie pozbawieni sił, postanowili, że nie wejdą stromymi schodami, lecz podłożą ogień i poczekają odpoczywając, a później ze zgliszczy zabiorą dzwon, aby w obozie przetopić go na szable. Gdy tylko to powiedzieli, dzwon sam runął na ziemię, dzięki czemu kościółek uniknął spalenia.

Szwedzi po załadowaniu dzwonu na wóz, przeprawiając się po grobli nie ujechali daleko, cały wóz bowiem runął do głębokiego jeziora topiąc wszystkich żołdaków. Odtąd w każdą noc 4 grudnia, na Świętą Barbarę, słychać z toni jeziora dźwięk dzwonu na przestrogę, że miasto posiada jeszcze jedną patronkę oprócz świętej Jadwigi, która strzeże kłecczan od grabieży i niewoli.

Dawid Jung