Dzieje Srebrnego Relikwiarza św. Wojciecha - ta historia wciąż żyje!
Dodane przez admin dnia Kwiecień 01 2016 19:00:00
W piątkowy wieczór w Miejskim Ośrodku Kultury odbyła się premiera najnowszego filmu Bogumiła Bieleckiego pt. „Dziedzictwo. Dzieje Srebrnego Relikwiarza św. Wojciecha”. Sala widowiskowa wypełniona była znów po brzegi, a dla każdego, kto się spóźnił zabrakło już miejsc siedzących.
Treść rozszerzona
Jak mówi sam autor, w filmie zobaczymy to, co było zapowiedziane w podtytule, bo do samego tytułu, czyli dziedzictwo odnosić się będą słowa papieża Jana Pawła II, które wypowiedział on na temat Gniezna podczas pielgrzymki w 1979 roku, tam na końcu mówi on o tym dziedzictwie. - Ale film mówi także, jak było zapowiedziane w podtytule o konfesji, srebrnym relikwiarzu i tumbie, grobie św. Wojciecha. To zostało uporządkowane na drugi przyjazd papieża Polaka do Gniezna w 1997 roku z okazji 1000-lecia śmierci św. Wojciecha – przypomina Bogumił Bielecki. Wtedy także powstał obraz nawiązujący do scenerii Drzwi Gnieźnieńskich. - To się właśnie nazywa „Ołtarz 1000-lecia” i jest to dar Episkopatu Niemieckiego, a pomysłodawcą był abp. Józef Muszyński, który dziś także zasiadł na widowni i z powodu tego jest mi bardzo miło – dodaje.

W samym filmie dokumentalnym pojawiło się kilka ciekawych historii. Większość z nich dotyczy XX wieku, a najważniejsza miała miejsce podczas okupacji niemieckiej. - Istnieją dowody na to, że Niemcy chcieli dostać się do tych relikwii, to jest zdjęcie, na którym widać, jak ta trumienka stoi już na ziemi. Trzech Niemców w mundurach stoi i dwóch po cywilu się nad tą trumienką pochyla, to jest w tym miejscu, w którym są wkręty do odkręcania pokrywy – opowiada B. Bielecki.

Próba dostania się do tych relikwii zakończył się jednak fiaskiem. - Tych relikwii po prostu już tam nie było. One były wyjęte z tej trumienki i wywiezione wcześniej w inne miejsce. Ta sztuka otworzenia trumienki nie była taka prosta, ale sprostał temu bardzo zasłużony dla Gniezna dzięki temu Wincenty Groblewski. On był tzw. wówczas pierwszym kościelnym i on uratował te relikwie przed zbezczeszczeniem – uważa autor dokumentu, który zwraca uwagę także na to, że relikwie przewiezione zostały z Gniezna do Inowrocławia, a pomógł w tym niemiecki oficer. - Historię tego Niemca też mamy w tym filmie podaną – podaje.

Później już Bogumił Bielecki był niemalże naocznym świadkiem wielu zwykłych i niezwykłych historii związanych z omawianymi w jego filmie skarbami gnieźnieńskiej katedry. - Niektórzy mówią, że św. Wojciech został po raz drugi porąbany w 1986 roku, bo po raz pierwszy przez Prusów, a po raz drugi przez Polaków. Wtedy było to słynne włamanie do katedry i kradzież tych relikwii. Milicja tak szczegółowo szukała, że nie znalazła tych relikwii, a odnalazł je jakiś chłopiec, który poszedł na tzw. stronę tuż za katedrę, to był korpus tych relikwii, czyli bardzo ważna rzecz – tłumaczy.

I jeszcze dzieli się z nami jednym wspomnieniem. - To było prawie 20 lat temu, kiedy wciągano tę ogromna postać św. Wojciecha do tej tumby, to jest płynna rzeźba i ona była wciągana na ten świeżo wybudowany sarkofag. Kiedy dojechali do tych filarów pojawił się problem, jak tę rzeźbę umieścić na górze. Wtedy podszedłem i poradziłem, że najlepiej podkładać pod to nowe warstwy palet i w ten sposób będzie coraz wyżej. Na to mi robotnicy odpowiedzieli, a skąd wziąć takie palety teraz? No więc ja zaraz zatelefonowałem do znajomego, nieżyjącego już właściciela jednej z firm budowlanych i palety bardzo szybko dojechały i montaż zakończył się sukcesem, także dzięki takiej mojej małej pomocy – podsumowuje B. Bielecki.

Wojciech Orłowski

Relacja filmowa Leszka Kabacińskiego z premiery obrazu B. Bieleckiego do obejrzenia tutaj