Muzeum z zagadkami i tajemnicami
Dodane przez admin dnia Luty 28 2016 14:30:00
Nadspodziewanie wysoka frekwencja towarzyszyła kolejnej edycji spotkań w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, gdzie tym razem przygotowano specjalny dzień otwarty przy wystawie stałej pt. „Początki Państwa Polskiego”.
Treść rozszerzona
Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie wyszło tym razem z inicjatywą zorganizowania rodzinnego spotkania z historycznymi zagadkami i tajemnicami. Chętnych nie brakowało, co dało się zauważyć podczas niedzielnej wizyty w podziemiach muzeum na wystawie „Początki Państwa Polskiego”, gdzie także my wybraliśmy się razem z aparatem fotograficznym. - Organizujemy tego typu spotkania raz w miesiącu. Wybieramy różne miejsca w naszym muzeum. Dziś będziemy rozmawiać o zabytkach i historii z nimi związanej. Przejdziemy się przez trzy moduły naszej wystawy stałej – mówi Anna Lubczyńska z Działu Edukacji Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, która przypomina, że podczas tego typu spotkań nie są otwierane gabloty i nie ma możliwości wzięcia do ręki zabytkowych przedmiotów. - Ale mamy cały kufer różnych replik. Na temat tych replik zamierzamy z rodzicami i dziećmi rozmawiać. Na koniec tradycyjnie mamy quiz, który zakończy się na pewno jakąś miłą niespodzianka dla wszystkich – wyjaśnia A. Lubczyńska. Okazało się, że jeden z przedmiotów, które można było tego dnia wziąć do ręki był oryginalny rekwizyt. - Jest to fragment kościanej płozy od sań, datowanej na przełom X i XI wieku. Znaleziono ją około dwadzieścia lat temu w okolicach góry Lecha w czasie prac archeologicznych – dodaje.

Z niedzielnymi gośćmi muzeum spotkał się także kurator wystawy, który ma odpowiednią wiedzę i kompetencję do tego, żeby o tych zabytkach bardzo wnikliwie i ciekawie, ale jednocześnie potrafi też krótko na taką okoliczność opowiadać. - Na tej wystawie możemy zobaczyć różne kwestie dotyczące jakby całokształtu funkcjonowania państwa polskiego. W module pierwszym mamy sprawy związane ze sprawowaniem władzy przez pierwszych władców z dynastii Piastowskiej, czyli Mieszka I, Bolesława Chrobrego i Mieszka II. Pewne wątki związane z monarchią zostały doprowadzone poprzez widoczne w gablotach eksponaty, aż do czasów późnej dynastii Piastowskiej, Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego – opowiada Jakub Magrian, historyk i pracownik merytoryczny Działu Naukowego Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie. - Oprócz tego mamy tutaj także zabytki bliżej związane z Gnieznem, autentyczne obiekty, takie jak np. fragment wału grodowego, który otaczał Gród Gnieźnieński i zbudował go ojciec Mieszka – informuje J. Magrian.

W XII lub XIII wieku w Gnieźnie istniał także warsztat, w którym wypalano płytki podłogowe i ścienne, które najprawdopodobniej służyły do dekoracji zamków książąt wielkopolskich. Możemy na nich zobaczyć między innymi wizerunek konia i orła. - Koń przedstawiany podczas walki ze smokiem albo wężem jest alegorią walki dobra ze złem. Wąż i smok symbolizuje zawsze jakieś siły piekielne i zło w postaci szatana. Koń pojawia się jako symbol pozytywny, który kojarzy się w alegoriach religijnych ze względu na to, że zawsze odnajduje drogę, zapamiętuje raz poznany szlak, dociera do wodopoju – tłumaczy kurator wystawy. Co symbolizuje orzeł, który stał się później herbem dynastii Piastów, a następnie umieszczony został w godle Polski? - Orzeł zapewne symbolizuje władzę monarszą jako król przestworzy, podobnie jak lew, jako król zwierząt ziemskich. Ta symbolika wywodzi się jeszcze ze starożytnego Rzymu – podsumowuje Jakub Magrian.

Inne eksponaty muzeum mają także swoją historię, która została w pewnym momencie zweryfikowana. Szczególnie zwraca się tu uwagę na miecz zwany szczerbcem. - Wbrew legendzie nie jest on mieczem Bolesława Chrobrego, którym ten uderzył w bramę Kijowa podczas wyprawy wojennej. Jest to miecz koronacyjny królów Polski powstały gdzieś w końcu XIII lub na początku XIV wieku. Pierwszy raz został on użyty do koronacji Władysława Łokietka, jest on symbolem ciągłości dynastii – zaznacza.

Rodzice postanowili skorzystać z bezpłatnej oferty edukacyjnej i wspólnie ze swoimi pociechami pojawili się w gmachu muzeum zaskakując dużą frekwencją, której nie spodziewali się nawet sami organizatorzy. - Mieliśmy już takie tłumy podczas różnych okazji, takich jak np. Noc Muzeów, ale podczas spotkań rodzinnych tylu dzieci jeszcze nie było – zauważa omawiający wystawę stałą J. Magrian. Dlaczego rodzice zdecydowali się poświęcić część niedzieli na tego typu wycieczkę? - Myślę sobie, że jest ważne, aby dziecko od najmłodszych lat wiedziało o tym gdzie mieszka. Powinno wiedzieć, że jest to bardzo ważne miejsce w historii Polski. Takie akcje, jak ta dzisiejsza pomagają w pogłębianiu tej świadomości – mówi pani Agnieszka, jedna ze zwiedzających osób, która zabrała ze sobą dwójkę swoich małych dzieci na pierwszą lekcję historii w ich życiu.

Czy wśród najmłodszych uczestników dzisiejszej lekcji historii w Muzeum Początków Państwa Polskiego mamy przyszłych archeologów lub przynajmniej historyków sztuki? Odpowiedzi na to pytanie dziś nie byliśmy w stanie ustalić, ale próbowaliśmy dociekać, jakie są szanse. - Dzieci mają okazję dziś zobaczyć tę różnicę, bo praca archeologa nie polega tylko na kopaniu w ziemi i wyciąganiu tych prawdziwych przedmiotów, ale archeolog musi mieć do tego wiedzę i kompetencje, żeby ten przedmiot odtworzyć, zrobić z niego kopię lub taką wariację na temat oryginału, czyli replikę – twierdzi A. Lubczyńska, która miała okazję poprowadzić niedzielne spotkanie rodzinne w muzeum. - Chcemy dziś im to wszystko pokazać i może w jakiś sposób zainteresować – podsumowuje.

Wojciech Orłowski