O Powstaniu Wielkopolskim rozważań ciąg dalszy...
Dodane przez admin dnia Grudzień 30 2015 15:50:00
Od narzekania na małą ilość informacji na temat Powstania Wielkopolskiego w programie nauczania szkolnego do pomysłu, dzięki któremu być może uda się zgłębić wiedzę na ten temat. Zapraszamy do lektury rozmowy z Pawłem Trygalskim, nauczycielem historii w Gimnazjum nr 2 im. Powstańców Wielkopolskich w Gnieźnie.
Treść rozszerzona
- Dlaczego mówi się, że w szkolnym programie nauczania historii jest za mało informacji na temat Powstania Wielkopolskiego?
- Trzeba zacząć od tego, że kiedyś był inny sposób przekazywania wiedzy historycznej. On był taki kołowy, podstawówka, gimnazjum, liceum. W każdej z tych szkół pojawiał się pełen zakres materiału. Na każdym kolejnym poziomie przekazywano coraz większą ilość informacji. Teraz cały materiał jest ciągłością i kontynuacją. Wiedza historyczna jest podawana od starożytności i urywa się w gimnazjum na odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Nie ma w programie XX wieku wcale. Tę wiedzę młody człowiek ma uzupełnić w szkole ponadgimnazjalnej. Dramatem dla nas Wielkopolan jest to, że o tym powstaniu się nie mówi. A przecież często jest tak, że uczeń po gimnazjum nie kontynuuje nauki w liceum i wtedy jego edukacja w zakresie historii kończy się na tym etapie.

- Podobno nauczyciele starają się „przemycać” wiedzę o Powstaniu Wielkopolskim podczas lekcji historii, ale muszą sami na to wygospodarować sobie wcześniej czas.
- Wiem, że tak jest, ale ja akurat mam to szczęście pracować w gimnazjum, które ma za patronów właśnie Powstańców Wielkopolskich i generalnie u nas jest tak, że my z tym patronem mamy styczność na okrągło. Wiadomo, że takie nagromadzenie tej tematyki powstańczej to jest zazwyczaj właśnie grudzień. Tak na dobrą sprawę, jak my rozpoczynamy rok szkolny, to rozpoczynamy kolejny sezon pracy z naszym patronem.

- W jaki sposób ta praca wygląda?
- To są różne rzeczy, bo mamy salę tradycji, do której każdy uczeń może w każdej chwili wejść i zobaczyć. Organizujemy ponadto różnego rodzaju przedsięwzięcia, które mają nazewnictwo tego powstańca pokazać. Ta wiedza książkowa nie wystarcza, uczniowie znają generała Taczaka, poza tym medialnie to się nawet pokazuje w okresie rocznicy, ale lokalnie to trochę gorzej wygląda. Trzeba tym młodym ludziom dać możliwość, bo oni chcą tej wiedzy. To nie jest tak, że ich to nie interesuje.

- Państwo postanowiliście wyjść z taką nową inicjatywą jakiś czas temu i zbieracie teraz wszelkie możliwe dowody, które dotyczą Powstania Wielkopolskiego.
- To było zorganizowane około 1,5 roku temu w ramach projektu edukacyjnego dla uczniów. Zaczęło się od odkrycia grobu jednego z powstańców, my poszliśmy we wskazane miejsce na cmentarzu i oczyściliśmy ten grób. Potem to się przerodziło w próbę zinwentaryzowania grobów powstańczych na naszych trzech cmentarzach gnieźnieńskich, ale nie tych poległych, tylko tych, którzy to powstanie przeżyli, a umarli potem w naturalnych okolicznościach. Okazało się, że takich grobów jest bardzo dużo, a rodziny w momencie ich śmierci z różnych politycznych powodów nie umieszczały informacji na ten temat. Udało nam się zinwentaryzować około 120 takich grobów, czekamy na kolejne informacje.

- Potem był pomysł pewnego rodzaju zbiórki dokumentów.
- Tak, to był trafiony pomysł, bo ja sam teraz z tych doświadczeń zbierania materiałów już wiem, że ludzie mają w swoich domach pamiątki po jakiś prapradziadkach, którzy w powstaniu brali udział. Gdzieś te dokumenty są pochowane w ich domach, w szufladach i na strychach. Bardzo często było też tak, że w czasie września i października 1939 roku one celowo były chowane z wiadomych powodów. Mamy aktualnie w Gnieźnie sześć takich rodzin powstańczych, które już odwiedziliśmy. Zostaliśmy przez nich zaproszeni i mieliśmy możliwość zrobienia zdjęć różnych dokumentów, to są świadectwa, odznaczenia, życiorysy, przebieg służby wojskowej, dokumenty z Centralnego Archiwum Wojskowego. Wybraliśmy na razie pierwsza szóstkę tych przodków, ale wiemy, że są kolejne i do nich też dotrzemy wkrótce.

- Państwo w najbliższym czasie organizujecie wystawę tych dokumentów?
- Te dokumenty-fotografie można oglądać w Bibliotece Publicznej Miasta Gniezna przy ul. Staszica 12a do końca stycznia. Warto je zobaczyć, bo tam są ludzie stąd, Gnieźnianie, którzy tu żyli i tu działali, także zawodowo. To są dokumenty związane z działalnością tych młodych wtedy ludzi, którzy mieli po dwadzieścia lat w momencie wybuchu powstania. A gdy przyszedł ich kres, zostali pochowani na terenie miasta Gniezna i my wiemy gdzie. Mam nadzieję, że na następny rok i przez kolejne lata uda nam się do kolejnych ludzi dotrzeć. Nawet teraz zwrócę się do wszystkich za pośrednictwem państwa portalu, jeśli ktoś wie, że gdzieś żył powstaniec, to proszę nam o tym dać znać do naszego gimnazjum przy ul. Pocztowej.