Tatarka z Krymu w Gnieźnie o swojej ojczyźnie
Dodane przez admin dnia Listopad 26 2015 21:00:00
Marzy, żeby pojechać do rodziców na święta, ale nie wie jeszcze, czy jej się to uda. Mavile Ablaewa opowiedziała słuchaczom swojej prelekcji o historii narodu krymskiego, a Krzysztof Zalaszewski namawia, żeby po tym spotkaniu inaczej spojrzeć na naszą Ojczyznę.
Treść rozszerzona
W Bibliotece Prowincjonalnej Ojców Franciszkanów w Gnieźnie odbyła się w czwartkowy wieczór kolejna część cyklu „Dziedziniec historii – spotkania w starym klasztorze”. Wykład wygłosiła Mavile Ablaeva, Tatarka z Krymu opowiadająca o swojej misji w Polsce, która zaczęła się kilka lat temu, gdy przyjechała jako wolontariuszka i pracuje jako koordynator projektów międzynarodowych. - Półwysep Krymski przypomina na mapie rybę flądrę – zaczyna swoją opowieść o rodzinnych stronach Mavile Ablaewa. - Flagą jest żółta waga na niebieskim tle i jest to symbolem pragnienia sprawiedliwości – kontynuuje i jakby chciała dodać, że Tatarzy cały czas w jej nadejście wierzą. - Jeszcze w XVIII wieku Tatarów Krymskich było na samym Krymie 90 procent, potem sytuacja się zmieniała i dziś Rosjan na Krymie jest 68 procent, a Tatarów Krymskich tylko 10 procent i jesteśmy mniejszością etniczną – dodaje Mavile Ablaewa i przechodzi do dalszej części swojej prezentacji, w której przedstawia kolejno ważne budowle oraz bohaterów narodowych.

Tatarka Krymska wymienia m.in. dwóch najważniejszych bohaterów swojej prelekcji, którymi są Noman Celebicihan, pierwszy prezydent Republiki Krymskiej oraz Mustafa Dżemilev, który żyje i ma obecnie zakaz wjazdu na Krym. - Noman Celebicihan wybrany na prezydenta w 1917 roku był antykomunistą oraz pisał wiersze, a jeden z jego wierszy został hymnem Tatarów Krymskich, on w 1918 roku został zabity i wyrzucony do Morza Czarnego, to jest nasz wielki bohater – opowiada Mavile Ablaewa.

- Jan Paweł II pisał w książce „Tożsamość”, że słowo ojczyzna jak gdyby genetycznie wiąże się z ojcem, a znamienne jest to, iż mówi się zawsze o matce ojczyźnie. Matka właśnie w rodzinie jest tym przekaźnikiem wartości. Co ciekawe, że Polska w tym okresie, kiedy nie było państwa, ale wszyscy w sercach mieli ojczyznę, wtedy przy pomocy dorobku kulturowego, który sobie wypracowała pozwoliło to odzyskać jej niepodległość – stwierdza Krzysztof Zalaszewski, organizator spotkań z cyklu „Dziedziniec Kultury”, który chciałby, aby to spotkanie pozwoliło nam spojrzeć na to, jak my teraz w Polsce żyjemy. - Myślę, że to wszystko o czym mówi Mavile spowoduje, że inaczej spojrzymy na naszą ojczyznę – dodaje K. Zalaszewski.

Mavile Ablaewa urodziła się w 1986 roku w Uzbekistanie. Wróciła wraz z rodzicami na Krym w 1990 roku po wyzwoleniu. Do Polski przyjechała kilka lat temu jako wolontariuszka w celu dalszego rozwijania się, poznania innej kultury, nauki nowego języka i poznania nowych ludzi. - Przyjechałam z kraju wielokulturowego do kraju, w którym 90 procent to Polacy i zupełnie inaczej na to spojrzałam, to ciekawe było dla mnie doświadczenie – zauważa Mavile Alaewa, która aktualnie ma problem z powrotem do ojczystego Krymu, ponieważ ma paszport ukraiński, a by wrócić potrzebny jest paszport rosyjski. Mieszka obecnie w Gdańsku i pracuje obecnie w Domu Pojednania i Spotkań im. Maksymiliana Kolbego tworząc projekty międzynarodowe, kulturowe, teatralne, historyczne.

Wojciech Orłowski