Adelajda, zapomniana księżniczka gnieźnieńska
Dodane przez admin dnia Listopad 03 2015 08:00:00
Gniezno, obok Krakowa, posiada najwięcej w literaturze polskiej tzw. „legend piastowskich” - jest to oczywiste, skoro do 1041 r. było stołecznym grodem, w którym koronowano pierwszych królów Polski. Prócz królowych, panteon gnieźnieńskich księżniczek (książęcych córek) i księżnych (książęcych żon) stanowi bogaty „skarbiec kulturowy” miasta, wystarczy choćby wspomnieć Dąbrówkę, bł. Jolentę, Annę Bolesławównę czy Ludgardę, które zostały w Gnieźnie pochowane. Dzisiaj warto przypomnieć legendarną księżniczkę Adelajdę, córkę Mieszka I, która według tradycji urodzić się miała w Gnieźnie...
Treść rozszerzona
Pierwsze historyczne wzmianki o Adelajdzie, zwanej Białą Kneginią, są późne. Po raz pierwszy wspomniano o niej w Kronice polsko-węgierskiej z XIII wieku, dziełku podejrzliwie traktowanym przez naukowców, którzy ową kronikę nazwali nawet „bałamutną”. Zatem wszystko co obecnie wiemy o Adelajdzie stanowi w zasadzie średniowieczną legendę.

W relacji kronikarskiej Adelajda była żoną księcia węgierskiego, Gejzy. Sama będąc chrześcijanką, przyczynić się miała do chrystianizacji Węgrów. Miała być nawet matką świętego Stefana I, patrona Węgier.

Kilka intrygujących hipotez wysunął Stanisław Zakrzewski. Według niego Adelajda była córką Mieszka I i Dąbrówki. Urodziła się w 968 lub 969 r., w nieznanym roku miała poślubić Gejzę, jednakże nie była jego pierwszą żoną, lecz drugą, a tym samym nie matką św. Stefana, lecz jego macochą. Później, jak przypuszczał badacz, księżna miała zostać oddalona przez męża, a po śmierci Gejzy poślubiła jego młodszego brata, Michała. Natomiast historycy Jerzy Dowiat i Tadeusz Wasilewski wysunęli hipotezę, że imię Adelajda nosiła córka koronowanego w Gnieźnie Mieszka II, żona króla Beli I, stąd owe „węgierskie konotacje”. W chwili obecnej, bez dodatkowych źródeł historycznych, istnienie Adelajdy, Białej Knegini, pozostaje kwestią przypuszczeń i domysłów, co nie zmienia oczywiście faktu, iż legenda o Adelajdzie stanowi w literaturze jeden z najstarszych przyczynków do relacji polsko-węgierskich.

Legenda o Adelajdzie w poezji polskiej
Poeci, zarówno polscy jak i węgierscy, nie poświęcili Białej Knegini zbyt wiele uwagi. Na szczęście zachował się jeden utwór w języku polskim, który jest istotny w kontekście Pierwszej Stolicy. W anonimowym wierszu, pisanym w leoninach, pt. „O Adelajdzie, zrodzonej w Gnieźnie Białej Knegini” pojawia się kilka dodatkowych, pozakronikarskich wątków, które są ciekawym nawiązaniem do wydarzeń historycznych i w pewien sposób uzupełniają średniowieczną legendę. Księżna urodzić się miała zatem w Gnieźnie i wychowywać na gnieźnieńskim dworze pod opieką „cnej i miłej” Dąbrówki. O pobożności Dąbrówki, fundatorki według tradycji m.in. kościoła św. Wita w Gnieźnie, wspomina kronikarz Thietmar – tak więc przynajmniej ta informacja brzmi prawdziwie. Dalej słyszymy o tygodniowych chrzcinach i powiadomieniu o książęcych narodzinach Stolicy Apostolskiej. Ten wątek również brzmi wiarygodnie, jeśli uwzględnimy, iż nawet włosy z postrzyżyn przesyłano do Rzymu, o czym wspomina średniowieczne epitafium Bolesława Chrobrego („Epitaphium Boleslai Ch[r]abri”). Bez wątpienia świeżo ochrzczony władca, Mieszko I, był wybitnym politykiem, który umiejętnie potrafił zawierać sojusze i koligacić swoje dzieci z wpływowymi dworami. Zatem informacja w wierszu o rzekomym częstowaniu batogiem swatów, nawet w realiach średniowiecznych, wydaje się mocno przesadzona.

W literackiej wizji anonimowego autora księżna Adelajda jest wybranką Boga, jego apostołką, która nabrawszy chrześcijańskich wzorców w Gnieźnie pod kierunkiem dworskich nauczycieli, rusza na Węgry, gdzie daje przykład swojej pobożności, dzięki której „nawróciła bezbożnych i zawstydziła wielmożnych”. Z wiersza wynika, iż podróż Adelajdy z Gniezna na węgierski dwór Gejzy odbyła się zimą. Po przybyciu na Węgry, Adelajdzie kosztowności przesyłał jej brat, Bolesław Chrobry, który wspierać miał Węgrów zbrojnie. Tyle fikcja literacka. Prawdą historyczną natomiast jest, że na Węgry rzeczywiście przybył święty Wojciech, który jest jednym z bohaterów wiersza.

Utwór „O Adelajdzie, zrodzonej w Gnieźnie Białej Knegini” zachował zagubioną legendę o cudownym pierścieniu Wojciecha, który księżna miała rzekomo otrzymać osobiście od świętego. Ów pierścień, w późniejszym okresie świecący w kwietniu, miesiącu męczeńskiej śmierci Wojciecha, księżna Adelajda odesłała do skarbca gnieźnieńskiego. Podobnie jak w wzorcowej hagiografii, pierścień zgodnie z zamierzeniem poety stał się atrybutem Adelajdy. Legendy o świętowojciechowym złotym pierścieniu nie spotykamy wcześniej w literaturze, wpisuje się ona jednak w ludowe wyobrażenie świętego, który słynął z hojności i karmienia głodnych, świętego, który potrafił podzielić się z ubogim nawet własną poduszką, o czym wspominają łacińskie antyfony i responsoria śpiewane w średniowieczu przy grobie świętego w Gnieźnie.

Ciekawostkę w wierszu stanowi nieco romantyczny wątek o duchu Adelajdy nawiedzającym zamek gnieźnieński. Obok spopularyzowanej w XIX wieku przez Oskara Kolberga legendy o duchu „przeklętej księżniczki na zamku gnieźnieńskim”, postać Adelajdy wzbogaca „regestr gnieźnieńskich duchów zamkowych”.

Warto przytoczyć wiersz w całości:

Anonim

O Adelajdzie, zrodzonej w Gnieźnie Białej Knegini

Dobrawka ją urodziła, czeska księżna cna i miła.
Chrystusa na północ niosła, powzięła Piotrowe wiosła.

Wyrosły w Gnieźnie kościoły, sypała na się popioły.
Łasy Mieszko dał mężnej krwi, gościom zamku otworzył drzwi.
I tydzień chrzczono dziecinę, do Rzymu słano nowinę.

Już cieszy się całe miasto książęcą w rodzie niewiastą.
Zamki Gniezna i Krakowa, kraju Polski wszem ozdoba,
Adelajdy domem były, młodej księżny cnotę kryły.

Przysyłano na dwór swatów, odsyłano dając batów.
Mieszko bardzo był surowy, nie chciał hańbić białogłowy.
Z wianka córek tylko ona do korony przeznaczona.

Więc posyłał jej pisarzy, tęgi umysł lepiej marzy,
Lepiej świat ogarnia wkoło, gdy mu stawić mędrsze czoło,
Gdy odczytać umie znaki, które papier ma wszelaki.

Adelajda więc w pokorze kaja się dla Ciebie, Boże,
Byś ją osłaniał i chronił, byś ją przed nią samą bronił,
Byś dobroci swej użyczył, byś oszczędził jej goryczy.

Pan wysłucha Adelajdy, ma wszak dla niej plan swój tajny.
Będzie mirry przed Nim nosić, będzie Słowo Jego głosić,
Będzie nawracać bezbożnych, będzie zawstydzać wielmożnych.

Więc w orszaku ze stolicy, wśród gnieźnieńskiej okolicy,
Rusza z rycerzami w wozie, przy jasnym brzasku, przy mrozie.
Na Węgry wiedzie ją sam Bóg, gdzie króla Gejzy ujrzy próg.

Odtąd dwa bliskie narody złączon w bratnie korowody
Bieżą przez Europy dzieje, aż do śmierci przyjaciele.
Tam i księżniczka cnotliwa darów od Pana używa,

Jako pierwsza apostołka w pamięć weszła, że jest Polka.
Przez nią Węgry się ochrzciły, naród teraz Bogu miły.
Ale nie dość Bożej łaski, z nieba sypią się nań blaski.

Najpierw Gejza widzi we śnie, że mu mądry syn wyrośnie,
Będzie on Węgrom przewodził, powaśnione ludy godził.
A gdy syna urodziła, zstąpiła nań nowa siła.

Już z Polski Chrobry śle złoto, czyni honory z ochotą,
I wspiera Węgrów mieczami, nadto zdobnymi rzeczami.
I święty Wojciech przybywa, i Węgrom Boga odkrywa,

I dał pierścień szczerozłoty czcząc Adelajdowe cnoty.
A Pani Wojciechowy dar – olifant cnót, Boży bezmiar –
Co ma w sobie święte moce, co błyszczy w kwietniowe noce,

Ów dar biskupa świętego posyła w skarbiec Chrobrego,
By go Piastowie ustrzegli, by się wrogów spostrzegli,
Bo jak prawią rzymskie wieszczby wielu Polakom złorzeczy:

Gdy ziemia krwią świętych zlana – będzie Polonia szarpana,
Będą kąsać kraje wrogie i spadną nań czasy srogie,
Ale Pan modłów wysłucha, żałość Polaków niegłucha.

A kto pierścień Wojciecha tknie, temu się w ciele dusza drgnie,
Ten zrozumie posłannictwo, ten zachowa swe dziedzictwo.
Chrobry pierścień czule nosił, póki śmierć nie wykole sił.

I Adelajda po zgonie powrotnie na Gniezna tronie,
Bo jej duch pływa w białej szacie, jam to widział, bracie.
Nocą, gdy na zamku głucho, mów szeptem, wytęż swe ucho.

Tam Biała Knegini kroczy, tylko pobożny ją zoczy.
Choć ziemia Węgrów bogata, dusza lgnęła do jej brata.
Choć ziemia Polaków żyzna, ciałem Węgry, jej ojczyzna.


Być może kiedyś powstanie „Park postaci literackich Gniezna” wraz z rzeźbą „Adelajdy, zrodzonej w Gnieźnie Białej Knegini”... Gniezno wciąż skrywa wiele królewskich i książęcych tajemnic.

Dawid Jung