Skandal, który obciąża Radę Miasta
Dodane przez admin dnia Październik 22 2015 11:00:00
- To, że w Gnieźnie nie ma ulicy, czy placu arcybiskupa Bogorii Skotnickiego to skandal, który obciąża Radę Miasta – powiedział przy okazji wczorajszego wykładu na temat roli prymasów w Polsce ks. profesor Kazimierz Śmigiel. Słowa te padły, kiedy ks. Śmigiel mówił o znaczeniu Bogorii Skotnickiego jako tego, który odbudował katedrę gnieźnieńską.
Treść rozszerzona
Sam wykład dotyczył jednak historycznej roli prymasów w Polsce. Godzinne spotkanie było raczej wstępem i zdecydowanie wymaga kontynuacji. Ks. Śmigiel przygotowuje się do publikacji na ten temat. Jak przyznał prelegent, trudno tak naprawdę datować oficjalne ustanowienie prymasury w Polsce. Przyjmuje się kilka spornych i raczej umownych dat. Tak naprawdę wśród samych historyków kościoła nie ma zgody nie tylko co do dat ale też autentycznej funkcji Prymasa, a przede wszystkim jego kompetencji.

Zarówno rozległa wiedza ks. Profesora, jak i wielość wątków i wątpliwości sprawiły, że niezwykle barwne i pełne dygresji spotkanie mogło jedynie zaintrygować i zachęcić do zgłębienia tematu, obecnych na spotkaniu w Bibliotece Franciszkańskiej. Ksiądz profesor jako historyk Kościoła nie szczędził słów krytyki w odniesieniu do tematu przedstawicieli samego Kościoła. O ile tytuł Prymasa pojawia się jeszcze w IV wieku, ma to miejsce w Afryce, mimo że późniejsi historyce próbują datować prymasowstwo nierozerwalnie z powstaniem arcybiskupstwa gnieźnieńskiego, to jednak zdaniem ks. Śmigla tytuł pojawia się w Polsce dopiero w czerwcu 1418 roku. Zdaniem prelegenta w samym kościele pojawiły się opory wobec funkcji prymasa. Bez niego tak naprawdę legatami papieża byli sami biskupi, to dla nich pojawienie się legata urodzonego – czyli automatycznie będącego z funkcji tym, który jest przedłużeniem ramienia Kurii Rzymskiej, osłabiało wpływ biskupów.

- Trzeba powiedzieć, że tymi, którzy odwlekali pojawienie się prymasostwa w Polsce byli po prostu biskupi. To dla nich prymas był zagrożeniem Naturalnymi wrogami prymasostwa byli biskupi, ale także co trzeba przyznać korona, ponieważ obawiano się, że za tym tytułem mogą iść przywileje, które osłabią zarówno jednych, jak i drugich w ich strefach władzy – powiedział ks. Śmigiel. Zwrócił też uwagę, że tak naprawdę prymasa wybierał król, a zatwierdzał papież.

Zdaniem profesora była to naturalna sytuacja, że król chciał mieć w prymasie swojego sprzymierzeńca, który będzie niejako reprezentował jego interesy wśród biskupów. Jeśli przyjąć założenie, że pierwszym używającym tytułu jest abp gnieźnieński Mikołaj Trąba, ks. Śmigiel zwraca uwagę, że Prymas Regni nie użył tytułu przed spotkaniem z królem Władysławem Jagiełło. Sama postać abp Mikołaja Trąby zdaje się też potwierdzać fakt, że to król wybierał prymasa Trąba na długo przed prymasurą był doradza króla.

Kolejną istotną postacią, o której mówił ks. profesor Śmigiel był abp Bogoria Skotnicki mimo że to arcybiskup gnieźnieński sprzed otrzymania tytułu Prymas Regni przez Mikołaja Trąbę. Ksiądz zwrócił uwagę na to, że budowniczy katedry, nie ma w Gnieźnie ani swojej ulicy ani placu. - Turyści przyjeżdżają do Gniezna właśnie ze względu na katedrę, dlatego trudno pojąć, że ten któremu ją zawdzięczamy nie ma tu żadnej ulicy czy placu – mówi w dygresjach ks. Śmigiel.

Ten dość ciekawy, mimo pewnego wrażenia chaosu wykład pokazał, złożoność tematu, ale też świetną kondycję prowadzącego, który na szczęście przygotował obecnych do kolejnego wykładu, w którym zapewne będzie mówił nie tylko o kompetencjach prymasów. Inicjatorem spotkania był Krzysztof Zalaszewski w ramach projektu Miasto Trzech Kultur.

Jarosław Mikołajczyk