„Gniezno jakiego już nie ma”
Dodane przez admin dnia Wrzesień 14 2015 15:00:00
Programem wystawienniczy i edukacyjnym pod taki hasłem Muzeum Początków Państwa Polskiego włącza się w obchody tegorocznych Europejskich Dni Dziedzictwa. Zainaugurowano je dziś otwarciem interesującej wystawy zatytułowanej „Szlakiem nieistniejących zabytków” zaaranżowanej w witrynach sklepowych w centrum miasta. Na planszach, które można oglądać m.in. na ulicy Chrobrego pokazane zostały obiekty, które zniknęły z krajobrazu Gniezna na tle współczesnej architektury.
Treść rozszerzona
Wystawa poświęcona jest obiektom zabytkowym (pomnikom, rozmaitym budynkom, małej architekturze), które z różnych powodów albo nie przetrwały do czasów obecnych, albo straciły swój pierwotny wygląd i przeznaczenie. Są to obiekty z drugiej połowy XIX wieku, początku XX wieku (np. pomnik upamiętniający uczestników powstania wielkopolskiego), a nawet budynek mieszkalny z lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. W sumie na planszach, na które natrafić można m.in. na Deptaku przy ul. Chrobrego, czy na ulicy Tumskiej, zaprezentowanych zostało osiem obiektów.

Celem wystawy jest zasygnalizowanie bogactwa nakładających się na siebie przestrzeni historycznych Gniezna i wzmocnienie wciąż rosnącego wśród mieszkańców miasta zainteresowania jego historią. Dlatego właśnie na zaprezentowanych planszach wykorzystano technikę kolażu, która łącząc zdjęcia dawnych obiektów ze współczesnym obrazem miasta pozwala na współistnienie przeszłości i teraźniejszości. Autorem kolaży jest Jonasz Śliwiński, a kuratorami wystawy są Magdalena Robaszkiewicz i Jakub Magrian z Muzeum Początków Państwa Polskiego. Wystawę będzie można oglądać do końca września. 20 września, w ramach obchodów Europejskich Dni Dziedzictwa „Szlakiem nieistniejących zabytków” odbędzie się spacer z przewodnikiem oraz wędrówki śladem gry terenowej w formie questu, które są ściśle powiązane z tematyką wystawy.

– Jest to wystawa plenerowa, w przestrzeniach miejskich, w witrynach sklepowych. Pokazujemy kolaże tych zabytków, które zniknęły już z otoczenia Gniezna. Przy Restauracji Cechowej pokazujemy starą synagogę, stary gnieźnieńskich dworzec, miejsca być może przez wielu mieszkańców Gniezna zapomniane – strzelnicę miejską, pomnik Fryderyka III oraz kilka innych zabytków, które na zdjęciach są wkomponowane w dzisiejszą rzeczywistość, a więc łatwo sobie wyobrazić, gdzie one wówczas stały i oczyma wyobraźni spróbować je zobaczyć wokół siebie – mówi Michał Bogacki, dyrektor Muzeum Początków Państwa Polskiego. – Muzeum jest dla ludzi. Nie wszyscy są w stanie odwiedzić muzeum. Chcemy pokazać, że wychodzimy do mieszkańców Gniezna. Jesteśmy instytucją dla nich. Poza tym staramy się zachęcić tą akcją do odwiedzenia naszego muzeum w dniach 19 i 20 września, kiedy odbędą się kulminacyjne działania związane z obchodami Europejskich Dni Dziedzictwa, których dzisiejsza wystawa jest częścią – dodaje.

– Założeniem projektu było przede wszystkim przedstawienie budynków, których już nie ma, obiektów, które z różnych przyczyn zniknęły z planu Gniezna. Zostały one wkomponowane we współczesny krajobraz. Fotografie były wykonywane mniej więcej z tego samego punktu, aby przedstawić, gdzie dokładnie dany obiekt się znajdował – mówi Jonasz Śliwiński. Jego zdaniem, dobrze, że dla tego typu projektu znalazło się miejsce w przestrzeni miasta. – Muzeum to nie jest tylko miejsce przechowywania pewnych obiektów. Muzeum powinno też wychodzić do ludzi i pokazywać się w przestrzeni miejskiej – dodaje.

W programie przygotowanym na najbliższy weekend przez Muzeum Początków Państwa Polskiego znalazły się m.in. dwie wystawy. – Jedna z wystaw prezentuje portrety podarowane niedawno naszemu muzeum przez rodzinę Chełmickich. Druga wystawa będzie prezentowała zbiory z działu historycznego. Będą to takie ciekawostki techniczne, które już nie są użytkowane. Pokażemy, jak te przedmioty funkcjonowały kiedyś. Będzie również specjalny blok poświęcony nowym technologiom w muzeum. Nasze muzeum dysponuje obecnie dwiema aplikacjami mobilnymi, a także atrakcja dla dzieci „Szlakiem zapomnianego placu zabaw” – mówi Magdalena Robaszkiewicz.

Małgorzata Michałowska