Lodowata Alaska na upalny letni wieczór! Festiwal Powsinoga zainaugurowany!
Dodane przez admin dnia Sierpień 08 2015 08:30:00
W upalny piątkowy wieczór swój chłodny azyl można było znaleźć w podziemnej małej salce Centrum Kultury Szuflada w Gnieźnie. Tu zainagurowany został trzydniowy Festiwal podRóżny „Powsinoga” organizowany w ramach Królewskiego Festiwalu Artystycznego. Rozpoczął się on projekcją filmu drogi, zabierając nas w nieznaną podróż do zimnej i niebezpiecznej Alaski, by na końcu odkryć jedyną prawdę życiową: „prawdziwe szczęście jest wtedy, kiedy się nim dzielimy”.
Treść rozszerzona
Chłodne piwko w podziemnym ochłodzonym pomieszczeniu z dobrym filmem i ponadprzeciętnym przekazem w niezwykłej oprawie muzycznej poprzez lodowatą Alaskę – istny azyl w upalny letni wieczór. Taki relaks wybrało niewielkie grono obecne na pokazie filmowym w ramach Festiwalu podRóżnego „Powsinoga”.

Projekcja filmu poprzedzona została słowem wstępu inicjatorów festiwalu: Roberta Nowickiego i Agaty Ożarowskiej-Nowickiej – małżeństwo z wielkim zapałem do podróży i wędrówek, jeszcze z najmłodszych lat.

- Jest to pierwsza i zarazem próbna edycja festiwalu „Powsinoga” - nowa inicjatywa, być może będzie kontynuowana, zależnie od tego czy się przyjmie wśród odbiorców. Jest on autorskim projektem moim i mojego męża, który zrodził się we wsi Niedźwiedź w Gorcach. Sami od ponad 10 lat podróżujemy zarówno po Polsce, jak i po świecie. W pewnym momencie zrodził się pomysł, by wrócić do korzeni – do Gniezna, ponieważ stąd się wywodzimy. Chcemy się podzielić z mieszkańcami Gniezna naszym doświadczeniem, pokazać nie tylko trasy podróżnicze, kawałek świata, ale na czym polega w ogóle podróżowanie, że można podróżować będąc fizycznie tutaj. Wędrówka to nie tylko pokonywanie odległości, czy jakieś wyczyny. Czasem nie trzeba wychodzić z domu, by zacząć swoją podróż, bo zaczyna się on w naszych myślach. Wydaje mi się, że każdy z nas największą swoją podróż spełnia właśnie teraz, żyjąc tutaj i egzystując w społeczeństwie, zmierzając się z najtrudniejszymi szlakami - wyborami. Życzę wszystkim, by cały czas byli powsinogami - mówi A. Ożarowska-Nowicka. Pamiętam, że na wypracowaniu z dzieciństwa napisałem: „największym moim marzeniem jest zobaczyć najwyższe szczyty świata”. W pewnym etapie mojego życia poznałem Agatę, z którą wyruszyliśmy na pierwszą wyprawę w góry i tak się rozpoczęła nasza przygoda z podróżowaniem. W zeszłym roku spełniło się moje największe marzenie – zobaczyłem Himalaje – dodaje R. Nowicki.

Film opowiada historię Christophera McCandlessa wywodzącego się z bogatej i wykształconej rodziny. Po ukończeniu studiów, z bardzo dobrymi wynikami, zmęczony konsumpcjonizmem społecznym decyduje się porzucić dotychczasowe życie i wyruszyć na samodzielną wyprawę na Alaskę.

Akcja filmu rozpoczyna się w momencie, gdy bohater przekracza granicę oznaczającą szczególnie niebezpieczny zimą teren. Wędruje w głąb buszy, znajduje opuszczony autobus – „magiczny autobus” , jak sam nazywa, urządza się w nim, poluje, czyta książki i nareszcie doświadcza upragnionej samotności. Kolejne ujęcie retrospektywny sposób przenosi widza do zdarzeń dwa lata wcześniej – ukończenie studiów i rozdanie świadectw. Główny bohater wówczas jest nagradzany za dobre wyniki w nauce, rodzice z niego dumni i uśmiechnięci, ale już wtedy pojawiają się pierwsze oznaki napiętej sytuacji w rodzinie. Wydaje się, że Chris ma wszystko, co jest potrzebne do szczęścia – urodę, młodość, bogactwo, dobre wykształcenie zapewniające mu pracę prawnika, a jednak... Główny bohater spogląda wówczas na żyjących obok ludzi, krytykuje otoczenie i rodziców, widać, że męczą go materialne podejście do życia i idealizowanie świata. Wie, że rodzice nie są szczerzy wobec niego i siostry. Starają się ukryć niedoskonałości swojego życia małżeńskiego za pomocą rzeczy natury materialnej. Chris oddaje oszczędności na cele charytatywne, pozbywa się wszystkich zbędnych rzeczy i wyrusza z plecakiem w świat.

Swoją podróż rozpoczyna pod hasłem „moje narodziny”. Doświadcza niezwykłe przygody, poznaje wiele ciekawych ludzi, żyje skromnie i pracuje ciężko w ich otoczeniu. Nowe doświadczenia i podróże stają się inicjacją w dojrzałość, jak przystało na film drogi.

Ostatecznie osiąga cel – samotne i skromne życie w „magicznym autobusie”, z książkami Londona, Tołstoja i Thoreau, bez pieniędzy, urządzeń technicznych, marketów i obłudy społecznej. Czy jest więc szczęśliwy? Dopiero w momencie śmierci (spowodowanej zjedzeniem trującej rośliny), pojął że „prawdziwe szczęście jest wtedy, kiedy się nim dzielimy”, cytując jego słowa.

Z takim przesłaniem rozpoczął się Festiwal PodRóżny „Powsinoga” zapraszając gnieźnian do dalszej podróży i doznań z nim związanych m.in. poprzez spotkania z potencjalnymi wędrowcami i poznanie autentycznych doświadczeń z nieznanych nam krańców świata.


Zachęcamy do udziały w kolejnych sobotnich i niedzielnych punktach programu Festiwalu: w spotkaniu z Ryszardem Olchowikiem („Pieszo dookoła Polski”), z Sylwią Korczak i Krzysztofem Gniazdowskim („….opowieści z Kamerunu”) oraz z Kamilem Kaczyńskim i z jego opowieściami z Kirgistanu.

Sona Ishkhanyan