Książę piastowski w Marcinkowie
Dodane przez admin dnia Lipiec 20 2015 19:00:00
Podróżując Szlakiem Piastowskim zachwycamy się pięknymi krajobrazami, zabytkami, ale czy dociekamy dlaczego właśnie znajdują się w tym a nie innym miejscu? Większość naszych wycieczek powodowana jest chęcią odpoczynku, pokazania dzieciom charakterystycznych dla regionu miejsc albo – co należy pochwalić, aktywnym sposobem na nudę.
Treść rozszerzona
Gdyby uwierzyć telewizyjnym socjologom, iż jesteśmy narodem „kanapowo-grillowym”, cała turystyka lokalna musiałaby odejść do lamusa, a zaplecza gastronomiczne zacząć zwijać swoje interesy. Jednak patrząc chociażby na ruch wokół zabytków Szlaku Piastowskiego należy wysnuć wniosek, że z kondycją i zamiłowaniem do turystyki w Polsce nie jest aż tak źle.

Przemierzając trasę z Gniezna do Żnina mijamy pamiątki historii, robimy sobie przy nich zdjęcia tylko po to aby później opowiadać: „Tutaj byliśmy przy ładnym pałacyku”, „Zrobiliśmy sobie zdjęcie przy pomniku Leszka Białego”, itp. Pytani dlaczego się tam znalazł, kto go zbudował robimy zdziwioną minę, bo przecież w pobliżu nie było opisu albo był dla mnie niezrozumiały. Proszę teraz pomyśleć ile było takich sytuacji!

Dotykam tutaj tematu pomnika Leszka Białego, ponieważ obserwuję zatrzymujących się przy nim turystów, którzy tak właściwie mogą tylko na nim odczytać daty 1227 – 1927 – 1973. Co one oznaczają?

„Zjazd gąsawski”
Jakiś czas temu przy okazji fundacji obelisku dla upamiętnienia śmierci Leszka Białego przez Gminę Gąsawa, miałem okazję dogłębnie poznać historię tych obiektów. Chciałbym w tym miejscu podzielić się z Państwem moją wiedzą w tym temacie.

Samo Marcinkowo pisało się do roku 1396, w którym to majątek został podzielony między dwóch braci Dobrogosta i Wincentego, należących do rodu Nałęczów. Odtąd mamy do czynienia z dwoma obszarami noszącymi nazwę Marcinkowo Większe (dzisiaj Górne) i Marcinkowo Mniejsze (obecnie Dolne). Wieś została lokowana zapewne w średniowieczu na prawie niemieckim, ponieważ na początku XV w. w dokumentach występuje niejaki Tomasz, sołtys z Marcinkowa.

Przez lata Marcinkowo Górne przechodziło w różne ręce. W XIX wieku było w posiadaniu rodziny Zdębińskich oraz Karskich. Ostatnimi właścicielami byli po roku 1882 do 1939 r. Gozimirscy. Jak na majątek szlachecki przystało w Marcinkowie Górnym znajduje się dwór, który pochodzi z pierwszej połowy XVIII w. Prawdopodobnie zastąpił dwór drewniany. Wybudowany w stylu barokowym na początku XIX w. został rozbudowany m. in. o oficynę w stylu klasycystycznym. Dziś odnowiony zachęca do spędzenia wolnego czasu w swych stylowych murach.

Za przyczyną rodu Gozimirskich możemy dzisiaj podziwiać pomnik Leszka Białego. Obecnie jest on rekonstrukcją, jednak zasługuje na uwagę i parę słów omówienia.

Kiedy w XIX w. zaczęto się na nowo interesować historią ojczystą, będącą pod zaborami, postanowiono powrócić do ważnego wydarzenia jakim był „Zjazd gąsawski” i udokumentować miejsce śmierci Leszka Białego. Jak wiadomo ten książę zasiadający na krakowskim tronie przybył na zwołany przez siebie wiec książąt piastowskich do Gąsawy. Zjazd miał charakter ogólnopolski ponieważ oprócz książąt uczestniczył w obradach episkopat. Podczas zjazdu doszło do udanego zamachu na życie księcia Leszka, który uciekając z łaźni został trafiony oszczepem (strzałą) przez zamachowców. Kim byli oprawcy? Do dzisiaj jednoznacznie nie wyjaśniono. Fakt jest taki, że odbył się zjazd podczas którego doszło do zabójstwa Leszka Białego.

Dla uczczenia tego wydarzenia, powstałe Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk postanowiło postawić pomnik koło Marcinkowa na polu zwanym Dłubnią. Był to czas nieprzychylny dla tego typu przedsięwzięć, gdyż niedawno upadło Powstanie Styczniowe i władze pruskie nie zezwalały na kolejny przejaw patriotyzmu i być może punkt zapalny. PTPN oznaczył tylko teren, a na realizację pomnika musiano poczekać.

Dopiero w 1883 r. ówczesny właściciel Marcinkowa Górnego Maksymilian Gozimirski herbu Bończa wystawił pomnik przedstawiający Chrystusa na krzyżu. Opatrzony był napisem: „Jezu Maria Józefie Święty wstawcie się za nami” oraz „O co cię Królowo nasza prosimy ze łzami” i rok fundacji 1883. Na uwagę zasługuje brak informacji na temat osoby, ku czci której pomnik ten postawiono. Spowodowane było to zapewne warunkami w jakich był on tworzony. Przypuszczalnie władze pruskie nie zgodziły się na inną treść.

Obecnie znajduje się w tym miejscu obelisk przypominający ten z XIX w., który ufundowało w 2008 r. społeczeństwo Gąsawy w 780. rocznicę śmierci Leszka Białego. Znajduje się na północny-wschód od dworu.


Pomnik Leszka Białego
Przejdźmy jednak do samego pomnika Leszka Białego. Działania ku wystawieniu tego okazałego monumentu podjął ostatni właściciel Marcinkowa Górnego Konstanty Gozimirski. Autorem dzieła był rzeźbiarz Jakub Juszczyk, rodem z Żegociny w Galicji, znany już wówczas w Wielkopolsce. Pomnik przedstawiał uciekającego księcia Leszka Białego na koniu trafionego strzałą zdrajców i przygniatającego jednego z nich. Dziedzic Marcinkowa Górnego wystawił tak okazały pomnik w sierpniu 1927 r., z okazji 700. rocznicy śmierci księcia i wydarzeń gąsawskich. Autor dzieła wybrał do jego stworzenia materiał rzadko wtedy używany i trudny do obróbki, a mianowicie beton. Tak powstał ogromny pomnik przyciągający uwagę przyjezdnych.

W niewielkiej odległości od rzeźby Leszka Białego, artysta Jakub Juszczyk wykonał jeszcze dwa posągi wojów piastowskich, które umieścił przy bramie wjazdowej do parku dworskiego w Marcinkowie Górnym. Wyrzeźbione są przy nich herby Bończa i Nałęcz. Pierwszy jest znakiem rodowym Gozimirskich, a drugi żony Konstantego Gozimirskiego Anieli Marii Moszczeńskiej.

Z relacji okolicznych mieszkańców wynika, że twarze wspomnianych wojów to podobizny artysty Juszczyka (z herbem Bończa) i murarza z Gąsawy Klemensa, który pomagał wykonawcy (z herbem Nałęcz).

W pierwszych dniach II wojny światowej okupant dla zatarcia śladów polskości zniszczył obelisk oraz pomnik Leszka Białego.

Rekonstrukcji dzieła dokonał dopiero w 1973 r. rzeźbiarz Rudolf Rogatty, przy wsparciu pracowników Państwowego Gospodarstwa Rolnego w Złotnikach.

Artysta jeszcze przez dwa tygodnie po oficjalnym otwarciu prowadził prace wykończeniowe przy pomniku. Ciekawostką jest wykonanie odlewu z betonu w przygotowanej wcześniej formie, co skutkowało pewnymi niedociągnięciami. Rzeźbiarz musiał dorabiać kopyto wysuniętej do przodu nogi konia.

O śmierci Leszka Białego powstało wiele opowiadań, spektakli, wierszy, a nawet opera. W przedwojennej prasie lokalnej „Pałuczaninie” była drukowana powieść „Pomorzanie w Gąsawie” autorstwa Franciszka Ksawerego Tuczyńskiego, pochodzącego z Pałuk.

Ciekawe miejsca zawsze będą przyciągać turystów i obronią się przed zapomnieniem. Natomiast pasjonaci historii, historycy oraz władze lokalne powinni zrobić wszystko aby walory tych miejsc były widoczne dla każdego zwiedzającego. Wszystko oczywiście na chwałę naszych „małych Ojczyzn”.

Daniel Trzeciak
Fot. Aleksander Andrzejewski, Biblioteka Gminna w Gąsawie